Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 9/10. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 września 2024

Stella. Narodziny psychopatki - recenzja

Trafiłam na tę książkę w Empiku, buszując w dziale z sensacją i kryminałem i pomyślałam - czemu nie? Wyobraźcie sobie tylko reakcję mojego chłopaka, gdy po siedmiotomowej serii o diable tego samego autora sięgnęłam po książkę "Stella. Narodziny psychopatki"... Ale cóż, czytając Bednarka jeszcze się nie zawiodłam, więc i tym razem spodziewałam się czegoś dobrego. 

Stellę poznajemy w bardzo młodym wieku. Już wtedy wychowuje ją wujek, który dobrodusznie uwolnił ją od pobytu w sierocińcu. Jednak w rzeczywistości nie wszystko jest takie piękne na jakie może wyglądać. Wujek w zamian za dach nad głową i wyżywienie już w wieku piętnastu lat zwerbował ją do prostytucji. Bez skrupułów. Wmawiając, że ta droga będzie dla niej odpowiednia. I kiedy trzeba używając mocniejszych środków przekazu. Pogodziła się z tym, jednak pewnego dnia jeden z klientów namówił ją do czegoś, co otworzyło puszkę Pandory. Od tego momentu Stella będzie mierzyć się z czymś o wiele gorszym niż do tej pory.

Przyglądamy się dziewczynie, która z czasem odsłania nam coraz więcej szczegółów, także że swojej przeszłości. I z każdą stroną coraz bardziej intryguje. Choć nie jest to książka, którą można czytać do poduszki (wiem, przekonałam się, pół bezsennej nocy za mną), to mimo wszystko nie można jej przerwać, zostawić czy cisnąć w kąt i poszukać sobie innej lektury. "Stella" porusza zakamarki duszy, o których nie mamy pojęcia. Patrzymy na tragedię dziecka, która nie pozostaje bez wpływu też na dorosłe życie. Ale nie jesteśmy tam po to, żeby oceniać, co w tym wszystkim było właściwe, co nie, czego można było uniknąć. Zostajemy tylko rzuceni w kołowrotek wydarzeń, których końca nie da się przewidzieć. Czytamy i za każdym razem, gdy sytuacja wydaje się być opanowana dostajemy nową "niespodziankę". Tutaj zdecydowanie nie można narzekać na monotonię. Czasem wręcz miałam wrażenie, że nie nadążam, że tych sensacji jest dla mnie zbyt dużo. A do tego całość napisana jest tak lekko i płynnie, że książkę czyta się bardzo szybko.

Stella to bohaterka z krwi i kości. Choć poznajemy ją od tej najmroczniejszej strony i może się wydawać, że to już na tyle dużo, by stwierdzić, że zna się kogoś dobrze, to jednak zaskakuje na każdym kroku. 

Opisana w tej książce historia jest krótko mówiąc brutalna. Prostytucja nieletniej, morderstwa, intrygi, kłamstwa. Autor nie pozostawia nam żadnych złudzeń czy nadziei na poprawę. Ale i tak najgorsze jest to, co dzieje się w głowie osoby, która mogłaby być rzeczywiście bohaterką takiej historii. Ile mogą się ciągnąć konsekwencje jednego błędu czy zaniedbania? Czy rzeczywiście dostajemy tylko tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć? Czy z każdej chorej sytuacji naprawdę można wyjść? Z tymi pytaniami będziecie zostawieni do samego końca. A żeby było ciekawiej, autor wcale nie spieszy się, by w pierwszej części opowiedzieć wszystko. Dlatego też niebawem pędzę po kolejną. Choć zastanawia mnie co można opisać w kolejnej, gdy pierwsza już rozkłada na łopatki?

Zdecydowanie jest to thriller tylko dla czytelników o mocnych nerwach.


Moja ocena: 9/10

Adrian Bednarek, Stella. Narodziny psychopatki

Ilość stron: 416

Wydawnictwo: Zaczytani

Data premiery: 15.02.2024

piątek, 6 września 2024

Do czego posunie się diabeł, który ma rywala?

"Upalna noc na obrzeżach raju jest gęsta i czarna niczym smoła. Gwiazdy zdają się gasnąć, księżyc ma wyblakłą barwę, latarnie są brudne i zużyte. Wszystko dookoła pożera ciemność, dla niektórych sprzymierzeniec, dla większości wróg"

Pisałam Wam już jakiś czas temu o "Pamiętniku diabła" - obecnie jest to siedmiotomowa seria, którą właśnie zakończyłam i nawiązując do ostatniej przeczytanej przeze mnie części tej serii chcę się podzielić wrażeniami. Kubę Sobańskiego - głównego bohatera poznajemy jako dwudziestodwuletniego studenta i czytając wszystkie części jego przygód spędzamy z nim ładnych kilkanaście lat. Czytając początek nie spodziewałam się, że tak się przejmę jego losem, że kolejne części przełknę w okamgnieniu. I co najważniejsze - ucieszę się perspektywą napisania przez autora jeszcze jednego tomu! 

Najpierw krótkie przypomnienie o czym jest seria. Kuba Sobański - tytułowy diabeł, który choć umiejętnie stwarza pozory normalności, nie może być uznawany za przeciętnego. Poznajemy człowieka, który w młodym wieku zaczyna mordować określony typ kobiet. Niestety wraz z upływem czasu jego mordercze żądze nie stają się zaspokojone. Jak sam stwierdził - nie ma duszy. Kończy studia, rozpoczyna pracę w kancelarii prawniczej i broni ludzi podobnych sobie. Tak poznaje Sonię Wodzińską - dziewiętnastolatkę, którą oskarżono o zamordowanie brata. Ku jego zaskoczeniu, ta relacja nie kończy się wraz z zakończonym procesem - okazuje się, że dziewczyna również ma swoje mroczne oblicze. Staje się powierniczką jego sekretów. 

