Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charaktery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charaktery. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 listopada 2019

Czytanie pomaga, a nawet... leczy? – o niezliczonych korzyściach płynących z czytania

Są takie książki, które otwierają kryptę. Opowiadają o strasznych wydarzeniach, ukazują  brutalną rzeczywistość taką jaka jest, bez zbędnych upiększeń. Są też takie, które czytamy, gdy potrzebujemy ciepłych słów wsparcia, a one świetnie się w tym sprawdzają, niosąc ukojenie dla naszej duszy. Po jakie książki chętniej sięgamy i dlaczego? Jaki wpływ mają na nas książki, które czytamy? Czy czytanie może być dla nas lecznicze? Niedawno skończyłam lekturę wydania specjalnego Charakterów – „Czytanie pomaga a nawet leczy" i znalazłam tam kilka ciekawostek.
Na zdjęciu jest jeszcze kilka książek, które miałam przyjemność dostać jako nagrodę od redakcji Charakterów". Brałam udział w konkursie Po(moc) książki". Moim zadaniem było w dowolnej formie napisać o książce, która pomogła mi zrozumieć drugiego człowieka albo znaleźć rozwiązanie problemu. Jest taka książka, która pomogła mi zrozumieć pewnego człowieka i zainspirowała do napisania opowiadania, a ta książka to Ciemno, prawie noc" Joanny Bator. Opowiadanie może opublikuję na blogu kiedyś, ale dzisiaj zajmiemy się tematem książek. Wybrałam kilka ciekawostek, bo nie sposób opisać wszystkiego, o czym przeczytałam. Intryguje mnie też ta książka „100 snów, które wszyscy mamy, i co one znaczą”. Jeśli znajdę w niej coś ciekawego, to też się z Wami podzielę.
Żyjemy nie tylko swoim życiem, ale też życiem ludzi, którzy byli przed nami. Nawet jeśli go nie znamy, nie pamiętamy, ono ciągnie się za nami do trzeciego pokolenia. czasami dłużej. Zamiecione pod dywan samobójstwa i niewyjaśnione śmierci, przemoc i rozpacz, której doświadczyli inni, wychodzą w symptomach, cielesnych dolegliwościach, autoimmunologicznych chorobach czy uporczywym poczuciu, że trzeba wracać do tych samych motywów, tych samych symboli, jak u mnie. Jako pisarka jestem tą, która otwiera kryptę.
Joanna Bator, Jestem tą, która otwiera kryptę, Charaktery Extra 3/2019
Czego szukamy w książkach?
Literatura piękna oddziałuje na przeżywanie emocji, ponieważ oswaja z różnymi trudnościami, pozwala spojrzeć na nie z różnych punktów widzenia. Umożliwia nie tylko uświadomienie sobie własnych emocji i zrozumienie ich źródła, ale też zrozumienie emocji innych ludzi. Literatura uruchamia również wyobraźnię i marzenia. Czytając możemy postawić się w różnych sytuacjach i zastanowić, jak byśmy się zachowali. W ten sposób lepiej poznajemy siebie i swoje potrzeby psychiczne. 
Każdy ma indywidualne potrzeby czytelnicze, które wynikają z tego, w jakiej sytuacji życiowej się znajdujemy. Zdarza się, że świadomie sięgamy po książkę silnie poruszającą, trudną, dotyczącą ważnej dla nas problematyki po to, by przepracować bolesny temat i zmierzyć się z nim w kontrolowanych, bezpiecznych warunkach. Sięgając po daną lekturę nie zawsze jednak jesteśmy świadomi, co nami kieruje – czasami wybieramy książkę zgodnie z naszymi nieświadomymi, ale aktualnymi potrzebami.
Kiedy szukamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego chętnie sięgamy po literackie historie, powinniśmy wziąć pod uwagę, że nasze życie i my sami jesteśmy... opowieścią. Opowieścią, którą „piszemy" samodzielnie, dla siebie i dla innych.
Agata Hiacynta Świątek, Czego szukamy w książkach,  Charaktery Extra 3/2019
Czy mówi o Tobie książka, którą czytasz? 
Moi rodzice często się niepokoją widząc na moim biurku kolejną książkę z mroczną okładką czy umieraniem w tytule. A znajomi różnie reagują, gdy na wykłady przynoszę tego typu zdobycze. Ale czy thrillery, horrory i inne potworne" książki są złe? I czy czytanie o zjawiskach niewyjaśnionych, morderstwach, seryjnych zabójcach w jakiś sposób źle wpływa na psychikę? Wręcz przeciwnie.
Powieści grozy czy thrillery spełniają funkcję wentyla emocjonalnego. Wyrzucają nas ze strefy komfortu i konfrontują ze wszystkim co złe i sprzeczne z naturalnym porządkiem rzeczy. Pozwala nam to rozładować nagromadzone napięcie emocjonalne i zobaczyć w nowym świetle własne trudności. Ile razy czytając horror oddychamy z ulgą, że nasze życie jest bardziej przewidywalne i poukładane niż życie bohatera tej historii... Kryminały zaś skłaniają nas do przewidywania kolejnych kroków bohaterów lub odtwarzania niejasnych ciągów wydarzeń, mogą więc stymulować myślenie analityczne.

Leczenie książkami
Terapeutyczna moc literatury opiera się na odnajdywaniu w niej cząstki samego siebie. W kilku miastach w Polsce m. in. w Krakowie i we Wrocławiu organizowane są kursy biblioterapeutyczne. Taka sesja może mieć charakter zarówno indywidualny jak i grupowy. Biblioterapeuta najczęściej proponuje lekturę, którą uczestnicy spotkań czytają samodzielnie przed zaplanowanym spotkaniem lub wspólnie w jego trakcie, a następnie dyskutują na temat treści, bohaterów, ich działań i zachowań. Nawet jeśli taka forma terapii nie okaże się do końca skuteczna, to jest to możliwość do kontaktu z ludźmi, czy nawiązania nowych przyjaźni. I co najważniejsze – nie posiada skutków ubocznych. 

Czy fani książek to wymierający gatunek?
Statystyki w tej kwestii niestety nie są entuzjastyczne. Od kilku lat tylko co trzeci Polak deklaruje, że przeczytał w roku chociaż jedną książkę. Ciekawym zjawiskiem jest, że mimo tego, że coraz mniej czytamy, przybywa osób kupujących książki, zarówno te papierowe, jak i elektroniczne. Nie czekamy aż książkę pożyczą nam znajomi czy udostępni ją biblioteka. Blisko co druga osoba posiada w domu do 50 książek, które nie są podręcznikami, a jedynie 14 procent Polaków ma w domu mniej niż 10 pozycji.

