Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2020

Rozdanie książkowe - niespodzianka

Spóźniam się z nowym postem, ale przed świętami miałam mnóstwo roboty. Niedługo to nadrobię. A tymczasem zapraszam na mój profil na Instagramie => @sabina_czyta, gdzie czeka na Was niespodziankowe rozdanie świąteczne.

Z okazji nadchodzących świąt mam dla Was jedną, dwie lub trzy wybrane książki z tej oto kolekcji 😁 Jest w niej jeszcze recenzowany ostatnio thriller Alexa Northa "W cieniu zła", nie widać go na zdjęciu, ale rozdanie też go obejmuje 😃

Mam tu głównie thrillery Wydawnictwa Muza, myślę że większości z nich nie trzeba polecać, bo było o nich głośno w tym roku. Poza tym trochę fantastyki i kilka obyczajówek. Myślę, że da się coś wybrać, a Wy? 😅

Rozdanie potrwa do 31.12, a wyniki losowania poznacie 1 stycznia. Taki prezent na nowy rok otrzyma jedna osoba. 😊

Zasady rozdania:

🎲Nie musisz być moim obserwatorem, ale jeśli zostaniesz u mnie na dłużej, będzie mi bardzo miło 😃

🎲Wybierz jeden, dwa lub trzy tytuły, które Cię interesują 💪

🎲Udostępnij informację o rozdaniu na swoim story na 24h i mnie oznacz ☺️

🎲Zgłoś się w komentarzu i zaproś trójkę innych moli książkowych 😁

🎲Pytanie dodatkowe - możesz podać w komentarzu tytuł swojej ulubionej książki, chętnie poznam Wasze ulubione tytuły 😊


Wysyłka dowolną metodą na terenie Polski. Powodzenia!


I wesołych świąt wszystkim, kochani! 😘


poniedziałek, 25 listopada 2019

Moje studia jako idealne studium absurdu, czyli generalnie po staremu

Witajcie w ten mroźny poniedziałek! :)
Dzisiaj będzie post zupełnie bez planu, czyli coś czego długo nie było, ale czasami i takie są potrzebne. Miałam intensywny weekend, tak samo zapowiada się nadchodzący tydzień, więc niestety czasu na pisanie jest mało, ale za tydzień Wam to wynagrodzę. A dzisiaj zastanowimy się nad tym, czy zdarza nam się doświadczać absurdu. Miałam ostatnio kilka zabawnych sytuacji, które bezsprzecznie są dowodem na to, że studia czasami bywają idealnym studium absurdu.

1. Przykazanie pierwsze – porządnie odeśpij weekend, by nie robić tego na wykładzie
To, że studenci mało sypiają, wiadomo już nie od dziś. Ostatnio uczyliśmy się o tym, że czas wolny jest ważny w teorii konsumpcji, bo im więcej go mamy, tym więcej możemy konsumować. Niestety na studiach czas wolny to często towar deficytowy, o czasie na spanie już nie wspominając. Najlepiej to oddaje załączony obrazek. U studentów można zaobserwować pewien absurd dotyczący czasu poświęcanego na sen. W weekend, gdy teoretycznie powinno być go więcej, często zdarza im się spać mniej. Natomiast niedobory snu uzupełniają w ciągu tygodnia. Często również na zajęciach. Zaobserwowałam to również u siebie, gdy wczoraj położyłam się wcześniej spać, przyznając współlokatorce, że muszę w końcu odespać weekend... Pojawia się jedno pytanie – dlaczego my nie możemy spać wtedy, kiedy czasu wolnego jest więcej? 😁

2. A teraz posłużymy się wzorami... których nie ma
Często jest potrzeba, by wydrukować materiały na zajęcia. Na jednych z ostatnich ćwiczeń, a takimi właśnie materiałami się posługiwaliśmy. Na kartkach z jednej strony mieliśmy treść zadań, a z drugiej teorię dotyczącą tematu. przeczytaliśmy jedno zadanie, a potem prowadząca powiedziała mniej więcej tak: „do tego zadania wykorzystamy wzór numer cztery, który znajduje się na odwrocie”. Odwróciliśmy więc kartki i pomimo szczerych chęci nie mogliśmy tam znaleźć żadnych wzorów... Do tej pory zastanawiam się, jakiego zaklęcia powinnam użyć, by te wzory się tam pojawiły. Przypuszczam, że to błąd podczas drukowania 😁 Bo do Hogwartu póki co się nie wybieram.

