Zatem czy ciąża jakkolwiek wyniszcza organizm? Na pewno jest dużym obciążeniem, tego nie neguję. Ale nie przesądza o tym, że staniemy się grube i brzydkie. Wszystko jest w naszych rękach. A jak to było u Was z powrotem do formy? Czy coś się zmieniło wraz z etapem rozszerzania diety?
Nieznośna lekkość bytu
Człowiek przeżywa wszystko po raz pierwszy i bez przygotowania. To tak, jakby aktor grał przedstawienie bez żadnej próby. Cóż może być warte życie, jeśli pierwsza próba już jest życiem ostatecznym? Dlatego życie zawsze przypomina szkic. Ale nawet szkic nie jest właściwym określeniem, bo szkic to zawsze zarys czegoś, przygotowanie do obrazu, gdy tymczasem szkic, jakim jest nasze życie, to szkic bez obrazu, szkic do czegoś, czego nie będzie.
poniedziałek, 20 kwietnia 2026
Mówią, że po ciąży będziesz gruba i brzydka - to ważne byś im nie uwierzyła
poniedziałek, 13 kwietnia 2026
Kim jest Nikt i dlaczego?
Nie czuję dawnego przytłoczenia przedstawicielkami płci pięknej. Już nie uważam ich za jednostki lepsze. To ja jestem wielki. Każda z nich mógłbym pozbawić godności i sprawić, że stanie się nikim. Nie ma jednak takiej potrzeby. Wystarczy, że wyjaśniam, kto jest szefem.
Sięgając po tę lekturę, miałam na uwadze poprzednie dzieła autora, które przypadły mi do gustu, i bardzo pozytywne recenzje, więc oczekiwania były duże. Jednocześnie zaczynając czytać, trochę walczyłam ze sobą. Gwałt? Przecież to już było, na pewno ten motyw już jest w wielu książkach opisany. Zatem może będę się nudzić, ale czy na pewno?
Prysznic biorę z otwartymi oczami, gnębiąc się widokiem tego, co straciłem. Chcę, żeby ból wyżerał każdą moją tkankę, zatruwał każdą myśl, skaził mi krew, wypalił wszystkie oznaki niepewności.
Moja rada - jeśli chcecie mieć więcej przyjemności z lektury nie czytajcie opisu okładkowego - ja zwykle tak robię, jeśli wiem, że się nie zawiodę. Tutaj okazało się to słuszne, bo opis zdradza tyle fabuły, że przez mniej więcej jedną trzecią książki wiadomo, co będzie dalej.
Jeśli chodzi o fabułę jest sprytnie poprowadzona - ledwie zdążymy ochłonąć po jednym wydarzeniu, a już czeka nas kolejna "sensacja". Współczujemy Kajetanowi i w duchu dopingujemy, by odkrył tożsamość tego... tu nie użyję żadnego określenia, bo same niecenzuralne cisną się na usta. I dopingujemy też, by odpłacił mu się za to jak należy. W międzyczasie pojawia się też jeszcze jeden wątek, którego rozwijać nie będę, bo to będzie spoiler, ale robi się bardzo ciekawie. Pod koniec lektura wbija w fotel na tyle, że nie zdziwi mnie, gdy zarwiecie noc. Ta książka studium duszy psychopaty oraz relacja z areny, na której toczy się walka o życie w jednym.
Mimo to, że mi się podobało, szczerze nie wiem, jak mam opisać moje wrażenia. Bo coraz więcej jest zachwytów nad tą książką, a jednak ja po przeczytaniu czuję lekki niedosyt. Z czego to wynika? Fabuła bardzo ciekawie poprowadzona, ale to nie do końca to, czego oczekiwałam. Lektura jak najbardziej wartościowa i godna polecenia, ale nie wryła się w moją psychikę na tyle, żebym ją uznała za świetną. Może to kwestia dużych oczekiwań wobec książek tego autora? Sceny gwałtu, choć opisane realistycznie jakoś zbyt mocno do mnie nie przemówiły. Sam główny bohater, choć to postać dobrze przemyślana, to jest bardzo schematyczny. Taki typowy zły charakter. A właściwie ktoś z jego brakiem. I choć próbowałam się w niego wczuć, to nie wywołał we mnie tak złych emocji jak na gwałciciela przystało. Ot, przeciętny człowiek, któremu w życiu się mocno nie układa i próbuje szukać zadowolenia kosztem innych. Zupełnie tylko to, czego się można było spodziewać, nic mnie nie zdziwiło.
Nie jestem na nie, ale też czuję lekki niedosyt. Przeczytajcie, oceńcie sami :)
Moja ocena 6/10
Adrian Bednarek, Nikt
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Zaczytani
Data premiery: 11.03.2026
wtorek, 7 kwietnia 2026
Obcy, czy nie - gdzie jest granica?
Lubię święta, bo zawsze to jakiś pretekst, żeby się spotkać. Pobyć razem, porozmawiać, zatrzymać się właśnie na tę chwilę. Na co dzień często tego nie doceniamy. Z czasem coraz bardziej dociera do mnie, że to właśnie ta chwila jest najcenniejszym, co mamy. Co może być ważniejszego od czasu, który spędzamy z kimś bliskim?
Nasze losy przeplatają się w dziwny i niezbadany sposób. Bo kim właściwie jest bliska osoba? To też w pewnym sensie obcy człowiek, z którym połączyło cię kilka spędzonych chwil. Dłuższych lub krótszych. Patrzysz na swoją drugą połówkę i myślisz, że przecież on też kiedyś był ci obojętny. I gdyby nie ta przysłowiowa kawa, przypadkowo wymieniony numer telefonu, jakiś impuls, który skłonił was do rozmowy czy jakakolwiek inna przypadkowa okoliczność, która doprowadziła do tego, że się poznaliście, dzisiaj patrzyłabyś na niego jak na innych przechodniów na ulicy. I nie czuła tego bolesnego ukłucia na myśl, że gdyby go zabrakło, świat mógłby przestać istnieć.
Doceniajmy chwile. Szczególnie te, w których mamy przy sobie bliskie osoby. Bo to jest najcenniejsze, choć na co dzień nie przywiązujemy do tego wystarczającej wagi.