Książki są funkcją społeczną! 
Często towarzyszy nam taki stereotyp, że książki są dla samotników. Takich co to zamiast wyjść do ludzi wolą się zaszyć w kąciku z książką. Wcale nie musi tak być. Często to właśnie książka jest pretekstem do rozmowy, a po jej przeczytaniu mamy nieodpartą potrzebę podzielenia się z kimś wydarzeniami których byliśmy świadkiem. Zresztą sama często przyłapuję się na tym, a raz nawet przyłapała mnie wykładowczyni, bo zamiast skupić się na wykładzie, streszczałam przyjaciółce „Ciszę białego miasta" i z przejęciem opowiadałam o rytualnych morderstwach. Na szczęście prowadząca wykazała się pełnym zrozumieniem: Ja rozumiem, że jest mnóstwo innych ciekawszych tematów, ale teraz mamy wykład" 😁
„Książki są najlepszym pretekstem do podjęcia rozmowy. Czytanie jest w ogóle funkcją społeczną, bo przeczytasz książkę i idziesz do ludzi porozmawiać o tym, co przeczytałeś." – mówi w wywiadzie Maria Dąbrowska Majewska, prezes Fundacji Zmiana i inicjatorka ogólnopolskiego programu Biblioteki Sąsiedzkie. Program ten działa od lipca 2012 roku i polega na tworzeniu bibliotek przez mieszkańców osiedli miasteczek i wsi. Sama pomysłodawczyni tej inicjatywy zajmuje się czytaniem książek ludziom przebywającym w więzieniach. Okazje się, że książki w więzieniach są zniszczone, a zasoby nieodnawiane od lat, zaś korzysta z nich aż 80 procent więźniów.

Czytanie to moc korzyści dla najmłodszych
Wiele znalazłam w tym numerze artykułów na temat czytania dzieciom i korzyści z tego płynących. Naukowcy ustalili, że dzieci, które dużo czytają, mają lepiej zintegrowane mózgi od tych, które preferują kontakt z mediami ekranowymi. Przypuszcza się zatem, że nauka czytania i pisania odgrywa ważną rolę w ogólnym wzroście poziomu integracji struktur mózgowych. Czytanie dla najmłodszych może również pełnić funkcję leczniczą. W profilaktyce dysleksji rozwojowej należy ćwiczyć z dziećmi powtarzanie rymowanek i wierszyków. Nie tylko okazują się być pomocne, ale rozwijają też zdolność koncentracji, czyli wspomagają pamięć i stymulują rozwój procesów poznawczych, bardzo ważnych dla uczenia się. 
Pierwszym i podstawowym sposobem wspierania dzieci w czytaniu jest głośne czytanie książek dla przyjemności. Większość rodziców rezygnuje z tej formy spędzania czasu z dzieckiem w momencie, gdy nauczy się ono czytać. Jest to jednak duży błąd. Do 12. roku życia dziecko o wiele więcej rozumie z tekstu czytanego na głos przez kogoś innego.
        Ciekawym pomysłem promowania czytelnictwa w szkołach jest zaproponowana przez jednego z autorów przerwa na lekturę w szkole: 15 – 20 minut, w ciągu których wszyscy w szkole czytają wybraną przez siebie lekturę. Jest to o tyle skuteczne, że dzieci mogą zobaczyć czytających dorosłych, a to najlepszy przykład, by zachęcić je do czytania. 
Wiele motywów ludzkich zachowań jest niejasnych, a sytuacje są niejednoznaczne. Życie społeczne jest niesamowicie skomplikowane. Czytając lub opowiadając dziecku historie, wprowadzamy je w uproszczone schematy ludzkiego odczuwania myślenia i działania – pomagamy mu zrozumieć ten skomplikowany świat, który go otacza i złożoność ludzkich zachowań. Baśnie i historyjki czytane dzieciom nie tylko uczą, co jest dobre, a co złe, ale też kształtują ich empatię.

Czytanie vs. dzisiejsze realia
Jednym powodów, dla których coraz mniej czytamy, jest duży wybór czynności, które wymagają znacznie mniej skupienia i wysiłku, a także mogą dostarczyć nam przyjemności w znacznie krótszym czasie – oglądanie filmów, przeglądanie stron internetowych, komunikatory społecznościowe. Neuronaukowcy udowadniają jednak, że celowe skupienie, a więc takie, jakiego wymaga czytanie książki, pochłania znacznie mniej energii niż skakanie od zadania do zadania – gdy na przykład czytamy artykuł w internecie, wyskakuje nam okienko, które zachęca do przeczytania też następnego, klikamy w okienko i czytamy coś innego. Co więcej – po godzinie rozmyślania albo głębokiego czytania jesteśmy mniej wyczerpani pod względem neurochemicznym, a zatem bardziej gotowi, by stawić czoła wyzwaniom umysłowym. Jednak obecnie, gdy wokół siebie mamy nieskończoną ilość "rozpraszaczy" zaangażowanie w czytanie to ciągła walka.

Rozpisałam się dzisiaj, ale i tak udało mi się przedstawić tylko wybrane fakty, o których przeczytałam. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i dobrnęliście do końca 😁 Trzymajcie się i do następnego!

czwartek, 20 czerwca 2019

Ciekawostki z Charakterem #4

Do końca sesji został mi jeszcze jeden egzamin – ten najtrudniejszy. w przerwie od nauki jednak trzeba zrobić coś pożytecznego, więc udało mi się dokończyć lekturę „Charakterów” 😁W czerwcowych „Charakterach” podjęta została różnorodna tematyka. Dużo można było przeczytać o moralności i grzechu, w tym też o tym, jak skutecznie człowiek potrafi sam siebie usprawiedliwiać. Znaleźć można było też artykuł o inteligencji i badaniach jej dotyczących, o samotności i jej źródle. Dowiedziałam się więcej o terapii „jak ze snu”, czyli tzw. EMDR, czy nawet o tym, jak przyjmowana przez nad pozycja determinuje nasze samopoczucie. Teraz pora na kilka ciekawostek.

#1
Już 20 minut pobytu na łonie natury łagodzi stres
Wskazują na to najnowsze wyniki badań Mary Carol Hunter i współpracowników z Uniwersytetu Michigan. Uczestnicy spędzali poza domem czy biurem – na przykład w parku albo w lesie – przynajmniej 10 minut, trzy razy w tygodniu. Eksperyment trwał osiem tygodni. Badani mieli zrezygnować z ćwiczeń fizycznych, korzystania z internetu czy rozmów przez telefon, natomiast skupić się na doświadczaniu kontaktu z przyrodą. Naukowcy sprawdzali poziom kortyzolu (hormonu stresu) w ich organizmie pobierając próbki śliny przed pobytem na świeżym powietrzu i po nim. Poziom kortyzolu najszybciej spadał przez pierwsze 20 minut przebywania na łonie natury. Po tym czasie samopoczucie uczestników nadal się poprawiało, ale wolniej.