Przeżywamy wraz z nimi mnóstwo wzlotów i upadków, jednak najciekawiej robi się pod koniec. Mam na myśli ostatni tom - "Pokusę diabła". Kuba zmierzy się z trudnościami, jakich jeszcze nie spotkał na swojej drodze. I będzie musiał użyć całkiem innych rozwiązań niż dotychczas. Jego świat niejednokrotnie zatrzęsie się w posadach. 

"Sytuacja, w jakiej się znajduję, uświadamia mi, że życiu na wolności towarzyszy niezliczona liczba pokus. Właśnie poznałem najgorszą z nich, nietykalną. Powinienem się jej oprzeć, zanim będzie za późno. Nie wiem tylko, czy naprawdę tego chcę. Wolność traci na znaczeniu, gdy nie można sięgać po to, czego pragnie się najbardziej."

Na początku serii miałam mieszane uczucia co do bohaterów. Potem stopniowo się do nich przekonywałam. Na koniec tak się z nimi zżyłam, że z radością przyjęłam wiadomość, że autor ma w planach jeszcze jedną część. Przeżywamy z nimi mnóstwo trudnych momentów. Poznajemy z każdej możliwej perspektywy. Szukamy rozwiązań, niejednokrotnie przeżywając szok czy rozczarowanie zwrotem akcji jaki miał miejsce. O ile w pierwszych tomach jeszcze zdarzało mi się nudzić, to im dalej, tym ciekawiej - sensacja goni sensację. I pod tym względem podziwiam autora. Trzeba nie lada wyobraźni, żeby tak długiej sesji nie zaprzepaścić - wręcz przeciwnie - ciągle zaskakując czytelnika stopniować napięcie, żeby na koniec zostawić z głową parującą od mieszanki skrajnych emocji. 

Jeśli komuś ta lektura odpowiada - naprawdę polecam. Jestem zdania, że jeśli coś jest naprawdę dobre, nie trzeba zachęcać - obroni się samo.


Moja ocena: 9/10

Adrian Bednarek, Pokusa diabła

Ilość stron: 512

Wydawnictwo: Zaczytani

Data premiery: 26.10.2023



poniedziałek, 3 lutego 2020

Internet to najgorsze miejsce do poszukiwań wsparcia

Nie rozumieją, że internet to najgorsze miejsce do poszukiwań wsparcia. No, chyba że ktoś jest masochistą i nie widzi problemu w wystawianiu się na zmasowany atak rozwścieczonych hejterów. Ludzi, którzy nienawidzą wszystkiego. Siebie, innych, całego świata. Nienawidzą swojego istnienia, ale jednocześnie nie mają odwagi, by ze sobą skończyć. Gardzą tymi, którzy coś osiągnęli, którym się powodzi. Brzydzą się cudzym szczęściem, złorzeczą i plują jadem.
Gdy zobaczyłam tę książkę z polecajką Magdy Stachuli na okładce już wiedziałam, że nie spocznę póki nie dostanę jej w swoje ręce. Debiutancka powieść Marcela Mossa niedługo potem całkowicie opanowała Instagram, a teraz również głośno o jego drugiej powieści – "Nie patrz", którą już planuję upolować. Sama nie wiem, czego spodziewałam się po tej książce, ale na pewno nie tego – przeszła moje najśmielsze oczekiwania.
Martyna prowadzi na Instagramie profil Chcę Się Zwierzyć. Setki ludzi wysyłają jej swoje historie szukając u niej wsparcia, ale często spotykają się jedynie z falą hejtu. Pewnego dnia Martyna dostaje tak intrygującą wiadomość, że postanawia na nią odpowiedzieć. Gdyby wiedziała, jakie skutki będzie mieć ta decyzja... Kilku bohaterów i kilka poplątanych historii, które splatają się za sprawą tej niefortunnej wiadomości.

– Daję ci szansę na zmniejszenie strat. Możesz przeprosić i zachować się jak chociaż namiastka mężczyzny, którym nigdy nie byłeś i nie będziesz. Możesz też odmówić, ale wtedy gwarantuję ci, że zamienię twoje życie w piekło.
– Jakbyś już tego nie zrobiła – mruczę.
– O nie, kochany. Ty jeszcze nie wiesz, co to jest prawdzie piekło.