3. Badania nad psychologią konsumenta
Prowadzący na ćwiczeniach próbował nam ostatnio uzmysłowić czym jest tzw. efekt posiadania. Polega on na tym, że nawet porównując dwa identyczne przedmioty większą wartość nadamy temu, do którego zdążyliśmy się już w pewien sposób przywiązać. Podał nam przykład eksperymentu, który możemy wykonać samodzielnie. W sklepie produkty, zanim je kupimy, teoretycznie są własnością właściciela sklepu, więc ludzie robiący zakupy nie powinni przywiązywać dużej wagi do produktów, które znajdują się w koszyku, a nie zostały jeszcze opłacone. Aby zbadać prawdziwość teorii o efekcie posiadania nasz prowadzący postanowił to przetestować. Gdy już udało się dobrać obiekt do badań, co nie było proste, (streścił nam ten proces szczegółowo, co było dość zabawne), rzeczywiście podszedł i wziął z czyjegoś koszyka produkt, przekładając do swojego. Chciałabym tę sytuację zobaczyć na własne oczy. Może też uda mi się wykonać ten eksperyment, choć jak do tej pory jeszcze nie zebrałam się na odwagę. Wydaje mi się to zbyt ryzykowne. Choć z drugiej strony… czego się nie robi dla nauki   😂
Z absurdów, z którymi się ostatnio zetknęłam, to by było na tyle. Chociaż znalazłby się jeszcze jeden. Dzisiaj wróciłam z zakupów z pluszakiem i dwiema kolejnymi książkami. Na mojej półce na swoją kolej czeka jeszcze „Doktor sen”. I kiedy tu znaleźć czas, gdy w tym tygodniu czekają mnie jeszcze trzy kolokwia? Na razie książki oddałam pod opiekę misiowi. Na stronie „Charakterów” znalazłam wpis, że dzisiaj obchodzimy dzień pluszaka, więc okazję, by go nabyć miałam dobrą. Jako że w na blogu w tle widać podobnego misia, to zostanie on wizytówką Nieznośnej lekkości bytu. Tylko nie mam pomysłu jak mu dać na imię. Jeśli coś Wam przyjdzie do głowy, możecie mnie wspomóc 😊
A na koniec zostawiam Was z piosenką, która ostatnio za mną chodzi i idealnie pasuje do pory roku, którą mamy. Bo kto z nas nie pragnie czasem jak Maryla Rodowicz „uciec pociągiem od jesieni”?

W piątek recenzja kolejnej świetnej książki, którą udało mi się przeczytać, a na dziś to tyle. Do następnego! 😊

poniedziałek, 18 listopada 2019

Czytanie pomaga, a nawet... leczy? – o niezliczonych korzyściach płynących z czytania