#2
Jeśli będziesz jeść orzechy, to twoje dziecko będzie mądre
Z badań wynika, że dzieci, których matki w pierwszym trymestrze ciąży jadly dużo orzechów, charakteryzują się lepszym rozwojem neuronalnym w wieku 18 miesięcy oraz 5 i 8 lat. Hiszpańscy naukowcy przeanalizowali informacje dotyczące diety w pierwszym i trzecim trymestrze ciąży ponad  2000 kobiet. Pytali, czy i jak często przyszła matka jadła orzechy włoskie, ziemne, laskowe lub migdały. Następnie przyjrzeli się rezultatom testów mierzących funkcje poznawcze, w tym pojemność uwagi i pamięci roboczej uzyskiwane przez dzieci. Dzieci matek, które jadły na początku po trzy porcje (ok. 30 gramów) orzechów w ciągu tygodnia, osiągały lepsze wyniki w testach poznawczych.
Jak wyjaśniają badacze, korzyści z jedzenia orzechów wynikają z tego, że zawierają one duże ilości kwasu foliowego i kwasów tłuszczowych, które gromadzą się w tkance nerwowej, zwłaszcza w przednich częściach mózgu, odpowiedzialnych za pamięć i funkcje poznawcze

#3
Kiedy umiera człowiek?
Aż do połowy XX weku odpowiedź na to pytanie była oczywista: śmierć następuje, gdy przestaje bić serce i zamiera oddech. Obecnie mówimy już o tzw. śmierci mózgowej. Lekarze aby ją zdiagnozować muszą stwierdzić nieodwracalne ustanie aktywności pnia mózgu.
Badania wykonane przez prof. Nenada Sestana i jego zespół z Yale School of Medicine stawiają pod znakiem zapytania dotychczasowy sposób widzenia śmierci mózgu. Naukowcy w badaniach wykorzystali pozyskiwane z zakładów mięsnych odcięte świńskie głowy. Usiłowali ustalić do jakiego stopnia możliwe jest przywrócenie funkcji życiowych mózgu. Autorzy analizowali rozmaite aspekty funkcji życiowych mózgu – od stanu naczyń krwionośnych, przez zmiany strukturalne komórek nerwowych, aż po ich właściwości bioelektryczne, które są fundamentem pracy układu nerwowego. Zaskakujące okazało się, że wiele parametrów życiowych tkanki mózgu udało się przywrócić do poziomu porównywalnego z poziomem przed śmiercią. Mimo to pomiar EEG nie wykazywał, by mózg jako całość powrócił do życia. Kwesię tę mają rozstrzygnąć kolejne badania.

#4
Korzyści ze wspólnego jedzenia posiłków
Z badań wynika, że umiejętność czytania, pisania, zdolności matematyczne, wyniki w szkole średniej, powodzenie na egzaminach wstępnych na studia i różne inne sprawy mają związek z zasiadaniem do wspólnych rodzinnych obiadów. Im więcej posiłków spożywamy z dzieckiem, tym bogatsze jest jego slownictwo, a oceny lepsze, przy czym efekt ten jest wyraźniejszy u dziewczynek. Rodzinne posiłki pozwalają również przewidzieć, czy dziecko da się sprowadzić z dobrej drogi takim zagrożeniom jak seks, narkotyki, bulimia, depresja czy myśli samobójcze.

#5
Jak pozycja, którą przyjmujemy determinuje nasze samopoczucie?
Smartfon wymusza pochylenie głowy i szczególną postawę ciała, co nie zostaje bez wpływu na naszą psychikę. U osób povhylonych nad ekranami prawdopodobnie rośnie poziom hormonu stresu, a spada poziom testosteronu i pewność siebie. Przeciwieństwem są pozy otwarte i władcze, które pewność siebie wyzwalają. W wyniku różnych eksperymentów okazuje się, że nawet krótkie trwanie w zgarbionej lub otwartej pozycji może zawładnąć nie tylko naszymi emocjami, ale i rozumem. Jak tłumaczą neurobiologowie, pozy władcze bezpośrednio (tak zwaną dolną drogą) pobudzają ciało migdałowate, odpowiedzialne za emocje. Pozy bezsilne zaś najpierw angażują neurony w korze mózgowej (droga górna), co pozwala ocenić sytuację, a dopiero potem aktywują ciało migdałowate.

Czy coś z tego jest dla Was nowe? Gdy tylko znajdę chwilę, zajrzę na Wasze blogi. Trzymajcie się :)

środa, 22 maja 2019

Ciekawostki z Charakterem #2

Ten post planowałam napisać już na początku miesiąca, ale ostatnio tyle się u mnie dzieje, że brakuje mi czasu na bloga, przez co zaniedbałam mój kącik psychologiczny. W majowym numerze Charakterów było sporo ciekawostek. Podjęte zostały też takie tematy jak problem FOMO (fear of missing out), życie w zgodzie ze swoim ciałem, metody usprawniania pamięci czy nawet życie w związkach poliamorycznych. Przedstawiam Wam kilka wybranych ciekawostek, choć znalazłam ich dużo więcej 😊

 #1
Naukowcy odkryli mechanizm odpowiedzialny za uzależnienie
Zespół badaczy ze Scripps Institute w La Jolla kierowany przez Giordano de Guglielmo odkrył kluczową dla uczucia głodu strukturę w mózgu myszy. Dzięki optogenetyce – technice stosowanej w neurobiologii – naukowcom udało się przedstawić bardzo przekonujące dowody, że „wyłączenie" jednego z jąder w ciele migdałowatym – mózgowym ośrodku emocji  – prowadzi do wygaszenia potrzeby picia alkoholu i symptomów odstawienia u szczurów uzależnionych od alkoholu (laboratoryjnie). Struktura ta to skupisko neuronów wydzielających neuromodulator CNF w jądrze środkowym ciała migdałowatego. Optogenetyka póki co nie może być jednak stosowana u ludzi.
#2 
Pamięć epizodyczna – niezwykła zdolność ludzkiego mózgu
Dzięki pamięci epizodycznej możemy odtwarzać w świadomości, prawie jak w seansie 7D, zdarzenia z naszej przeszłości. Sam fakt integracji zmysłów i emocji podczas przypominania od wielu lat fascynuje naukowców. Zespół profesora Kareema Zaghloula z Duke Uniwersity w USA odkrył szczególny rodzaj aktywności neuronalnej, która być może wspomaga mózg w uzyskaniu tego multimodalnego efektu podczas przypominania. Można było o tym przeczytać też w czasopiśmie „Science". Współpracowali z pacjentami z padaczką, którym bezpośrednio do mózgu wszczepiono siatki z elektrodami w celu zlokalizowania tzw. ognisk padaczkowych. Podczas badania pamięci (w wersji uproszczonej, dotyczącej wyłącznie słów) zespół zaobserwował bardzo szczególny rodzaj oscylacji neuronalnych zwanych dosłownie zmarszczkami o częstotliwości 110 – 200 Hz, które pojawiły się w dwóch kluczowych obszarach dotyczących pamięci – hipokampie i korze mózgowej. Autorzy przypuszczają, że te właśnie „zmarszczki" synchronizują aktywność odległych od siebie obszarów pamięciowych i prowadzą do odtworzenia w świadomości przeszłych wydarzeń.