Trudno opisać o czym jest ta książka tak, by nie zdradzić za dużo. Ale wyobraźcie sobie najgorsze możliwe patologie, jakich możecie doświadczyć, zebrane w jednym miejscu. I nie mówię tu tylko o zdradach, przemocy, chorych relacjach w małżeństwie. Tutaj dzieje się tyle, że włos się na głowie jeży. Na początku obawiałam się, że będzie to jakaś tania historyjka o tym, żeby uważać na ludzi z internetu, czyli coś, co każdy z nas słyszał już nieskończoną ilość razy… Nic z tych rzeczy. Choć tak, temat hejtu internetowego i w ogóle niebezpieczeństw, jakie wynikaja z nierozsądnego korzystania z sieci, w tym głównie portali społecznościowych, też zostały poruszone. Ale podejście do tematu było ciekawe.
Duży plus należy się za postaci bohaterów. Z każdą stroną byłam nimi coraz bardziej zafascynowana. Każdy z nich ma swoje słabości, nie da się ich wpasować w żaden schemat. Nie można określić kto jest tam lepszy, a kto gorszy, kto jest krzywdzonym, a kto krzywdzącym. Bo gdy już jesteśmy blisko wydania swojego osądu, wtedy następuje nieoczekiwany zwrot akcji. W tej historii niczego nie można być pewnym. Może jedynie tego, że z każdą kolejną przeczytaną stroną trudniej będzie się oderwać 😁Gdyby nie to, że robiłam konieczne przerwy na naukę, przeczytałabym ją jednym tchem.
Autor ma niesamowitą zdolność poruszania czytelnika. Perypetie bohaterów przeżywałam, jakbym czytała o ludziach, których dobrze znam. Jednym współczułam i serce mi się krajało, gdy razem z nimi przechodziłam przez to, czego doświadczali, innych szczerze znienawidziłam, uznając, że zasługują na miano potworów. Ale okazało się, że potem zaczęłam współczuć nawet potworom… Tutaj nic nie jest czarno–białe. I takie książki lubię najbardziej.
Dawno nie przeczytałam takiego thrillera. Ośmielę się nawet powiedzieć, że takiego jeszcze nie było. Ale „Nie odpisuj” to książka, która trafi nie tylko do fanów thrillerów. Przyda się każdemu. Tak ku przestrodze.
Moja ocena: 9/10

Marcel Moss, Nie odpisuj
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 4.09.2019

piątek, 29 listopada 2019

Zawsze jest ktoś, kto nas obserwuje...

Gdy przekracza się pewne granice, łamie normy, które dotychczas wskazywały nam drogę, otwiera się nowy rozdział w życiu, zeszyt z czystymi kartkami, który będzie zapisywany nowymi historiami, ręką innego już człowieka.
„Idealna" to debiutancka książka Magdy Stachuli, która jak do tej pory ma na swoim koncie cztery powieści. „Idealną" przeczytałam jako ostatnią, ale ze wszystkich zrobiła na mnie najmocniejsze wrażenie.
Anita i Adam od dłuższego czasu bezskutecznie starają się o dziecko. Mnóstwo prób zakończonych niepowodzeniem sprawia, że ich frustracja rośnie, a ich relacja robi się coraz bardziej napięta. Anita pracuje zdalnie, prawie nie wychodzi z domu, a jej nałogiem stało się obserwowanie ludzi jeżdżących czeskim tramwajem przez kamery monitoringu sieciowego. Z czasem zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Znajduje w szafie ubrania nienależące do niej, w torebce szminkę w kolorze, którego nie używa. Czy ją też ktoś obserwuje? Czy jest coś, o czym powinna wiedzieć? a może jest w niebezpieczeństwie?
To nieznośne wrażenie, że czyjś wzrok śledzi każdy mój ruch i gest, towarzyszyło mi przez cały poranek. Ustąpiło na chwilę, gdy dojechałem do firmy, ale teraz, gdy patrzę na okno mojego biurowca, znów to czuję. Odchylam roletę i wyglądam na ulicę, ludzie poruszają się na wszystkie strony, nie widzę nikogo podejrzanego. Upijam łyk kawy i wracam do biurka. Mimo braku jakichkolwiek dowodów niepokój nie znika.
To wszystko, co mogę powiedzieć o tematyce książki tak, by nie zdradzić za wiele i nie zepsuć przyjemności czytania. Mnie sam opis nie do końca przekonał. Czasami czytając opis nie zastanawiam się długo i od razu decyduję się na daną książkę. To jednak był ten wyjątek, gdy opis może nie do końca przekonywać, ale to, co się dzieje w książce jest bez dwóch zdań warte tego, by po nią sięgnąć.
Czytało mi się ją bardzo dobrze. A składa się na to wiele czynników. Przede wszystkim bohaterowie. Od początku byli przekonujący. Ich uczucia i rozterki zostały opisane tak przejmująco, że bez trudu mogłam się wczuć w ich sytuację. Ból kobiety bezskutecznie starającej się o dziecko i tęsknota za macierzyństwem, aż w końcu oddalanie się od siebie dwojga ludzi, którzy na początku nie widzieli poza sobą świata. Coraz więcej zaczyna ich dzielić, choć powinni się wspierać w dążeniu do wspólnego celu.
W „Idealnej”, podobnie jak w innych książkach tej autorki, narracja prowadzona jest z perspektywy kilku osób. Pozwala to nie tylko dobrze poznać sylwetki bohaterów i ich zamiary, ale też wzmaga napięcie. Na początku nie wiemy, co ich wszystkich łączy, ale gdy kawałki układanki zaczynają do siebie pasować, dowiadujemy się kto na kogo czyha i dlaczego, robi się naprawdę ciekawie. Bohaterami kierują różne motywy, niektóre z nich wychodzą dopiero pod koniec. W tej karuzeli uczuć i emocji przez cały czas towarzyszy nam jedno niepokojące pytanie: czy każdy z bohaterów przeżyje tę walkę?
Na tę książkę dobrze jest wygospodarować sobie dużo wolnego czasu, bo od samego początku trudno się od niej oderwać. Płynna, w miarę szybko rozkręcająca się akcja, ciągły niepokój o bohaterów i poczucie, że za chwilę komuś stanie się krzywda. Im bardziej zagłębiałam się w opowiedzianą historię, tym było ciekawiej. Ta lektura zapewni Wam porządną dawkę wrażeń. Jeszcze przed zakończeniem dowiedziałam się czegoś, co mnie zupełnie zwaliło z nóg. A potem czytałam w napięciu aż do samego końca.
„Idealna” spodoba się nie tylko miłośnikom thrillerów psychologicznych. Porusza wiele różnych wątków, ma ciekawych bohaterów, trzyma w napięciu i czyta się ją błyskawicznie. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że pani Magdzie udało się stworzyć książkę idealną. Ale nie będę dużo mówić – przeczytajcie i oceńcie sami 😊
Moja ocena: 9/10

Magda Stachula, Idealna
Ilość stron: 382
Wydawnictwo: Znak Literanova
            Rok wydania: 2016

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

To mogło spotkać każdego z nas...