Są takie książki, które otwierają kryptę. Opowiadają o strasznych wydarzeniach, ukazują  brutalną rzeczywistość taką jaka jest, bez zbędnych upiększeń. Są też takie, które czytamy, gdy potrzebujemy ciepłych słów wsparcia, a one świetnie się w tym sprawdzają, niosąc ukojenie dla naszej duszy. Po jakie książki chętniej sięgamy i dlaczego? Jaki wpływ mają na nas książki, które czytamy? Czy czytanie może być dla nas lecznicze? Niedawno skończyłam lekturę wydania specjalnego Charakterów – „Czytanie pomaga a nawet leczy" i znalazłam tam kilka ciekawostek.
Na zdjęciu jest jeszcze kilka książek, które miałam przyjemność dostać jako nagrodę od redakcji Charakterów". Brałam udział w konkursie Po(moc) książki". Moim zadaniem było w dowolnej formie napisać o książce, która pomogła mi zrozumieć drugiego człowieka albo znaleźć rozwiązanie problemu. Jest taka książka, która pomogła mi zrozumieć pewnego człowieka i zainspirowała do napisania opowiadania, a ta książka to Ciemno, prawie noc" Joanny Bator. Opowiadanie może opublikuję na blogu kiedyś, ale dzisiaj zajmiemy się tematem książek. Wybrałam kilka ciekawostek, bo nie sposób opisać wszystkiego, o czym przeczytałam. Intryguje mnie też ta książka „100 snów, które wszyscy mamy, i co one znaczą”. Jeśli znajdę w niej coś ciekawego, to też się z Wami podzielę.
Żyjemy nie tylko swoim życiem, ale też życiem ludzi, którzy byli przed nami. Nawet jeśli go nie znamy, nie pamiętamy, ono ciągnie się za nami do trzeciego pokolenia. czasami dłużej. Zamiecione pod dywan samobójstwa i niewyjaśnione śmierci, przemoc i rozpacz, której doświadczyli inni, wychodzą w symptomach, cielesnych dolegliwościach, autoimmunologicznych chorobach czy uporczywym poczuciu, że trzeba wracać do tych samych motywów, tych samych symboli, jak u mnie. Jako pisarka jestem tą, która otwiera kryptę.
Joanna Bator, Jestem tą, która otwiera kryptę, Charaktery Extra 3/2019
Czego szukamy w książkach?
Literatura piękna oddziałuje na przeżywanie emocji, ponieważ oswaja z różnymi trudnościami, pozwala spojrzeć na nie z różnych punktów widzenia. Umożliwia nie tylko uświadomienie sobie własnych emocji i zrozumienie ich źródła, ale też zrozumienie emocji innych ludzi. Literatura uruchamia również wyobraźnię i marzenia. Czytając możemy postawić się w różnych sytuacjach i zastanowić, jak byśmy się zachowali. W ten sposób lepiej poznajemy siebie i swoje potrzeby psychiczne. 
Każdy ma indywidualne potrzeby czytelnicze, które wynikają z tego, w jakiej sytuacji życiowej się znajdujemy. Zdarza się, że świadomie sięgamy po książkę silnie poruszającą, trudną, dotyczącą ważnej dla nas problematyki po to, by przepracować bolesny temat i zmierzyć się z nim w kontrolowanych, bezpiecznych warunkach. Sięgając po daną lekturę nie zawsze jednak jesteśmy świadomi, co nami kieruje – czasami wybieramy książkę zgodnie z naszymi nieświadomymi, ale aktualnymi potrzebami.
Kiedy szukamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego chętnie sięgamy po literackie historie, powinniśmy wziąć pod uwagę, że nasze życie i my sami jesteśmy... opowieścią. Opowieścią, którą „piszemy" samodzielnie, dla siebie i dla innych.
Agata Hiacynta Świątek, Czego szukamy w książkach,  Charaktery Extra 3/2019
Czy mówi o Tobie książka, którą czytasz? 
Moi rodzice często się niepokoją widząc na moim biurku kolejną książkę z mroczną okładką czy umieraniem w tytule. A znajomi różnie reagują, gdy na wykłady przynoszę tego typu zdobycze. Ale czy thrillery, horrory i inne potworne" książki są złe? I czy czytanie o zjawiskach niewyjaśnionych, morderstwach, seryjnych zabójcach w jakiś sposób źle wpływa na psychikę? Wręcz przeciwnie.
Powieści grozy czy thrillery spełniają funkcję wentyla emocjonalnego. Wyrzucają nas ze strefy komfortu i konfrontują ze wszystkim co złe i sprzeczne z naturalnym porządkiem rzeczy. Pozwala nam to rozładować nagromadzone napięcie emocjonalne i zobaczyć w nowym świetle własne trudności. Ile razy czytając horror oddychamy z ulgą, że nasze życie jest bardziej przewidywalne i poukładane niż życie bohatera tej historii... Kryminały zaś skłaniają nas do przewidywania kolejnych kroków bohaterów lub odtwarzania niejasnych ciągów wydarzeń, mogą więc stymulować myślenie analityczne.