#3
Naukowcy od lat rywalizują o to jak wcześnie uda się przewiedzieć, co zrobi mózg, zanim uświadomi sobie decyzję.
Ta rywalizacja rozpoczęła się w latach 80. od eksperymentów Benjamina Liberta. Wykrył on, że niezauważalna zmiana w sygnale EEG poprzedza o jedną sekundę wystąpienie świadomej, spontanicznej intencji wykonania ruchu. Potem przyszedł czas badań rezonansem fMRi (funkcjonalny rezonans magnetyczny). John – Dylan Haynes pokazał, że jest w stanie przewidzieć świadomą decyzję 7 sekund przed jej uświadomieniem. Po 2011 roku poprawił swój wynik do 10 sekund. Teraz jednak pierwszeństwo przypadło Joelowi Pearsonowi i Rogerowi Koenig – Robertowi z New South Wales University w Australii. Dzięki użyciu fMRI udało im się podnieść poprzeczkę do 11 sekund. Podczas badania uczestnicy przez kilkanaście sekund oglądali dwa obrazy złożone z prążków o różnych kolorach i nachyleniu. Następnie w myślach wybierali jeden z nich i przypominali go sobie w wyobraźni. Dzięki komputerowej analizie statystycznej sygnałów fMRI z obszarów wzrokowych, czołowych i przedkorowych badaczom udało się przewidzieć, który z obrazków wybiorą do wyobrażenia sobie uczestnicy eksperymentu – jeszcze w czasie oglądania obrazków, na 11 sekund przed momentem świadomej decyzji sygnalizowanej naciśnięciem przycisku.
 #4
Zidentyfikowano już 30 genów związanych ze schizofrenią
Naukowcy wykazali także, które zmiany patologiczne w mózgu oraz nieprawidłowości behawioralne są przez te geny wywoływane. Przeanalizowali łącznie 132 geny podejrzane i związek ze schizofrenią i wyłonili 30, które powodują, że mózg osoby chorej i sama osoba nie funkcjonuje prawidłowo. Jednym z wyróżnionych genów jest gen kodujący czynnik transkrypcyjny znf536, który kontroluje rozwój przedmózgowia – rejonu wpływającego na nasze zachowania społeczne czy przetwarzanie stresu. Schizofrenia to choroba z grupy psychoz, która powoduje, że chory ma zaburzony odbiór rzeczywistości, np. słyszy głosy. Do tej pory nie wyjaśniono jednoznacznie, co jest jej przyczyną. Naukowcy uważają, że mogą być to czynniki genetyczne, środowiskowe, cywilizacyjne, biologiczne i społeczne. Dzięki badaniu genomu może uda się rozwiązać tę zagadkę.

#5 
Ptaki mają zmysł magnetyczny, dzięki czemu mogą pokonywać dalekie dystanse podczas corocznych migracji
Naukowcy badali odpowiedź EEG wywołaną przez zmiany kierunku stałego pola magnetycznego (w ten sposób „naśladowano" zmiany kierunku ziemskiego pola magnetycznego). Okazało się, że zmiana kierunku pola wywołuje zauważalne zmiany w rytmie alfa EEG. Badacze zaręczają, że nie jest to nieprawidłowość w działaniu aparatury, co byłoby pierwszą narzucającą się hipotezą. Nie dają nam jednak nadziei na to, że będziemy mogli podróżować bez kompasu. Nawet jeśli nasz mózg ma jakiś rodzaj magnetoreceptorów, to i tak sygnał z nich nie przedostaje się do świadomości.

 #6
Zatrważające są badania dotyczące FOMO
W 2018 roku opublikowano w Polsce pierwsze badanie dotyczące zjawiska FOMO. Okazuje się, że spośród około 26,9 mln osób używających internetu w naszym kraju aż 16 procent powyżej 15. roku życia doświadcza syndromów FOMO, a aż 65 procent należy do grupy średnio „sfomowanej". Blisko 4 miliony ludzi lęka się utraty dostępu do Internetu i do informacji.
FOMO doświadczają zarówno kobiety jak i mężczyźni, mieszkańcy małych miejscowości jak i mieszkańcy metropolii. Najsilniej "sfomowane" są osoby w grupie wiekowej 15 – 24 lata, średnio "sfomowane" są w grupie wiekowej 25 – 44 lata, a najsłabiej w wieku 45 – 55 lat.

Czy coś z tych faktów jest dla Was nowe? Co zaciekawiło Was najbardziej?

