"Nie mógł tego zrobić jeden człowiek, prawda? Niespełna trzy godziny i miasto padło na kolana. Jak to w ogóle możliwe?"
O czym to właściwie było? Sama nie wiem, od czego zacząć, tyle się tam zdarzyło, większość w ciągu zaledwie jednego dnia.
Jordan Briggs słynie z tego, że jest kontrowersyjna i bezkompromisowa. Prowadzi program radiowy, który przyciąga wielu słuchaczy. Pewnego dnia na antenie pojawia się słuchacz, który proponuje grę. Gra to takie eufemistycznie określenie na to, co się wydarzy później... Bernie zadaje niewygodne pytania, wydaje się mieć podsłuchy i kamery wszędzie, co zmusza do bardzo trudnych wyborów. Stawką będzie życie.
"Nie, widziałeś jej oczy. Widziałeś je za każdym razem, gdy patrzyłeś na swoją żonę, albo na siebie w lustrze. Wierz mi, są takie same. Dzieci to my. Nasza najlepsza część. Kiedy Charlotte opowiada mi kawał, widzę jej ojca. Kiedy się dąsa i upiera widzę samą siebie."
Ojej, ależ to było wybitne. Naprawdę. Rozsypałam się i ciężko mi się pozbierać. W powieści też sypie się wszystko. Zaczyna się niewinnie, ale im dalej w las, tym ciemniej. To książka z gatunku tych nieodkładalnych. Im więcej przeczytacie, tym więcej niepokoju w Was zasieje. I napięcie będzie rosnąć aż do ostatniej strony. Krótkie rozdziały urywane w decydującym momencie i narracja prowadzona z dwóch perspektyw, ma na to niemały wpływ. Bohaterowie są bardzo realistyczni. Ale wracając do sedna - co się tam właściwie wydarzyło?
Autor w posłowiu określił swoje dzieło mianem literackiego popcornu, nie oczekuje, że dostarczy nam głębokich refleksji, a jedynie rozrywki. Mylił się. Ta książka zmusza do zastanowienia ile człowiek jest skłonny poświęcić dla zemsty. Zemsta może nawet nie mieć granic. Zmusza do przemyślenia, co jest dla nas w życiu najważniejsze - jak wiele znaczą dla nas bliscy, jak daleko możemy się posunąć, by ich ratować, ale też ile mogłaby dla nas znaczyć ich utrata... i czy bylibyśmy sobie w stanie z tym poradzić. Cała ta książka to jedno wielkie niewygodne pytanie. Tyle podpowiedzi z mojej strony, jeśli chodzi o to, czego możecie się spodziewać. A co do samej treści - jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak można wymyślić tak niewyobrażalną historię. Chyba trafiła w moje czułe miejsca, dokładnie tam gdzie powinna trafić.
Czy warto przeczytać? Nie muszę mówić, że jestem na tak. To nie tylko zwykły thriller. To coś, co może wstrząsnąć też waszym życiem.
Moja ocena 10/10
J. D. Barker, Gra na antenie
Ilość stron: 479
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data premiery: 11.09.2024

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Przeczytane? Skomentuj, jestem wdzięczna za każdą opinię 😊