Leczenie książkami
Terapeutyczna moc literatury opiera się na odnajdywaniu w niej cząstki samego siebie. W kilku miastach w Polsce m. in. w Krakowie i we Wrocławiu organizowane są kursy biblioterapeutyczne. Taka sesja może mieć charakter zarówno indywidualny jak i grupowy. Biblioterapeuta najczęściej proponuje lekturę, którą uczestnicy spotkań czytają samodzielnie przed zaplanowanym spotkaniem lub wspólnie w jego trakcie, a następnie dyskutują na temat treści, bohaterów, ich działań i zachowań. Nawet jeśli taka forma terapii nie okaże się do końca skuteczna, to jest to możliwość do kontaktu z ludźmi, czy nawiązania nowych przyjaźni. I co najważniejsze – nie posiada skutków ubocznych. 

Czy fani książek to wymierający gatunek?
Statystyki w tej kwestii niestety nie są entuzjastyczne. Od kilku lat tylko co trzeci Polak deklaruje, że przeczytał w roku chociaż jedną książkę. Ciekawym zjawiskiem jest, że mimo tego, że coraz mniej czytamy, przybywa osób kupujących książki, zarówno te papierowe, jak i elektroniczne. Nie czekamy aż książkę pożyczą nam znajomi czy udostępni ją biblioteka. Blisko co druga osoba posiada w domu do 50 książek, które nie są podręcznikami, a jedynie 14 procent Polaków ma w domu mniej niż 10 pozycji.

Książki są funkcją społeczną! 
Często towarzyszy nam taki stereotyp, że książki są dla samotników. Takich co to zamiast wyjść do ludzi wolą się zaszyć w kąciku z książką. Wcale nie musi tak być. Często to właśnie książka jest pretekstem do rozmowy, a po jej przeczytaniu mamy nieodpartą potrzebę podzielenia się z kimś wydarzeniami których byliśmy świadkiem. Zresztą sama często przyłapuję się na tym, a raz nawet przyłapała mnie wykładowczyni, bo zamiast skupić się na wykładzie, streszczałam przyjaciółce „Ciszę białego miasta" i z przejęciem opowiadałam o rytualnych morderstwach. Na szczęście prowadząca wykazała się pełnym zrozumieniem: Ja rozumiem, że jest mnóstwo innych ciekawszych tematów, ale teraz mamy wykład" 😁
„Książki są najlepszym pretekstem do podjęcia rozmowy. Czytanie jest w ogóle funkcją społeczną, bo przeczytasz książkę i idziesz do ludzi porozmawiać o tym, co przeczytałeś." – mówi w wywiadzie Maria Dąbrowska Majewska, prezes Fundacji Zmiana i inicjatorka ogólnopolskiego programu Biblioteki Sąsiedzkie. Program ten działa od lipca 2012 roku i polega na tworzeniu bibliotek przez mieszkańców osiedli miasteczek i wsi. Sama pomysłodawczyni tej inicjatywy zajmuje się czytaniem książek ludziom przebywającym w więzieniach. Okazje się, że książki w więzieniach są zniszczone, a zasoby nieodnawiane od lat, zaś korzysta z nich aż 80 procent więźniów.