wtorek, 2 kwietnia 2019

Ciekawostki z Charakterem #1

W kwietniowym numerze Charakterów przeczytałam kilka ciekawych faktów, które były dla mnie zupełnie nowe. i pojawił się pomysł, by od czasu do czasu dzielić się nimi na blogu. Zatem słuchajcie 😊
#1
Wiecie dlaczego dzieci w trzecim trymestrze ciąży tak bardzo kopią? To właśnie kopiąc dowiadują się, gdzie jest ich prawa, a gdzie lewa noga.
Naukowcy z University College London badali noworodki i wcześniaki, by wyjaśnić funkcję tego rodzaju aktywności. w tym celu mierzyli aktywność bioelektryczną mózgów dzieci za pomocą EEG w trakcie wykonywania przez nie ruchów. Jak się okazało, ruchy te są wykonywane podczas snu REM. Naukowcy zarejestrowali silne oscylacje EEG w obszarach czuciowych mózgu, które następowały bezpośrednio po ruchu kończyny. Zdaniem badaczy owe oscylacje są związane z kształtowaniem się neuronalnej reprezentacji własnego ciała i wytwarzaniem funkcjonalnego sprzężenia pomiędzy obszarami ruchowymi i czuciowymi.
#2
Czy wiecie, że osoby chore na schizofrenię są w stanie same się połaskotać? 
        Zbadano jak reagują mózg i rdzeń kręgowy w sytuacjach, gdy sami się dotykamy lub dotyka nas inna osoba. Okazuje się, że reakcje naszego układu nerwowego na „autodotyk” są dużo słabsze niż na dotyk innej osoby.
        Prawdopodobnie dzieje się tak, gdyż mózg aktywnie hamuje odpowiedzi na bodźce, które sam wywołał. Jest to tzw. mechanizm wyładowania następczego. Jak stwierdzili badacze, to hamowanie odbywa się zarówno na poziomie kory mózgowej, jak i już na poziomie rdzenia kręgowego. Prawdopodobnie to dlatego nie jesteśmy w stanie sami się  połaskotać. Potrafią to natomiast osoby chore na schizofrenię. To sugeruje, że mechanizm wyładowania następczego działa u nich nieprawidłowo i może przyczyniać się do błędnego uznawania bodźców generowanych wewnętrznie za bodźce pochodzące z zewnątrz.
#3
Naukowcy odkryli nowy system neuronalny w jądrze olbrzymiokomórkowym pnia mózgu, który utrzymuje odpowiedni poziom pobudzenia u człowieka i może być związany z chorobami psychicznymi.
Ewolucja wyposażyła nas w równolegle systemy regulacji pobudzenia. Nazywamy je układem siatkowatym pnia mózgu. Inna Tabansky i David Pfaff ze współpracownikami dodają do tego zbioru nowy system neuronalny. Należący do jądra olbrzymiokomórkowego pnia mózgu. Za pomocą specjalnej metody identyfikacji aktywnych genów w komórce odkryli, że neurony należące do tego jądra wydzielają gaz - tlenek azotu. Dzieje się to na zakończeniach tych połączeń.

#4
Wyróżniono cztery "tryby" działania mózgu. 
        W pierwszym obszary mózgu komunikują się najaktywniej, czwarty natomiast charakteryzuje osoby w stanie wegetatywnym. Athena Demartzi i jej współpracownicy z Uniwersytetu w Liège (Belgia) poszukiwali w złożoności mózgu jakichś porządkujących go wzorców, wykorzystując do tego technikę spoczynkowego funkcjonalnego MRI. Metoda polega na rejestracji aktywności mózgu, gdy osoba nie wykonuje żadnego zadania, po prostu leży w skanerze i nie śpi. Autorkę interesowało, czy w tej spoczynkowej aktywności mózgu da się wykryć jakieś wzorce koordynacji działania różnych jego rejonów. Dzięki matematycznej analizie sygnału udało się wyróżnić cztery tryby działania mózgu. w pierwszym, najbardziej skomplikowanym, różne odległe obszary mózgu wykazywały zarówno współzmienność jak i wzajemne hamowanie. W trybie czwartym obszary mózgu praktycznie nie komunikowały się ze sobą, zaś tryby 2 i 3 to tryby pośrednie. Mózg czuwającej osoby najchętniej przebywa w trybie 4, ale często przeskakuje do pozostałych trybów. U chorych w stanie wegetatywnym, a więc przytonych, ale nieświadomych, mózg praktycznie nie wychodzi z trybu 4.

#5
Ludzka świadomość pozostaje jedną z najważniejszych zagadek nauki.
Jednym z naukowców, który podjął się jej badania jest  dr Michał Bola. Pierwsza linia badań dotyczy świadomości rozumianej jako ogólny stan organizmu. Porównuje wzorce aktywności mózgu pomiędzy stanem świadomości a stanami utraty świadomości, takimi jak sen lub narkoza. w ten sposób stara się określić, jakie mechanizmy w mózgu są odpowiedzialne za podtrzymywanie, a z drugiej strony utratę świadomości. Badał w tym celu też aktywność mózgu podczas snu starając się określić mechanizm generowania subiektywnych doświadczeń.
Druga linia jego badań dotyczyła świadomości percepcyjnej, tego jak przetwarzamy bodźce na poziomie świadomości. Poszukuje też odpowiedzi na pytanie, czy bodźce, które docierają do naszych zmysłów, ale nie uzyskują dostępu do świadomości, mogą wpływać na nasze decyzje i zachowanie.
Szczególnie zainteresowała mnie tematyka tych badań, postaram się poszukać więcej ciekawych informacji na ten temat :)
#6
Sen wpływa na naszą zdolność zapamiętywania, uczenia się oraz podejmowania decyzji. To dzięki niemu działa nasz układ odpornościowy. Poprawia się też metabolizm, w efekcie czego mniej zagraża nam nadwaga. Wyspani jesteśmy efektywniejsi i bardziej kreatywni podczas pracy. Śpiąc wystarczająco długo i głęboko, wolniej się starzejemy i dłużej żyjemy. Brak snu zwiększa ryzyko nowotworów i zawału serca. Na dłuższą metę doprowadziłby nawet do śmierci.
W tym roku wyszła książka „Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi marzeń sennych" M. Walkera, po którą niedługo zamierzam sięgnąć. Autor podejmuje w niej zagadkę jaką jest rola fazy REM i występujące w niej marzenia senne. Wyjaśnia w niej też, że sen jest conocną terapią. Utrwala ważne dla nas wydarzenia i pozwala zapomnieć bolesne emocje.

#7
Na koniec z innej beczki. w jednym z artykułów przeczytałam coś, co mocno podkopało moje przekonanie o sensie studiowania.
Socjologowie Richard Arum i Josipa Roksa w książce Academically Adrift opisują amerykańskie badania, z których wynika, że 40 procent absolwentów wcale nie rozwinęło się pod względem poznawczym. Dowodzą tego wyniki testów zdolności poznawczych, przeprowadzanych na początku studiów i po ich zakończeniu.


Podoba Wam się taka koncepcja postów? Dajcie znać w komentarzach. Czy któraś z tych informacji jest dla Was nowa? Który fakt zaciekawił Was najbardziej?

niedziela, 24 lutego 2019

Depresja - co wiemy o najgroźniejszej chorobie dzisiejszych czasów?



Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Walki z Depresją. Jest w czołówce najczęściej występujących chorób na świecie według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Według prognoz do 2020 roku będzie na drugim miejscu wśród najczęstszych chorób, a do 2030 roku – na pierwszym. A czy coś o niej wiemy? Czy umiemy ją rozpoznawać i sobie z nią radzić? Niestety nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać. Bardzo łatwo zignorować objawy typowe dla depresji, szczególnie jeśli przypominają inną chorobę, czy nie są wyraźne.
Trafiłam ostatnio na numer „Charakterów”, w którym zebrane było dosłownie wszystko, co trzeba wiedzieć o depresji, ze szczególnym uwzględnieniem depresji u nastolatków i przyczyn środowiskowych, które mogą na nią wpływać.
Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak niepokojące są statystyki. Uważa się, że w każdej klasie w polskich szkołach jest jedno dziecko chore na depresję. Co roku w Polsce popełnia samobójstwo około 200 młodych ludzi, którzy nie ukończyli 19. roku życia. Szacuje się, że 10 - 25% kobiet i 5 - 12% mężczyzn zachoruje na nią w ciągu życia. Niektórych choroba doświadczy raz, jednak u większości będzie nawracać. Depresja staje się schorzeniem bardzo pospolitym. Za dekadę może stać się chorobą, na którą będziemy zapadać najczęściej. Dlatego tak ważne jest, by mieć o niej wiedzę, móc ją odpowiednio wcześnie rozpoznać i z nią walczyć.

