poniedziałek, 23 marca 2026

Trudne wybory, a raczej "Wybór diabła"

        Oj dawno mnie tu nie było. Chciałam trochę odpocząć od mediów społecznościowych i skupić się tylko na dziecku. Tłumaczyłam sobie, że na pisanie nie ma czasu. Jednak brakowało mi tego bardzo, więc zamierzam już wrócić do regularnego pisania i odwiedzania blogów. Będzie też więcej nowych treści, innych niż dotychczas, ale o tym przekonacie się już z czasem. Recenzje oczywiście będą dalej.

Nocne urojenia mają to do siebie, że znikają o poranku, kiedy powraca najgorszy z koszmarów - rzeczywistość.

        Długo czekałam z przeczytaniem ostatniej części serii kultowej już serii o Kubie Sobańskim. Nie miałam też wobec niej wielkich oczekiwań, w końcu to już dziewiąta część serii, a ile można pisać o jednym bohaterze. Myślałam, że może być trochę nudno, ale jak się okazało niesłusznie.

       Kuba ma na sumieniu już niejedno życie. I choć w pewnym stopniu udało mu się uniknąć konsekwencji, musi się liczyć z tym, że jego czyny nie pozostają bez echa. W tej serii wróci jego dawna znajoma, która dzieli z nim mroczne sekrety i której powrót może być dla Kuby tragiczny w skutkach. Zgłasza się ona do kancelarii Dony Sabinowskiej, dziewczyny Kuby, która nie ma pojęcia o tym, co łączy tych dwoje. Z tego ponownego spotkania po latach nie może wyniknąć nic dobrego. Z kolei na życie Dony też czyha pewien człowiek, którego działania Kuba będzie musiał powstrzymać. W tej części również i sam Kuba będzie bał się o swoje życie...

        Jeśli ktoś już zdążył się polubić z głównym bohaterem, jego mroczną duszą, a raczej jak mawia sam Kuba - jej brakiem - i jego nietypowymi "przygodami", to bez wahania może przeczytać kolejną część serii. Sama przyznaję, że jest w nim coś zwyczajnego, a jednocześnie niezwykłego - jakbyśmy czytali o przyjacielu, którego los nie pozostaje nam obojętny, szli razem z nim tą pokręconą drogą, którą sobie obrał, gdzieś w głębi ducha ciesząc się, że nasza codzienność jest o wiele mniej skomplikowana. 


Moja ocena: 7/10

Adrian Bednarek, Wybór diabła

Ilość stron: 455

Wydawnictwo: Zaczytani

Data premiery: 24.10.2025

piątek, 20 września 2024

Przygód psychopatki cz. 2 - Stella. Oblicza zemsty

Tak, jak obiecałam, spieszę by podzielić się z Wami opinią o drugiej części przygód tytułowej Stelli. Wydaje się, że po tak dobrze poprowadzonej pierwszej części już nic nie może zaskoczyć. A jednak...

Jak sam tytuł wskazuje, ta książka jest przepełniona chęcią zemsty. Pytanie tylko - kto się na kim zemści? Stella, chce się wyprowadzić z rodzinnej Częstochowy, postanawia jeszcze na jakiś czas zostać, bo planuje zemstę na kimś, kogo obwinia za wszystkie swoje dotychczasowe krzywdy i niepowodzenia - to tak nie wchodząc w konkrety, bo za wiele bym zdradziła. Wie jednak z czym to się wiąże, a pobyt za kratkami przeraża ją chyba najbardziej. Pewnego dnia dostaje dość nietypowe "zlecenie". I choć rozsądek każe odmówić, oferowana za nie ilość pieniędzy jest zbyt przekonująca. I tutaj, jak można się spodziewać, zaczynają się schody. Nic już nie jest pewne, sama Stella nie jest gotowa na to, co finalnie ją czeka. A my przekonujemy się, że zemsta może być różnie pojmowana. 