Gdybym nie miała za sobą przeszłości, do której nie chcę wracać wspomnieniami, nigdy nie wybiegłabym w czarną noc. Sprawdziłabym, co dzieje się w piwnicy, bo tak jak on uważałabym, że to jakiś zwierzak dostał się do środka. Ale ja wiem, że to nie był kot, kuna czy gronostaj, tylko on mnie odnalazł.
Po przeczytaniu „Trzeciej", która spodobała mi się tak bardzo, że od tej pory biorę w ciemno wszystko, co wyjdzie z pod pióra Magdy Stachuli, to że sięgnę po „Oszukaną" było już tylko kwestią czasu. Gdy w końcu dostałam ją w swoje ręce, zachwyciło mnie ładne wydanie i szarozielona, zapowiadająca mroczny klimat okładka z wypukłymi zdobieniami. Czy i treść była równie zachwycająca?
Już na samym początku dowiadujemy się, że przeszłość Leny skrywa tajemnice, których dziewczyna nie może nikomu wyjawić, bo boi się konsekwencji. Nie robi sobie żadnych zdjęć i nie wrzuca do sieci, bo nikt nie może jej namierzyć. Ciągle przed czymś ucieka. Ukrywa się. Tęskni za życiem jakie wiodła jeszcze rok temu, choć oceniała je jako nudne i ubogie w kontakty towarzyskie. Studiowała na kierunku, który nie odpowiadał jej zainteresowaniom. Jeden dzień, który miał być początkiem czegoś nowego, lepszego, stał się początkiem końca. Jedno kłamstwo, jedna zła decyzja, której skutków nie można było do końca przewidzieć, i życie staje się koszmarem. Jaką mroczną tajemnicę skrywa Lena? Co takiego ją spotkało? Te pytania już od samego początku będą Was niepokoić. I serce nie raz zabije Wam mocniej.
Są kłamstwa i Kłamstwa. Małe, niewinne i nieszkodliwe w skutkach oraz takie, które mogą zniszczyć czyjeś życie. Kłamać każdy może. Komu w takim razie można ufać, a komu nie? Ta książka będzie przestrogą, żeby dwa razy się zastanowić, zanim w coś uwierzycie.
(...) mój umysł już kiedyś wydeptał ścieżkę do granicy zbocza. Mimo że terapeuci, leki i matka, zasiali w zrytych miejscach nową trawę, ja doskonale wiedziałem, którędy pójść, by znowu stanąć nad przepaścią. Niestabilność emocjonalna to stan umysłu, z którego się nie wyrasta. 
Wydarzenia nie są przedstawione chronologicznie. Narracja obejmuje perspektywę trzech osób. Stopniowo dowiadujemy się, jakie powiązania są między nimi i jakie tajemnice skrywają przed sobą nawzajem. Jeśli spodziewajcie się, że będzie to przeciętna historia, jakich wiele, to rozwieję Wasze wątpliwości. W miarę rozwoju wydarzeń, gdy już myślimy, że cokolwiek się wyjaśniło, ciągle pojawiają się nowe okoliczności, historia okazuje się coraz bardziej zagmatwana.  Nie można spocząć, dopóki nie doczyta się do końca. A zakończenie tej książki pozostawi smutek jak po stracie najlepszego przyjaciela i chęć na więcej.
Sami bohaterowie są wykreowani tak, że choć to tylko postaci książkowe, wydają się mieć duszę. Daleko im do  ideału – poznajemy ich niedoskonałości, lęki, obawy, oraz tajemnice, które po wyjściu na jaw zmieniają bieg wydarzeń. Jedyne, do czego można się przyczepić to to, że Lena czasami bywa denerwująca ze swoim ciągłym rozpamiętywaniem przeszłości. Ale nie czepiam się, bo nie wiem, co ja myślałabym będąc na jej miejscu. Poza nawet ją polubiłam.
W tej pozycji znalazłam wszystko, czego można oczekiwać od dobrego thrillera. To książka z gatunku tych, po otwarciu których zupełnie traci się rachubę czasu. Styl pisania autorki jest staranny i obrazowy, przez co czyta się płynnie i przyjemnie. Idealnie zbudowane napięcie, zagadki, których z każdym kolejnym rozdziałem przybywa, zamiast się roozstrzygać i stopniowe dochodzenie do prawdy. Dzieje się tam tyle, że moi znajomi łapali się za głowę, gdy pokazywałam im tylko wybrane urywki z książki. Całości dopełniają bohaterowie, którzy wydają się rzeczywistymi i niepokój bijący z każdej kolejnej strony. Ta książka nie da Wam spokoju, dopóki nie przeczytacie do końca, a i na długo potem nie da o sobie zapomnieć 😊
Jeśli opis choć trochę Was zaciekawił, ale jeszcze się zastanawiacie, czy warto sięgnąć po tę książkę, to powiem jak zwykł mawiać mój prowadzący na ćwiczeniach – ja na Waszym miejscu nawet minuty bym się nie zastanawiała 😁 Przeczytałam i z niecierpliwością czekam na kolejną książkę pani Magdy.
Moja ocena: 9/10

Magda Stachula, Oszukana
Ilość stron: 366
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data premiery: 15 maja 2019

czwartek, 25 lipca 2019

Jaki dramat skrywa się za waszymi drzwiami?