Czym naprawdę jest depresja?
Jeden z głównych objawów to długotrwałe obniżenie nastroju. Tu należy wspomnieć o podstawowej kwestii: skąd mamy wiedzieć czy smutek, który przeżywamy, to depresja? Smutek zawsze powinien mieć swoją przyczynę. Może być ona dla nas jasna jak utrata pracy, niepowodzenia w życiu czy śmierć bliskiej osoby, czy taka, którą trudniej zdefiniować jak poczucie niespełnienia czy obawa o przyszłość. Zwyczajny smutek najczęściej nie trwa zbyt długo — przychodzi i odchodzi, może nas przez jakiś czas pozbawiać energii do działania, ale nie rozkłada nas na łopatki.
Depresja natomiast to o wiele więcej niż smutek. W depresji mamy do czynienia z tak zwaną anhedonią, czyli całkowitą niemożnością przeżywania pozytywnych stanów emocjonalnych, niezależnie od zewnętrznych okoliczności. Jest nam niewyobrażalnie trudno zmobilizować się do wykonania nawet najprostszych czynności, a jeżeli już się na to zdobędziemy, to z poczuciem nieproporcjonalnie wielkiego wysiłku. W wyniku tego przestajemy sobie radzić z pracą, szkołą czy nawet zwyczajnymi domowymi obowiązkami. W skrajnych przypadkach nawet nie mamy siły, by wstać z łóżka. Mamy trudności z koncentracją uwagi i pamięcią, myślenie nas męczy — staje się uproszczone i schematyczne, zaplanowanie czegokolwiek urasta do rangi niemożliwego do rozwiązania problemu. Odczuwamy ogromne zmęczenie psychiczne. Towarzyszy nam poczucie wewnętrznego wypalenia i całkowitego braku energii. Cierpimy na bezsenność, bardzo wcześnie się budzimy, nie możemy ponownie zasnąć.

Przyczyny depresji
Musimy sobie uświadomić, że depresja jest chorobą jak każda inna. We współczesnym społeczeństwie dalej funkcjonuje wiele krzywdzących stereotypów, uważa się depresję za przejaw "wariactwa", lenistwa czy po prostu fanaberię osoby chorej. A jest to poważne schorzenie, które może dotknąć każdego z nas niezależnie od wieku.
Przyczyna depresji rzadko jest jednoznaczna. Choroba ta wynika najczęściej z połączenia czynników genetycznych, biologicznych, psychologicznych i społecznych. Przyczyny depresji to na przykład:
·         uwarunkowania genetyczne
·         przewlekłe choroby
·         uzależnienia
·         stresujące wydarzenia (np. śmierć bliskiej osoby, zwolnienie z pracy)
·         samotność
·         zła sytuacja rodzinna, szkolna, materialna czy mieszkaniowa
W depresji obserwuje się nieprawidłowości w produkcji neuroprzekaźników w mózgu. Zaliczane są do nich: insulina produkowaną przez trzustkę oraz adrenalina i kortyzol, DHEA i noradrenalina (hormony nadnerczy). Regulują poziom cukru we krwi, a przez to ilość energii dostarczanej organizmowi. Deficyt lub nadmiar tych hormonów ma bezpośredni wpływ na  nasze samopoczucie. Należ do nich też tyroksyna – hormon produkowany przez tarczycę. Zbyt niski jej poziom może powodować stany depresyjne i apatię, wysoki – agresję, rozdrażnienie i pobudliwość.

Sposoby na depresję
Człowiek w depresji często nie chce lub nie potrafi mówić o tym, co czuje. Zwłaszcza chorym na depresję nastolatkom z trudem przychodzi proszenie o pomoc. Dlatego tak ważne jest wsparcie bliskich osób. Bądźmy otwarci i reagujmy, gdy widzimy, że czyjeś zachowanie nagle się zmienia. Jedyne co możemy zrobić dla osoby chorej na depresję to po prostu przy niej być. Unikajmy pocieszania, mówienia, że wszystko będzie dobrze, czy namawiania do „wzięcia się w garść”, bo gdyby mogła, to już by to zrobiła. Należy zrozumieć, że taka osoba nie jest zwyczajnie leniwa, czy rozkapryszona, ona po prostu jest w stanie głębokiego przygnębienia, źle myśli o swojej przeszłości i nie widzi nadziei na przyszłość. Często w takich przypadkach pojawiają się też myśli czy próby samobójcze. Tego tematu też nie wolno unikać, wręcz przeciwnie — trzeba rozmawiać czy nawet przekonać do podjęcia leczenia lub terapii. z naszej strony może być to decydujący krok, bo osoba chora na depresję rzadko kiedy sama decyduje się  na leczenie. Towarzyszy jej myślenie, że jest to pozbawione sensu i nie uda jej się wyjść z choroby. To akurat mogę potwierdzić własnym doświadczeniem, bo też kiedyś przez to przechodziłam — nie chce myśleć, co było, gdybym została z tym problemem sama.
Jako ciekawostkę, mogę powiedzieć, że dowiedziono, iż nasza dieta koreluje z depresją. Wskazana jest dieta bogata w składniki odżywcze, które pobudzają nasz organizm do produkcji odpowiedniej ilości potrzebnych hormonów.  Nasz mózg, by dobrze pracować potrzebuje też odpowiedniej ilości tłuszczów, zarówno nasyconych jak i nienasyconych. Zalecane jest natomiast unikanie tak zwanych tłuszczów „trans” czy inaczej wynaturzonych — jak margaryna i masłopodobne substancje) oraz potraw i przekąsek smażonych, jak chrupki, czipsy, gotowe ciastka, ciasta i słodycze. Mogą one wywołać stany depresyjne, niepokoje, a na dłuższą metę rozregulować system hormonalny i gospodarkę cukrową. Obok przedstawiam Wam kilka dietowych pomysłów na dobry nastrój, które znalazłam w jednym z artykułów.