Stella już nie jest wystraszoną nastolatką, pracuje nad morderczymi zapędami i w pewnym stopniu udaje jej się wypracować opanowanie. Staje się troszkę bardziej przewidywalna, ale nie nudna. Choć można się pokusić o stwierdzenie, że druga część nie dorównuje pierwszej, to nadal jest ciekawie.  Pojawia się więcej bohaterów, których musimy rozpracować - w pierwszej części dominowała tylko Stella. Bohaterowie zgotowali nam tak złożoną intrygę, że nie mogłam przewidzieć, jak akcja potoczy się dalej. Choć akcja nie pędzi jak w pierwszej części, to dalej w napięciu czekamy na rozwój wydarzeń. I ciągle coś zaskakuje, gdy już myślimy, że sytuacja jest opanowana. I jak to zwykle w tych thrillerach bywa, na koniec dostajemy mocny akcent i zostajemy rozczarowani, że to już końcówka. Bo w głowie jeszcze pojawiają się pytania. 

Tym razem mogę śmiało powiedzieć, że z książką miło spędziłam czas. Nie jest tak brutalnie jak w pierwszej części (czyżbym liczyła na więcej?), ale i tak mocnych scen nie brakuje. Tym razem wszystko jest bardziej wyważone, spokojniejsze, ale i tak docenicie tę lekturę, bo dzieje się sporo. I na pewno da do myślenia. Kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem, że zemsta jest kobietą. Tu mamy do czynienia z niejedną zranioną kobietą. Czy to nie brzmi jak mieszanka wybuchowa? Przede wszystkim przekonacie się, jak wyrafinowany sposób na odegranie się na swoim przeciwniku może wymyślić człowiek, którego duma, poczucie wartości i wszystko, co było w życiu ważne, zostało mu odebrane. 

Dla fanów thrillerów będzie to kolejna pozycja obowiązkowa. 


Moja ocena: 7/10

Adrian Bednarek, Stella. Oblicza zemsty

Ilość stron: 424

Wydawnictwo: Zaczytani

Data premiery: 10.05.2024

środa, 18 września 2024

Jesienny klimat - z czym się kojarzy?

Dawno nie pisałam nic od siebie, ale myślę, że wrócą posty niezwiązane z tematyką książkową, jak choćby dziś. 

Wstałam, wyjrzałam przez okno na zasnute mgłą osiedle i dopadła mnie nostalgia. Każdy z nas za czymś tęskni i nawet taki drobiazg jak chłodne, prawie jesienne powietrze i mgła może wywołać masę wspomnień. Dla mnie wrzesień to kompletowanie szkolnej wyprawki, szkolne znajomości, wzloty i upadki. Kilka lat później wyjazd na studia, październikowa przeprowadzka do Olsztyna, wielka niewiadoma i wiele obaw, ale trzy lata tam spędzone okazały się być jednym z piękniejszych okresów w moim życiu. Do tej pory wracam tam z sentymentem, odwiedzam stare miejsca, by powspominać. Potem była przeprowadzka do Białegostoku, by dokończyć studia magisterskie, poznać nowych ludzi, przekonać się czym naprawdę jest praca, a w czasach epidemii była też odskocznią i pretekstem do wyjścia z domu i bycia z ludźmi. Praca na co dzień  z klientem, choć nie jest lekka, była dla mnie czymś, w czym się odnajdywałam, poznałam mnóstwo ludzi i charakterów, momentami uśmiałam się do łez, pozostało wiele wspomnień. Przez okres studiów dowiedziałam się również czegoś więcej o sobie i poznałam miłość swojego życia. 

Serce zawsze będzie za czymś tęsknić, jest jak nasza wewnętrzna, indywidualna mapa i kompas w jednym. Ma wyznaczone pokonane już szlaki z zakreślonymi ważnymi punktami i podpowiada ku czemu się kierować dalej, co jest ważne. I ciągle upomina, by żyć tak, żebyśmy niczego nie żałowali. Staram się. Choć było kilka relacji, które w moim życiu się rozpadły, a chciałabym je odbudować. Z każdym dniem jednak staję się silniejsza, nie popełniam tych samych błędów.

To tylko jesienna mgła, a całe życie przepływa przed oczami. A już niedługo jesień będzie mi się kojarzyć z czymś jeszcze. Choć jeszcze nie jestem w stanie wyobrazić sobie z czym - płaczem i śmiechem maluszka? Jakie to będzie uczucie trzymać w rękach cały świat?

Załączyłam zdjęcie z lipcowej sesji. Choć lipiec to jeszcze lato, słoneczniki to dla mnie też symbol późnego lata jak i wczesnej jesieni. 

Lubicie jesień? Jakie macie skojarzenia, gdy przychodzi?