Jaki dramat skrywa się za waszymi drzwiami? Czego jeszcze mi nie powiedziałaś? w mojej głowie rodzą się pytania, które zapewne nie doczekają się odpowiedzi Każdy skrywa jakąś tajemnicę, bez wyjątku, wszyscy mamy coś na sumieniu. To może być cokolwiek: czyn, myśl, życzenie, coś, czego nie chcielibyśmy wyjawić przed resztą świata, coś, czego wstydzimy się nawet przed samymi sobą.
Na tę książkę trafiłam przypadkiem i decydując się na nią nie byłam do końca przekonana czy warto. O autorce nie słyszałam wcześniej i teraz zastanawiam się, jak to możliwe. Była to moja pierwsza jej książka i na pewno nie ostatnia. Magda Stachula mieszka w Krakowie i tam właśnie rozgrywa się akcja powieści.
Eliza jest terapeutką. Pomaga swoim pacjentom uporządkować ich życie i sama wiedzie w miarę uporządkowane życie, dopóki nie zdaje sobie sprawy, że ktoś ją śledzi. Dowody są niepodważalne – zauważa jak ktoś robi jej zdjęcie z ukrycia czy stoi pod drzwiami jej mieszkania podsłuchując. Gdy osoby, które na początku o to podejrzewa, okazują się nie mieć z tym nic wspólnego, jest całkowicie zdezorientowana. Kim jest tajemniczy nieznajomy? i do czego ma służyć mu lista, którą się kieruje w swoich poczynaniach, a na której Eliza jest trzecia?
Od samego początku zostajemy wciągnięci do świata bohaterów, poznając różne szczegóły z ich życia. Czytając te książkę, ma się wrażenie, że jej bohaterowie żyją w naszym świcie że spotykamy ich codziennie na ulicy, czy mijamy w sklepie. Dowiadujemy się kim są, co ich trapi i dlaczego są takimi jakimi ich widzimy. Każdy z nas ciągnie za sobą przeszłość. Dla jednych jest ona po prostu przeszłością, a dla innych to wyboista ścieżka, przez którą trzeba było przejść. Ta książka uświadomi Wam, że są rzeczy i wydarzenia które wywierają nieodwracalny wpływ na nasze życie. Pokaże, że ból, który nosimy w sobie nie jest łatwy do przezwyciężenia i pamięć o tym, co go wywołało, może w nas zostać do końca życia. w tej powieści poruszone są życiowe problemy, które są aktualne i mogą dotyczyć każdego z nas – zdrady, śmierć bliskiej osoby czy rozstanie.
Pierwsze minuty koncertu rozwiały moje wątpliwości. Ona też tam była. Siedziała samotnie przy jednym ze stolików przy scenie i sączyła piwo, nieświadoma bólu, który chcesz jej zadać. Małymi krokami, niezauważalnie będziesz niszczyć ją od środka, doprowadzać do rozdrażnienia, potem niepokoju i wreszcie powolnej ruiny. Najpierw ją uzależnisz a potem porzucisz.
Książka od samego początku wciąga, a autorka rozmyślnie dawkuje nam wrażenia i z czasem odsłania coraz więcej rąbka tajemnicy, którą jest owiana trudna przeszłość bohaterów. Co doprowadziło ich do miejsca w którym są teraz? Szereg przypadkowych okoliczności, czy może coś innego sprawiło, że wpadli właśnie na siebie? Jakie będą tego konsekwencje?
Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Czyta się ją tak dobrze, że siadając na chwilę nad tą książką, nagle człowiek spogląda na zegarek i jest dwie godziny później 😁 Czytając ma się poczucie, że autorka zna się na rzeczy, a bohaterowie są świetne wykreowani. Opisy ich przeżyć są tak oddane, jakbyśmy sami byli na ich miejscu. Można się wczuć w ich historię, która z czasem okazuje się bardziej zawikłana, a książkę coraz trudniej odłożyć.
Ta książka jak żadna inna pokazuje, że człowiek to złożona jednostka i na jej psychikę, postępowanie, poglądy i poczucie moralności wpływa szereg różnych doświadczeń. Nikogo nie możemy potępiać za jego postępowanie, czy jednoznacznie stwierdzić, że jest złym człowiekiem.
Magda Stachula nie bez powodu została okrzyknięta mistrzynią thrillera psychologicznego, która jak nikt inny potrafi zaglądać swoim bohaterom do głowy. Ta powieść zrobiła na mnie ogromne wrażenie i z chęcią sięgnę po więcej od tej autorki. Powiem nawet więcej – od teraz biorę w ciemno wszystko, co wyjdzie spod jej pióra 😊
Moja ocena: 9/10

Magda Stachula, Trzecia
Ilość stron: 361
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2017

piątek, 19 lipca 2019

Książka z gatunku tych, których przeczytanie jest nieodwracalne w skutkach

"Wiesz, czym są duchy? (...) To mężczyźni i kobiety, które nie potrafią pogodzić się z przeszłością. To prawdziwe duchy. Nie oni – Machnęła ręką w stronę trumny (...)."

