poniedziałek, 31 sierpnia 2020

Gdy sprawy wymkną się spod kontroli

Kiedy ludzie robią coś okropnego, chcemy zrozumieć. Po niewypowiedzianych czynach pragniemy odpowiedzi. (...). Chcemy wiedzieć, dlaczego. Oczywiście, że tak. Wszystkie te czyny są szokujące i odrażające. Nie mają dla nas sensu. W naszym pragnieniu zrozumienia kryje się intensywne pragnienie odsunięcia się od samego aktu, żeby nie czuć się nijak połączonym z tym koszmarem.

Tym razem zdjęcia nie zrobiłam, ale o książce i tak Wam opowiem, bo czekałam na nią długo, ale było warto. Zauważyłam, że zbiera ona różne oceny – albo bardzo niskie, albo bardzo wysokie. Jak każdy thriller psychologiczny albo trafia do czytelnika albo nie. Dla mnie ta książka okazała się świetną lekturą. Lubię książki poruszające temat psychoterapii, ale rzadko trafiam na dobre tytuły. Ta takim właśnie była.


Ruth doświadczyła tragedii jaką jest zaginięcie syna. Pewnego dnia do jej gabinetu trafia chłopiec, który bardzo go przypomina. Zamiast przekazać go innemu terapeucie sama decyduje się mu pomóc z jego traumą. Jednocześnie do głosu ciągle dochodzi ból po stracie dziecka. Czy to wszystko nie skończy się tragedią dla któregoś z tych dwojga?

– Wciąż przynosił mi kwiaty – prycha z kpiną. – Zawsze był przy mnie. Chodził za mną jak pies. Spierdalaj, tak mu powiedziałam. I zabierz te swoje róże ze sobą. Zbędny balast – powtarza zajadle żując gumę. Zakłada ręce na piersi. – Lepiej jest mi samej.

Ruth jest doświadczoną terapeutką, ale też matką dwójki dzieci. Caroline i Tom, choć traktowani tak samo, różnie radzą sobie w życiu. Caroline zawsze otacza się kręgiem znajomych, a jej brat od samego początku ma problemy z rówieśnikami. Przyglądamy się bezradności matki, która choć stara się zrobić wszystko, co w jej mocy, nie potrafi temu zaradzić w żaden sposób. Z niepokojem wyczekujemy na finał losów chłopca. 

Druga płaszczyzna akcji to życie zawodowe bohaterki. Pracuje ona z kilkoma trudnymi pacjentami, w tym z Danem, który bardzo przypomina jej syna. Obserwujemy relację tych dwojga z niepokojem wyczekując, jak ona się rozwinie.

Terapeutka to powieść psychologiczna z ciekawą i niebanalną fabułą. Zostajemy zabrani w świat bohaterów, w którym niczego nie można być pewnym. Napisana prostym językiem, ale zrozumiale przedstawione są w niej różne procesy psychologiczne. Książka wciągnęła mnie bez reszty. Fanom thrillerów psychologicznych zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 7/10


Bev Thomas, Terapeutka

Ilość stron: 438

Wydawnictwo: Filia

Data premiery: 18.09.2019

piątek, 21 sierpnia 2020

Zrozumieć ten świat

Tak różni, choć tacy sami

Budujemy granice

Otaczamy się murami

Zamykamy pokoje na klucz

Zamykamy serca, by nie powstały tam dziury

Jednocześnie próbując załatać te stare

Odwracamy wzrok, spoglądając w ekran

Odpisując na wiadomość, która nie może poczekać

Słowa zamieniamy na czaty

Znika gdzieś uśmiech w literach

Nie patrzymy w oczy, które mówią wszystko

Odwracamy wzrok, by walczyć lub uciekać

Jednocześnie tak bardzo potrzebując drugiego człowieka

Czy ktoś może wyjaśnić zatem

Jak zrozumieć mechanizmy rządzące tym światem?

_________

 Też czasem macie wrażenie, że internet zamiast ułatwiać komunikację, niekiedy utrudnia ją? Co by się stało, gdyby na jakiś czas komunikatorów internetowych zabrakło? Czy nasze relacje wyglądałyby inaczej? Lepiej?

poniedziałek, 27 lipca 2020

Wszystko, czego kiedykolwiek chciałaś, jest po drugiej stronie strachu

Świat jest pełen ludzi, którzy mają jakieś tajemnice. w gruncie rzeczy nikt nie jest tym, na kogo wygląda.

„Ostatni lot" to kolejny thriller psychologiczny, który stał się hitem. Książka polecana na Instagramie, złego słowa o niej nie słyszałam. Musiałam sprawdzić i ja, co takiego w niej jest.

Claire wydaje się mieć idealne życie. Jest żoną bogatego i znanego polityka. O Evie nie wiemy nic. Dwie kobiety, które chcą uciec przed przeszłością, przypadkiem się spotykają. I wtedy nadarza się ku temu okazja. Postanawiają sobie w tej ucieczce pomóc i wymieniają się biletami lotniczymi. Czy uda im się tak po prostu zostawić za sobą bagaż dotychczasowych doświadczeń i zacząć nowe życie z czystą kartą?

Teraz widzę, że właśnie tak rozumują przestępcy. Wmawiamy sobie, że inni przyparli nas do muru, a my tylko reagowaliśmy, współdziałaliśmy i walczyliśmy o przetrwanie. I jesteśmy tak przekonujący, że w końcu zaczynamy sami w to wierzyć.



Dużym plusem była nieprzewidywalna fabuła. Zaczynając tę książkę zupełnie nie wiedziałam, co może się wydarzyć. Stopniowo zagłębiamy się w przeszłość bohaterek poszukując tam odpowiedzi na pytanie, co skłoniło je do tak dramatycznego kroku, jakim była ucieczka przez zamianę miejsc w samolotach. Poznając trudną przeszłość bohaterek szukamy też odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest tożsamość, jak determinuje nasze życie i czy jest sposób, by od niej uciec zostawiając przeszłość za sobą.

Pochwała należy się autorce za wykreowanie postaci bohaterek. Claire jako ofiara przemocy domowej opowiada o swoich przeżyciach tak przekonująco, że z przejęciem czytamy o jej sytuacji. Eva również ma bagaż doświadczeń. Błędy przeszłości, które zdeterminowały całe dalsze życie. Nie wszystko da się naprawić.

Choć fabuła mnie zaciekawiła, to tempo narracji było dla mnie zbyt wolne. Czekałam na to, co wydarzy się dalej, ale napięcia w książce mi brakowało. Dopiero pod koniec zaczyna się więcej dziać i wtedy się wciągnęłam na dobre. Sama końcówka zaskoczyła mnie pozytywnie. Było kilka zwrotów akcji i niespodzianek.

Ostatni lot to wielowątkowy i prowokujący do myślenia thriller psychologiczny. Historia jest ciekawa, choć jej potencjał moim zdaniem nie został w pełni wykorzystany. Brakowało mi napięcia, które sprawia, że z niecierpliwością przewraca się kolejne strony.

Moja ocena: 6/10

Julie Clark, Ostatni lot
Ilość stron: 438
Wydawnictwo: Muza
Data premiery: 3.06.2020