Czytanie to moc korzyści dla najmłodszych
Wiele znalazłam w tym numerze artykułów na temat czytania dzieciom i korzyści z tego płynących. Naukowcy ustalili, że dzieci, które dużo czytają, mają lepiej zintegrowane mózgi od tych, które preferują kontakt z mediami ekranowymi. Przypuszcza się zatem, że nauka czytania i pisania odgrywa ważną rolę w ogólnym wzroście poziomu integracji struktur mózgowych. Czytanie dla najmłodszych może również pełnić funkcję leczniczą. W profilaktyce dysleksji rozwojowej należy ćwiczyć z dziećmi powtarzanie rymowanek i wierszyków. Nie tylko okazują się być pomocne, ale rozwijają też zdolność koncentracji, czyli wspomagają pamięć i stymulują rozwój procesów poznawczych, bardzo ważnych dla uczenia się. 
Pierwszym i podstawowym sposobem wspierania dzieci w czytaniu jest głośne czytanie książek dla przyjemności. Większość rodziców rezygnuje z tej formy spędzania czasu z dzieckiem w momencie, gdy nauczy się ono czytać. Jest to jednak duży błąd. Do 12. roku życia dziecko o wiele więcej rozumie z tekstu czytanego na głos przez kogoś innego.
        Ciekawym pomysłem promowania czytelnictwa w szkołach jest zaproponowana przez jednego z autorów przerwa na lekturę w szkole: 15 – 20 minut, w ciągu których wszyscy w szkole czytają wybraną przez siebie lekturę. Jest to o tyle skuteczne, że dzieci mogą zobaczyć czytających dorosłych, a to najlepszy przykład, by zachęcić je do czytania. 
Wiele motywów ludzkich zachowań jest niejasnych, a sytuacje są niejednoznaczne. Życie społeczne jest niesamowicie skomplikowane. Czytając lub opowiadając dziecku historie, wprowadzamy je w uproszczone schematy ludzkiego odczuwania myślenia i działania – pomagamy mu zrozumieć ten skomplikowany świat, który go otacza i złożoność ludzkich zachowań. Baśnie i historyjki czytane dzieciom nie tylko uczą, co jest dobre, a co złe, ale też kształtują ich empatię.

Czytanie vs. dzisiejsze realia
Jednym powodów, dla których coraz mniej czytamy, jest duży wybór czynności, które wymagają znacznie mniej skupienia i wysiłku, a także mogą dostarczyć nam przyjemności w znacznie krótszym czasie – oglądanie filmów, przeglądanie stron internetowych, komunikatory społecznościowe. Neuronaukowcy udowadniają jednak, że celowe skupienie, a więc takie, jakiego wymaga czytanie książki, pochłania znacznie mniej energii niż skakanie od zadania do zadania – gdy na przykład czytamy artykuł w internecie, wyskakuje nam okienko, które zachęca do przeczytania też następnego, klikamy w okienko i czytamy coś innego. Co więcej – po godzinie rozmyślania albo głębokiego czytania jesteśmy mniej wyczerpani pod względem neurochemicznym, a zatem bardziej gotowi, by stawić czoła wyzwaniom umysłowym. Jednak obecnie, gdy wokół siebie mamy nieskończoną ilość "rozpraszaczy" zaangażowanie w czytanie to ciągła walka.

Rozpisałam się dzisiaj, ale i tak udało mi się przedstawić tylko wybrane fakty, o których przeczytałam. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i dobrnęliście do końca 😁 Trzymajcie się i do następnego!

wtorek, 16 lipca 2019

Problemy i rozterki, które tylko książkoholik zrozumieć potrafi, czyli za co kochamy książki

Nie wiem jak Wy, ale ja czasem spotykam się z niezrozumieniem. Czasami myślę, że tych którzy czytają książki, jest coraz mniej, ale potem... Zmieniam zdanie, gdy zewsząd docierają do mnie informacje o nowych książkach, które bezwarunkowo muszę przeczytać, a których przybywa w tempie szybszym, niż ktokolwiek jest w stanie to ogarnąć. Przybywa również recenzji, w których zdania są podzielone. Jednym książka się spodoba, innym wręcz przeciwnie. Jednak nawet nieudana książka nas nie zniechęca i wciąż sięgamy po kolejne. Zastanawiacie się czasem, dlaczego tak się dzieje? Powodów, z których kochamy książki, jest niezliczenie wiele. a dzisiaj dodam do tej listy kilka od siebie.
Zauważyłaś, że książka po kilkakrotnym przeczytaniu staje się o wiele grubsza, niż była? [...] Jakby za każdym razem coś zostawało między kartkami: uczucie, myśli, odgłosy, zapachy... a gdy po latach zaczynam ją kartkować, odnajdujemy w niej nas samych, młodszych, innych... Książka przechowuje nas jak zasuszony kwiat; odnajdujemy w niej siebie i jakby nie siebie.
1. Książka może zmienić życie
Często czytając trafiamy na słowa, które dają do myślenia. Na długo wbijają w fotel, by potem na długo pozostać w głowie, może nawet na zawsze. Książki mogą nas zmienić - nasze myślenie o otaczającym nas świecie, o ludziach, o wydarzeniach z życia. Sprawić, że spojrzymy na to, co się dzieje z zupełnie innej perspektywy czy pomóc podjąć trudną decyzję. Zatem nie będzie to przesadą, jeśli powiemy, że książki zmieniają też życie. Na pewno każdy z nas ma taką książkę, którą można by pod tym wymienić. Jeśli nie czujecie się przekonani, to tutaj mamy dosłowny przykład, że książka może zmienić życie 😂 
Jak widać książki też wiele piosenek napisały.

2. Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła
Pod tym mogę się podpisać. To niezwykłe, co może zrobić z nami zwykłe słowo pisane. Niektóre książki są jak obrazy wyświetlone w naszej wyobraźni, by pozostać tam na długo. Niektóre pomagają, gdy mamy gorszy dzień, powodują że się śmiejemy, płaczemy, czy popadamy w zadumę. Czy to możliwe, że zwykłe słowa mogą wywołać taką lawinę emocji?


3. Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie
W książkach widzimy i najlepiej rozumiemy, to, co sami już przeżyliśmy. Dlatego książki pozwalają też lepiej poznać siebie. Poznać i zrozumieć, bo nawet siebie nie zawsze rozumiemy. Czytając możemy też znaleźć odpowiedź na pytanie, które długo pozostawało bez odpowiedzi, czy rozwiązanie nurtującego nas problemu.

4. Książki pomagają zrozumieć drugiego człowieka
Jeśli czytanie pomaga zrozumieć siebie, to także drugą osobę. Bo co może tak wiele powiedzieć nam o drugim człowieku jak nie jego ulubiona książka? Właśnie tam można znaleźć wiele wskazówek, które pomogą nam zrozumieć, co druga osoba myśli, czuje, co ją bawi czy zachwyca.

5. Książka najlepszym przyjacielem
Każdy na pewno zna to uczucie smutku, gdy kończy książkę lub serię, której bohaterów zdążył polubić czy nawet się z nimi "zaprzyjaźnić" – wciągnąć się w ich historię, poznać ich myśli, uczucia, obawy, a nawet tajemnice, z których nikomu się nie zwierzyli. i gdy w końcu musimy książkę odłożyć na półkę, brakuje nam ich, jakbyśmy nagle stracili kontakt z najlepszym przyjacielem.

6. Nic tak nie pachnie jak dobra książka
Są książki stare i nowe, czytane wielokrotnie albo takie, które otwieramy pierwszy raz. Każda książka pachnie inaczej. Ale o tym oczywiście nikt nie mówi na głos. Książki są jak papierosy –zaciągają się nimi tylko prawdziwi książkoholicy 😁

7. Książka jest dobra na wszystko
Gdzie indziej jak nie w książce znajdziemy cytat na każdą okazję? Myśl odzwierciedlającą nasz stan emocjonalny w danej chwili, czy po prostu stwierdzenie, którego nam brakowało, a sami do tej pory nie mogliśmy na to wpaść. Otwierając książkę, nigdy nie wiemy, na co trafimy i to jest w tej całej zabawie najlepsze. Możemy trafić na coś, czego długo szukaliśmy, nawet o tym nie wiedząc.

8. Zawsze jest odpowiedni moment, by poczytać książkę
W książkach najbardziej lubię to, że są nie tylko prostym a jednocześnie twórczym sposobem na spędzenie nudnych momentów. To także magiczny i co najlepsze – całkiem legalny sposób na przeniesienie się do innego świata, gdy alternatywą jest na przykład słuchanie nudnego wykładu. w tym semestrze miałam okazję nadrobić dużo książkowych zaległości, podróżując w czasie i odwiedzając alternatywne wszechświaty z trylogią Firebird, odwiedzając nawiedzone domy na wzgórzach oraz obowiązkowo szkołę Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Mogę więc śmiało stwierdzić, że mój kierunek studiów okazał się bardzo rozwijający 😃

A za co Wy lubicie książki? Co byście dodali do tej listy? Czy jest jakaś książka, która zmieniła Wasze życie?