W poprzednim poście pisałam o tym, za co kochamy książki, i o tym, że mogą one zmienić życie. A teraz pora na mój przykład obrazujący teorię, że warto pokochać książki i że książka może zmienić życie.
King ma specyficzny styl pisania, który trzeba po prostu lubić. Do fanów jego powieści się nie zaliczam, ale przeczytałam kilka z nich, a niektóre nawet mi się podobały. Gdy usłyszałam, że „Sklepik z marzeniami" to jedna z lepszych, postanowiłam zaryzykować. I w tym przypadku było warto.
Pan Gaunt – tajemniczy przybysz z daleka – otwiera w małym miasteczku Castle Rock Sklepik z marzeniami. Co kryje się pod tą nazwą i kim jest jego właściciel? Każdy z mieszkańców znajduje w tym niezwykłym sklepiku coś, czego bardzo pragnie, za pozornie niewielką cenę. Za tyle ile jest w stanie zapłacić oraz niewielką przysługę. Zaś właściciel zdaje się znać wszystkie myśli i pragnienia swoich klientów. Co tak naprawdę jest towarem w tym sklepie? Jak to się dzieje, że każdy znajduje tam coś o czym od dawna marzył? I najważniejsze – co chce osiągnąć właściciel, prosząc o różne nietypowe przysługi? Te pytania będą Was niepokoić przez cały czas poświęcony na czytanie powieści.
A być może to wcale nie jest książka? Być może cały ten mój specjalny towar nie jest tym, czym się wydaje? Być może to tylko coś bez koloru i kształtu z jedną jedyną wyjątkową cechą – zdolnością przyjmowania kształtu rzeczy, o których śnią mężczyźni i kobiety. – Przerwał na chwilę, a potem dodał jeszcze, z namysłem: – a może po prostu sprzedaję sny?
Autor stawia przed nami ważne pytania – ile jest zdolny poświęcić człowiek, by dostać to, czego pragnie? Czy dużo trzeba, by doprowadzić człowieka do ostateczności? Jak to się dzieje, że w człowieku kiełkuje zło? Co na to wpływa? Ta książka otworzy przed Wami mroki ludzkiej duszy, pokaże jej złożoność oraz uświadomi, jak cienka jest granica między dobrem a złem
W książce mamy wiele wątków i wielu bohaterów. Poznajemy różne historie, które łączy jedno – tajemniczy wpływ drobiazgów zakupionego w Sklepiku z marzeniami. Historie bohaterów przeplatają się ze sobą tworząc fabułę, którą nie można się nudzić. Ta książka wciągnie Was bez reszty. Gdy już się zacznie czytać, cały czas chce się więcej i więcej. Chce się poznać zakończenie tej niezwykłej historii oraz przeżywać ją razem z bohaterami, którzy są wykreowani tak, jakbyśmy ich znali od zawsze. Poznajemy ich najskrytsze pragnienia, a także to, co wywołuje w nich najgorsze emocje. Poznajemy też ich sekrety i niejednokrotnie przekonujemy się, że niektóre z nich na zawsze powinny pozostać w tajemnicy. Czasami tak jest lepiej.
Autor zaprezentował w tej książce jak dobrze zna psychikę człowieka – ta pozycja to prawdziwe studium ludzkiej psychiki. Na uwagę zasługuje też postać Lelanda Gaunta – właściciela sklepiku. Co kryją jego oczy, których koloru nie można określić? Jakim sposobem wywiera on taki wpływ na mieszkańców?
Gaunt uważał się za elektryka ludzkiej duszy. w mieścinie takiej jak Castle Rock wszystkie skrzynki bezpiecznikowe wisiały jedna przy drugiej. Wystarczyło tylko otworzyć je... i pozmieniać połączenia (...) w którymś momencie trzeba było sprawdzić, czy ta wspaniała praca została właściwie wykonana. Sprawdził to wczoraj. Potem należało się tylko przyczaić, puszczając prąd z rzadka, wyłącznie po to, by nikt się nie nudził. By zapewnić wszystkim odrobinę rozrywki. Ale przede wszystkim należało się przyczaić, póki wszystko nie zostanie zrobione... a potem puścić prąd.
Maksymalne napięcie.
W jednej chwili.
Wystarczyło tylko dobrze zrozumieć ludzką naturę i... "
Jedyne, do czego można się przyczepić, to duża ilość bohaterów, których nazwiska na początku mogą się mylić, bo akcja ciągle przeskakuje, gdy poznajemy każdego z nich. Mi to jednak nie przeszkadzało. 
„Sklepik z marzeniami” może się kojarzyć z bajką. Świat, jaki wykreował autor jest bliźniaczo podobny do naszego, w którym dobro walczy ze złem. Muszę Was jednak rozczarować – ta powieść w niczym bajki nie przypomina. Prawa, które rządzą w bajkach tam nie obowiązują czy nawet są odwrócone. To, że w ostatecznym rozrachunku dobro zwycięża wcale nie jest oczywiste… w napięciu obserwujemy zatem ten imponujący i pełen ofiar pojedynek, ze zdumieniem uświadamiając sobie, ile ujawnia on prawdy o ludziach i o świecie, który nas otacza.
Ta książka powinna mieć na okładce napis: przeczytanie może wywołać nieodwracalne skutki. Jeśli już zaczniecie, zostaniecie zniewoleni na własne życzenie. Książka w niewyjaśniony sposób hipnotyzuje podobnie jak właściciel sklepiku z marzeniami, dlatego zastanówcie się, czy jesteście na to gotowi 😁 Naprawdę ciężko się od niej oderwać. z książek Stephena Kinga, które do tej pory udało mi się przeczytać, ta pozycja pochłonęła mnie najbardziej. Na pewno spodoba się tym, którzy lubią dreszczyk grozy.