Depresja a choroba afektywna dwubiegunowa
Nie sposób jest nie wiedzieć czym jest depresja, czy przynajmniej choć trochę się nie orientować w tym temacie, ale o chorobie afektywnej dwubiegunowej zwanej też zaburzeniami maniakalno-depresyjnymi już mniej osób słyszało. Od depresji różni się ona tym, że na przemian z epizodami depresyjnymi występują też epizody maniakalne.  Charakteryzują się one nadmiernym poczuciem radości, euforii i dobrego humoru — w większości przypadków zachowanie to nie jest odpowiednie do sytuacji, w której pacjent się znajduje. Ten stan bardzo szybko i niespodziewanie może przejść w nerwowość, drażliwość a nawet agresję. Zdarza się, iż w epizodzie manii, osoba chora staje się dominująca i władcza, narzuca swoje poglądy, przekonania oraz plany innym osobom.

Nie trzeba mówić, że depresja jest alarmującym problemem, z czasem niestety staje się jedną z najczęstszych chorób w naszym społeczeństwie. Bądźmy więc otwarci na jej objawy i nie obawiajmy się rozmawiać oraz pomagać.
informacje zaczerpnięte z magazynu „Charaktery”,
wydanie specjalne, numer 1/2019

środa, 30 stycznia 2019

Kuba Rozpruwacz i Czarna Dalia, czyli o zbrodniach do dziś nie rozwikłanych

Słyszeliście o Trupiej Farmie? A o Kubie Rozpruwaczu albo Czarnej Dalii? Jest mnóstwo morderstw, które do tej pory mimo postępów naukowych i coraz doskonalszych metod wykrywania sprawców, nie zostały rozwikłane i pewnie na zawsze pozostaną tajemnicą.
Morderstwa niestety nie są tematem, który funkcjonuje gdzieś poza naszą codziennością - wręcz przeciwnie w mediach często słyszy się, że ktoś kogoś porwał, zgwałcił, zamordował. Często wiele z tych przypadków wysuwa się na pierwszy plan w wydaniach wiadomości czy zajmuje pierwsze strony gazet. Przykładem mogą być chociażby ostatnie wydarzenia w Gdańsku, które miały miejsce podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i zabójstwo Pawła Adamowicza. Gdy ciągle słyszymy tylko o tym, ile zła dzieje się na tym świecie, pojawia się pytanie: jak to się dzieje, że ludzie robią tak straszne rzeczy? Czy można coś zrobić, by temu zapobiec? i wreszcie: czy sami zdolni bylibyśmy do popełnienia takiego okrutnego czynu?
Trafiłam ostatnio w Empiku na wydanie specjalne "Charakterów" - mój ulubiony magazyn psychologiczny, którego już dawno nie miałam czasu czytać. Tematem przewodnim tego numeru były „Śledztwa w sprawie mrocznych i nieco jaśniejszych zakamarków przestępczej duszy”. Zebrano w nim artykuły dotyczące morderstw, ich motywacji, metod chwytania sprawców. Przeczytałam też mnóstwo ciekawostek o tajemniczych zbrodniach, do tej pory nierozwiązanych, i dowiedziałam się, co dzieje się w umyśle mordercy od tej psychologicznej strony. Wszystko opowiedziane przez specjalistów z dziedziny socjologii, psychologii, w tym też psychologii policyjnej, neurobiologii czy kryminologii oraz kilka ciekawych wywiadów. Chciałabym się z Wami podzielić tym, czym się inspirowałam, pisząc tego posta.
Okazuje się, że często wpadamy w pułapkę myśląc, że wszystkie zbrodnie są doskonale zaplanowane. Niektóre z nich na pewno takie są. Niektóre popełnione już kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu do tej pory nie doczekały się odkrycia sprawcy.

Kuba Rozpruwacz
Dobrym przykładem jest Kuba Rozpruwacz, o którym zdążył już usłyszeć cały świat, poświęcono mu wiele książek, filmów czy nawet piosenek - zbrodniarz mordujący londyńskie prostytutki — w ciągu trzech miesięcy 1888 roku zamordował co najmniej pięć prostytutek, podcinając im gardła. Ofiary miały też rany brzucha, niektórym morderca usunął narządy wewnętrzne i zabrał ze sobą. Policjanci dostawali od niego listy, w których przyznawał się do winy nazywając się Kubą Rozpruwaczem. Do jednego z takich listów dołączył nawet ludzką nerkę. Do tej pory nie wiadomo, kim był.

Czarna Dalia
Czarna Dalia, czyli Elizabeth Short, miała 22 lata. Jej ojciec upozorował własne samobójstwo  i wyjechał do Kalifornii. Pracowała jako kelnerka i marzyła o tym, by zostać aktorką. 15 stycznia 1947 roku w Los Angeles nagie, przecięte na pół ciało Elizabeth znalazła kobieta spacerująca z córką około dziesiątej rano. Jak zeznała, początkowo wydawało jej się, że widzi manekina sklepowego. Powiadomiła policję, gdy zorientowała się, że to ciało kobiety. Jej ciało zostało brutalnie okaleczone, ale zabójca starannie je umył, bo w pobliżu nie znaleziono żadnych śladów krwi. Sekcja zwłok wykazała, że okaleczenia zostały wykonane już pośmiertnie, a kobieta prawdopodobnie została też zgwałcona. Tajemniczy zabójca napisał kilka listów do policji, ale sprawa do tej pory nie została rozwikłana.
Przydomek Czarna Dalia zaś wziął się od nazwy filmu wyświetlanego w kinach w dniu zabójstwa Elizabeth - "Blue Dahlia"

