O tej powieści trudno było nie usłyszeć. Książki pani Paris przez długi czas przewijały się na półkach z bestsellerami w Empiku. Jako że polubiłam thrillery psychologiczne, sama też postanowiłam sięgnąć po tę pozycję i przekonać się, dlaczego książki tej autorki cieszą się takim uznaniem.
Błyskawica znowu przecina niebo i znika w lesie. Wiatr się wzmaga, szarpie gałęzie, które uderzają w szybę po stronie pasażera, jakby ktoś chciał się dostać do środka. Dreszcz przebiega mi po plecach. Czuję, że wystawiam się na niebezpieczeństwo, więc zwalniam hamulec ręczny i przesuwam się odrobinę w przód, by wyglądało, że zamierzam odjechać, co być może skłoni tę kobietę do wykonania jakiegoś ruchu – jakiegokolwiek – do pokazania mi co mam zrobić. Nadal nic się nie dzieje.
Jestem pod wrażeniem stylu autorki. Książkę czytało się niemal błyskawicznie. Język był prosty, nie znajdziemy tam rozbudowanych opisów, tylko te niezbędne, ale wynagrodzone zostało to dynamiczną narracją. Cały czas coś się dzieje. Autorka skupiła się też na oddaniu przeżyć głównej bohaterki, przez co jej lęki i obawy stają się niemal namacalne. Czujemy się jakbyśmy byli na jej miejscu i razem z nią niespokojnie wypatrywali śladów obecności mordercy, który może być w pobliżu i planować kolejne zabójstwo.
Moim zdaniem jednak za mało było informacji o samych bohaterach. Czytamy jedynie co nieco o przeszłości Cass. Poza tym, co wnioskujemy z przebiegu akcji, autorka niewiele zdradza. Niewykluczone, że to celowy zabieg, by zakończenie bardziej szokowało, bo w efekcie takie się okazuje.
Książkę od samego początku czytało się bardzo dobrze. Choć na początku w moim odczuciu było trochę nudno. Akcja powolutku się rozwijała, by potem wciągnąć tak, że nie byłam w stanie się oderwać, a samą końcówkę czyta się z zapartym tchem. I zakończenie – byłam w pełni usatysfakcjonowana. Na końcu autorka rozwiewa wszystkie wątpliwości, wszystkie wątki zostają wyjaśnione w taki sposób, że zdajemy sobie sprawę, że przewidzenie zakończenia było bardzo trudne. Przynajmniej mi się nie udało. Muszę przyznać, że pomysł na intrygę naprawdę niebanalny.
Ta książka uświadomi Wam, że nasza głowa może być najgorszym więzieniem i nie można ufać nawet sobie, a co dopiero drugiemu człowiekowi. Należy uważać na to, kogo darzymy zaufaniem, bo nawet ktoś, kogo na pozór znamy, może mieć wobec nas złe zamiary. Krzywdy możemy doświadczyć od kogoś, po kim najmniej się tego spodziewamy. Mojego serca ta książka nie podbiła, ale uważam że jest naprawdę dobra i godna polecenia. „Na skraju załamania” spodoba się każdemu, kto szuka mądrej, przyjemnej, a jednocześnie trzymającej w napięciu lektury, którą można bez problemu przeczytać w dwa wieczory.
Moja ocena: 7/10
B. A. Paris, Na skraju załamania
Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2017