sobota, 25 maja 2019

O pewnej nawiedzonej uczelni na odludziu - recenzja książki "Gra" Krystyny Kuhn

Krystyna Kuhn, Gra
Ilość stron: 296
Seria: Dolina (3 tomy)
Wydawnictwo: TELBIT
Rok wydania: 2010

„A jednak się łudziła. Nie da się tak po prostu zostawić za sobą przeszłości, zatrzasnąć za  nią drzwi, choćby nie wiadomo jak się chciało. Kiedyś powróci i otworzy je z całej siły”
Gdy już odkryłam w bibliotece specjalnie wydzieloną półkę z literaturą grozy, na blogu będzie pojawiać się więcej ciekawych recenzji, bo ten gatunek szczególnie lubię. Jedną z pierwszych książek, jaka mi wpadła w ręce jest „Gra” Krystyny Kuhn. Opis mnie bardzo zaciekawił, więc bez wahania się na nią zdecydowałam. Ta książka stanowi początek trzytomowej serii thrillerów dla młodzieży.
 „Prawda jest tak nieskończona i niepojęta jak wszystko inne”
Julia ze swoim bratem Robertem rozpoczyna naukę w Grace College w Górach Skalistych. Już podczas, gdy jedzie tam po raz pierwszy, opisywane są widoki rodem z horroru. Grace College to uczelnia położona na odludziu. W kampusie studenci muszą zaopatrywać się we  wszystko, co im do życia niezbędne, a najbliższe miasto jest położone w znacznej odległości od kampusu. Budynek college'u jest położony naprzeciwko skalnego wzniesienia o trzech szczytach zwanego Ghost oraz w niedalekim sąsiedztwie jeziora Lake Mirror. Czego się spodziewać po tym miejscu, w którym widoki od samego początku przejmują strachem?
„Nie czujesz tego? Wszyscy się zmieniamy w tym miejscu. Ta dolina cos z nami wyczynia. Zanim tu przyjechałem, byłem innym człowiekiem. Myślałem naiwnie, że wszystko mi się uda. Po prostu wszystko. z czasem zrozumiałem: tu zostawiasz przeszłość za sobą i stajesz się tym, kim jesteś naprawdę, do głosu dochodzi to, co drzemie w tobie gdzieś głęboko.”
Na początku język autorki mnie nieco drażnił, bo wydawało się, że jest odrobinę chaotyczny. Pełno jest niedopowiedzeń. Denerwowały mnie też potoczne wyrażenia w języku bohaterów. Z czasem jednak nie tylko się przyzwyczaiłam, ale zachwyciłam się tymi nastrojowymi opisami, które moim zdaniem idealnie oddawały magię miejsca akcji.
„Wprawdzie nie był to najciemniejszy mrok, w jaki się wpatrywała, ale zarazem najpiękniejsze gwiaździste niebo, jakie kiedykolwiek widziała. Góry odbijały się nietkniętym wiatrem w lustrze wody nocnego jeziora polodowcowego. Księżyc stał w nowiu, a gwiazdy błyszczały jak maleńkie diamenty w kompletnej czerni.”
Od samego początku trudno mi było ocenić główną bohaterkę. Ani jej nie polubiłam ani nie znienawidziłam. Autorka niewiele też odsłania przez nami jeśli chodzi o jej przeszłość. Raptem pojedyncze urywki, z których niewiele wynika, ale wzmagają one naszą ciekawość. Julia skrywa tajemnicę, której rozwiązanie miałam nadzieję poznać w dalszej części książki.
Interesującą postacią jest też jej brat Robert. Po pewnej nocy, kiedy to zaczął przeraźliwie krzyczeć bez żadnego wyraźnego powodu, zyskuje wśród innych studentów opinię dziwaka. Robert ma problemy, o których wie tylko jego siostra, ale niewiele w tej kwestii zostaje nam zdradzone. Wydaje się, że ten chłopak widzi więcej niż inni, przewiduje różne zdarzenia, przez co wydaje się odrobinę straszny.
Początek wszystkich niezwykłych wydarzeń następuje, gdy Julia dostaje SMSa od nieznanego nadawcy z zaproszeniem na otrzęsiny. Dlaczego tylko ona dostaje to zaproszenie SMSem, gdy cała reszta otrzymuje meile? Kim jest tajemniczy Loa.loa? Jak skończą się te otrzęsiny? Co jeszcze przytrafi się studentom w tym przejmującym grozą miejscu, w którym nawet przyroda daje im dziwne znaki?
Po przeczytaniu początku byłam nieco rozczarowana, bo zapowiadało się, że będzie to typowa młodzieżówka, a thrillera i nastroju grozy było w nim tyle co nic. Jednak z czasem książka zaczynała mi się coraz bardziej podobać. Tak, że potem już miałam problem z jej odłożeniem, gdy czas  nie pozwalał już na czytanie. Ta powieść jest dokładnie taką, na jaką miałam ochotę już od dawna. Gdy tylko będę miała możliwość, sięgnę po drugą część, bo zakończenie pierwszego tomu pozostawia niedosyt.
Moja ocena 9/10

środa, 10 kwietnia 2019

„Milion światów z tobą" i milion możliwości końca świata, czyli ostatnia część trylogii Firebird