Zodiak
Pod koniec lat 60. zamordował w Kalifornii co najmniej pięć osób, prawdopodobnie przypadkowych. W grudniu 1968 roku na parkingu zastrzelił dwóch nastolatków, siedem miesięcy później postrzelił dwie kolejne osoby w zaparkowanym aucie. Jedna z nich przeżyła. Wtedy lokalne gazety zaczęły otrzymywać anonimy, w których sprawca przyznawał się do zabójstw. Do listów dołączał kryptogramy składające się z kilkuset znaków. Groził, że jeśli jego listy nie zostaną opublikowane, zginą następne osoby. Do dziś nie wiadomo, kim jest Zodiak.
To tylko kilka z przykładów takich morderstw, które do dziś nie doczekały się zidentyfikowania sprawcy. Temat jest niewyczerpany, istnieją nawet zestawienia najbardziej zagadkowych zbrodni w historii, ale chciałam się skupić bardziej na tym, jak to się dzieje i co popycha ludzi do czynu jakim jest morderstwo.
"Zbrodnie są w swej istocie naturalną, konieczną i nieuniknioną częścią kultury społeczeństwa" - mówi w swoim wywiadzie Jorn Lier Horst, pisarz, który przez ponad 20 lat pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold - Na ogól motywacja jest dosyć banalna - zadrość, pożądanie, seks, zemsta, honor, wstyd, wykluczenie. (...) Widziałem wystarczająco dużo zabójstw i zatrzymałem wystarczająco wielu sprawców, żeby wiedzieć, że nie są takimi złymi ludźmi, za jakich chcemy ich uważać. Zabicie człowieka nie było ich największym życiowym marzeniem. Niemal wszyscy sprawcy nigdy wcześniej nawet nie próbowali sobie wyobrazić, że mogą kogoś zabić. a jednak to zrobili, choć nie byli ani chorzy, ani szaleni."
Co się dzieje w mózgu mordercy?
Jako że fascynuje mnie funkcjonowanie ludzkiego mózgu, najbardziej w tym numerze zainteresowało mnie, co się dzieje w mózgu mordercy.
Grady Nelson, około 15 lat temu dźgnął swoja żonę 61 razy nożem w głowę. Zabił również dwoje jej dzieci, które wcześniej wykorzystał seksualnie. Przedtem był już karany za przemoc seksualną wobec dzieci. Po poddaniu go badaniu neurologicznemu metodą QEEG, czyli ilościowego badania fal występujących w mózgu, lekarze stwierdzili u niego wyraźne nieprawidłowości po lewej stronie płata czołowego.
Płat czołowy jest takim miejscem, które uważa się za "siedzibę" osobowości człowieka. Zajmuje on dość duży obszar mózgu i mieści wiele ośrodków czynnościowych odpowiedzialnych m. in. za ruch (zakręt przedśrodkowy), jego plasowanie (zakręt czołowy, górny i środkowy), mowę (ośrodek Broki) czy wyższe funkcje psychiczne (kora przedczołowa). Ta ostatnia jest szczególnie ważna dla analizy ludzkich zachowań, zwłaszcza myślenia, rozpoznawania wartości swoich czynów, podejmowania decyzji czy oceny własnych emocji.

Przeanalizowano skany mózgów sprawców 41 morderstw i porównano je z obrazami normalnej aktywności mózgowej. Jeśli spojrzymy na skany mózgów osób, które nie popełniły morderstwa, to możemy zauważyć, że poziom aktywności w korze przedczołowej i korze potylicznej jest niemalże identyczny. Mózgi badanych morderców wykazują dużo większą aktywność kory przedczołowej niż potylicznej, a także znacznie zmniejszony poziom metabolizmu glukozy w korze przedczołowej w porównaniu z grupą kontrolną. To dowodzi, że zaburzenia w funkcjonowaniu kory przedczołowej u morderców są jednak faktem.
Pozostaje jeszcze kwestia tzw. plastyczności mózgu. Plastyczność to zdolność mózgu do zmiany własnej struktury nerwowej po przebytych urazach, chorobach czy innego rodzaju ubytkach. Taka odbudowa zajmuje bardzo dużo czasu, a jej efekty nie zawsze są pozytywne. w momencie uszkodzenia mózgu następuje szok neuronalny i dezintegracja neuronów - komórki nagle znajdują się w nowym, zniszczonym środowisku i kompletnie nie wiedzą jak mają się "zachować". Struktura i funkcje mózgu ulegają reintegracji, co ujawnia się w trwałych lub przemijających zmianach zachowania i osobowości.
Ciekawym przykładem na udowodnienie istnienia plastyczności mózgu będzie Phineas Gage - kierownik budowy jednego z odcinków kolei w USA. Żelazny metrowy pręt przebił mu głowę, jednak mężczyzna nie tylko przeżył, ale nawet ani na chwilę nie stracił przytomności! Niestety jak się potem okazało, uraz spowodował daleko idące zmiany w osobowości Phineasa Gage'a. Z sympatycznego, otwartego mężczyzny stał się człowiekiem oziębłym, obojętnym i niekonsekwentnym. To u niego właśnie zaobserwowano uszkodzenie płata czołowego mózgu w wyniku tego nieszczęśliwego zdarzenia. Naukowcy potraktowali to jako dowód, że w płacie czołowym mieszczą się najbardziej znaczące neurobiologiczne ośrodki naszej osobowości. 

Trupia Farma
Bycie martwym nie rożni się zbytnio od rejsu statkiem wycieczkowym. Większość czasu spędza się w pozycji leżącej. Mózg wyłączony. Ciało flaczeje. Nic nowego się nie dzieje i nikt się po tobie niczego nie spodziewa" - pisze Mary Roach w swojej książce popularnonaukowej, pt. "Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków"
Wiecie skąd naukowcy biorą wiedzę na temat tego, co się dzieje z ludzkim ciałem po śmierci i jak rozkładają się ludzkie zwłoki? W Stanach Zjednoczonych znajduje się laboratorium kryminalistyczne (jest ich kilka, ale to jedno jest najbardziej znane), które nazwano Trupią Farmą. Jest ono częścią Uniwersytetu Tennessee. Trupa Farma to wyodrębniony teren, na którym prowadzone są badania rozkładu zwłok przez antropologów sądowych. Na powierzchni około dwóch hektarów znajdują się dziesiątki zwłok - pod wodą, w zaroślach lub we wrakach aut, w zadaszonych pomieszczeniach, zakopane na różnych głębokościach, zalane betonem i przysypane liśćmi. Brzmi makabrycznie? Ale jest to miejsce, dzięki któremu nasza wiedza o ludzkim ciele jest bogata jak nigdy dotąd.
Zwłoki są powszechnie używane w kształceniu przyszłych lekarzy, szczególnie na zajeciach z anatomii i patologii, oraz w czasie zabiegów ćwiczeniowych - jak na przykład operacje treningowe z wykorzystaniem chirurgii laserowej czy intubowanie (udrażnianie dróg oddechowych). z kolei przyglądanie się pokrojony na kawałki mózgom może przyczynić się do lepszego zrozumienia zaburzeń psychicznych - do tego nie nadają się mózgi zwierząt, bo one nie chorują na schizofrenię czy Alzheimera.

Dzięki Trupiej Farmie nastąpił duży postęp nauki. W ciągu czterdziestu lat dowiedzieliśmy się o wiele więcej o ludzkim ciele niż przez minione stulecia. Mimo wszystko niektóre morderstwa do dziś pozostają tajemnicą i niestety – ciągle ich przybywa i będzie przybywać.

PS. Jak widzicie, założyłam zakładkę ''Prośby, skargi i zażalenia'', w której możecie pisać o tym, co chcielibyście jeszcze przeczytać na tym blogu. Zachęcam do dzielenia sie pomysłami 😊

zdjęcia i cytaty zaczerpnięte z magazynu "Charaktery", nr 2/2018