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją trzeciej już i ostatniej książki z cyklu Claudii Gray o podróżach międzywymiarowych. I tutaj znowu problemem będzie zebranie myśli w konstruktywną całość, bo podczas czytania wywołała ona we mnie tyle sprzecznych uczuć, że pod koniec miałam wrażenie, jakby moja dusza została rozerwana na kawałki, zupełnie jak dusza Paula. Śmiałam się i płakałam razem z nimi, przeżywałam wszystkie uczucia, które mogą towarzyszyć człowiekowi w najróżniejszych jego wersjach próbując uratować multiwszechświat przed zagładą, a na koniec doświadczyłam tak niesamowicie opisanego, że prawie realnego początku końca. Czy macie ochotę wyruszyć z bohaterami w taką podróż?
W każdej chwili, każdego dnia coś tworzymy - sztukę lub naukę, związek lub przeznaczenie - i tworzymy to po jednym wyborze, po jednej chwili. Nasze decyzje kształtują światy innych ludzi tak samo jak nasz własny. Każde z nas jest środkiem własnego wszechświata i każde z nas znajduje się na orbicie kogoś innego. To paradoks, ale czasem od paradoksów zaczyna się prawda.
Jeśli chodzi o całość, to mam mieszane uczucia, dlatego nie mogę ocenić jej na 10, co chciałam zrobić po przeczytaniu końcówki, ale może jednak zacznijmy od początku.
Ciało Marguerite przejmuje jej inna wersja z Uniwersum Triadu - wymiaru, którego mieszkańcy planują zagładę równoległych wymiarów, w tym także jej wymiaru. Co można zrobić w takiej sytuacji? Marguerite ściga Złą, która w każdym odwiedzonym wszechświecie zastawia na nią śmiertelne pułapki, starając się w ten sposób uniemożliwić jej realizację planu zagłady. Czy uda jej się ujść z życiem?
Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do szybkiego tempa, jakie narzuciła autorka. Maurguerite odwiedza jeden równoległy świat za drugim, w każdym czyhają zagrożenia, śmiertelne pułapki czy potencjalni zabójcy. W głowie może się zakręcić od tego wszystkiego. Jednocześnie staje się to trochę nudne, bo możemy przypuszczać, czego się spodziewać. Dopiero potem zaczęłam czytać z większym zainteresowaniem. a ostatnie rozdziały, jak już zdążyłam zauważyć we wcześniejszych książkach tej serii dosłownie się pochłania, bo nie można się oderwać od czytania. Zakończenie natomiast mnie urzekło.
Byliśmy przeświadczeni, że przeznaczenie to rodzaj gwarancji - kosmiczna obietnica, że będziemy razem praktycznie w każdym świecie, w którym się oboje znajdowaliśmy. Teraz jednak widziałam, że ślepa wiara w przeznaczenie oznacza unikanie odpowiedzialności. Oszukiwaliśmy się uznając szczęście za dar, który będziemy dostawać za każdym razem. o wiele bardziej przerażające byłoby przyznać, że nasze życie spoczywa w naszych niepewnych i niedoskonałych rękach. Nasza przeszłość nie była całkowicie bezpieczna w ramionach przeznaczenia. Musieliśmy wykuć ją z kamienia, wygrzebać z błota i tworzyć ją jeden niedoskonały, chaotyczny dzień za drugim.
Książka porusza wiele ciekawych wątków. Podobnie jak pozostałe dwie części, mówi o miłości, trudnych wyborach, poszukuje odpowiedzi na to, jak nasze wybory kształtują otaczającą nas rzeczywistość. Stanowi swego rodzaju studium przypadku zagadki jaką jest człowiek – poddane analizie są jego emocje, doświadczenia, a nawet drzemiący w nim pierwiastek zła, który przy sprzyjających okolicznościach może się uwolnić i poczynić spustoszenia w jego życiu. Książka poszukuje też odpowiedzi na pytanie, czy w naszym życiu istnieje coś takiego jak przeznaczenie – czy to, czego doświadczamy jest z góry zaplanowane, czy to tylko i wyłącznie następstwo naszych takich a nie innych wyborów.
Jako trzecia i ostatnia część cyklu stanowi domknięcie przygód bohaterów. I tu muszę przyznać, że autorka sobie świetnie z tym poradziła. Zakończenie i podsumowanie serii mnie w pełni usatysfakcjonowało. Choć nie ukrywam, że trochę mi będzie brakować tych bohaterów i ich pokręconych przygód.
Mój ojciec powiedziałby, że Beatlesi powiedzieli to nam wszystkim kilkadziesiąt lat temu, że jesli wszystko podsumować, miłość, którą dostajemy, jest równa miłości, którą tworzymy. Nie, nigdy nie zapanujemy w pełni nad naszym losem, będziemy narażeni na wypadki, okrucieństwo i przypadkowe nieszczęścia życiowe. Ja staram się myśleć o tym, jak wiele zależy od nas samych. To my decydujemy, które emocje posłużą jako budulec, których uczuć użyjemy, żeby ukształtować nasz wszechświat.
Autorce należy się wielki plus nie tylko za przyjemny język, który sprawia, że podczas czytania jej książek można się całkowicie zatracić i zgubić nie tylko w multiwszechświecie ale i w czasie, bo gdy zaczynam czytać, momentami odłożenie książki jest po prostu niemożliwe. Plus także za postaci bohaterów, o których już pisałam więcej przy okazji pierwszej części. Każdy z nich ma w sobie to coś i nie sposób ich choć trochę nie polubić. Co jeszcze mi się podobało? Książka oprócz wciągającej fabuły i ciekawie rozwiniętego wątku podróży międzywymiarowych, który w książkach fantastycznych jest jednym z moich ulubionych porusza też wiele wątków psychologicznych czy filozoficznych. Myślę, że taka mieszanka zadowoli nawet bardzo wymagających czytelników, mimo że jest skierowana głównie do młodzieży.
Moja ocena 9/10

Recenzje dwóch poprzednich części znajdziecie tutaj: