niedziela, 24 lutego 2019

Depresja - co wiemy o najgroźniejszej chorobie dzisiejszych czasów?



Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Walki z Depresją. Jest w czołówce najczęściej występujących chorób na świecie według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Według prognoz do 2020 roku będzie na drugim miejscu wśród najczęstszych chorób, a do 2030 roku – na pierwszym. A czy coś o niej wiemy? Czy umiemy ją rozpoznawać i sobie z nią radzić? Niestety nie jest to takie proste jak mogłoby się wydawać. Bardzo łatwo zignorować objawy typowe dla depresji, szczególnie jeśli przypominają inną chorobę, czy nie są wyraźne.
Trafiłam ostatnio na numer „Charakterów”, w którym zebrane było dosłownie wszystko, co trzeba wiedzieć o depresji, ze szczególnym uwzględnieniem depresji u nastolatków i przyczyn środowiskowych, które mogą na nią wpływać.
Nawet nie zdajemy sobie sprawy jak niepokojące są statystyki. Uważa się, że w każdej klasie w polskich szkołach jest jedno dziecko chore na depresję. Co roku w Polsce popełnia samobójstwo około 200 młodych ludzi, którzy nie ukończyli 19. roku życia. Szacuje się, że 10 - 25% kobiet i 5 - 12% mężczyzn zachoruje na nią w ciągu życia. Niektórych choroba doświadczy raz, jednak u większości będzie nawracać. Depresja staje się schorzeniem bardzo pospolitym. Za dekadę może stać się chorobą, na którą będziemy zapadać najczęściej. Dlatego tak ważne jest, by mieć o niej wiedzę, móc ją odpowiednio wcześnie rozpoznać i z nią walczyć.

Czym naprawdę jest depresja?
Jeden z głównych objawów to długotrwałe obniżenie nastroju. Tu należy wspomnieć o podstawowej kwestii: skąd mamy wiedzieć czy smutek, który przeżywamy, to depresja? Smutek zawsze powinien mieć swoją przyczynę. Może być ona dla nas jasna jak utrata pracy, niepowodzenia w życiu czy śmierć bliskiej osoby, czy taka, którą trudniej zdefiniować jak poczucie niespełnienia czy obawa o przyszłość. Zwyczajny smutek najczęściej nie trwa zbyt długo — przychodzi i odchodzi, może nas przez jakiś czas pozbawiać energii do działania, ale nie rozkłada nas na łopatki.
Depresja natomiast to o wiele więcej niż smutek. W depresji mamy do czynienia z tak zwaną anhedonią, czyli całkowitą niemożnością przeżywania pozytywnych stanów emocjonalnych, niezależnie od zewnętrznych okoliczności. Jest nam niewyobrażalnie trudno zmobilizować się do wykonania nawet najprostszych czynności, a jeżeli już się na to zdobędziemy, to z poczuciem nieproporcjonalnie wielkiego wysiłku. W wyniku tego przestajemy sobie radzić z pracą, szkołą czy nawet zwyczajnymi domowymi obowiązkami. W skrajnych przypadkach nawet nie mamy siły, by wstać z łóżka. Mamy trudności z koncentracją uwagi i pamięcią, myślenie nas męczy — staje się uproszczone i schematyczne, zaplanowanie czegokolwiek urasta do rangi niemożliwego do rozwiązania problemu. Odczuwamy ogromne zmęczenie psychiczne. Towarzyszy nam poczucie wewnętrznego wypalenia i całkowitego braku energii. Cierpimy na bezsenność, bardzo wcześnie się budzimy, nie możemy ponownie zasnąć.

Przyczyny depresji
Musimy sobie uświadomić, że depresja jest chorobą jak każda inna. We współczesnym społeczeństwie dalej funkcjonuje wiele krzywdzących stereotypów, uważa się depresję za przejaw "wariactwa", lenistwa czy po prostu fanaberię osoby chorej. A jest to poważne schorzenie, które może dotknąć każdego z nas niezależnie od wieku.
Przyczyna depresji rzadko jest jednoznaczna. Choroba ta wynika najczęściej z połączenia czynników genetycznych, biologicznych, psychologicznych i społecznych. Przyczyny depresji to na przykład:
·         uwarunkowania genetyczne
·         przewlekłe choroby
·         uzależnienia
·         stresujące wydarzenia (np. śmierć bliskiej osoby, zwolnienie z pracy)
·         samotność
·         zła sytuacja rodzinna, szkolna, materialna czy mieszkaniowa
W depresji obserwuje się nieprawidłowości w produkcji neuroprzekaźników w mózgu. Zaliczane są do nich: insulina produkowaną przez trzustkę oraz adrenalina i kortyzol, DHEA i noradrenalina (hormony nadnerczy). Regulują poziom cukru we krwi, a przez to ilość energii dostarczanej organizmowi. Deficyt lub nadmiar tych hormonów ma bezpośredni wpływ na  nasze samopoczucie. Należ do nich też tyroksyna – hormon produkowany przez tarczycę. Zbyt niski jej poziom może powodować stany depresyjne i apatię, wysoki – agresję, rozdrażnienie i pobudliwość.

Sposoby na depresję
Człowiek w depresji często nie chce lub nie potrafi mówić o tym, co czuje. Zwłaszcza chorym na depresję nastolatkom z trudem przychodzi proszenie o pomoc. Dlatego tak ważne jest wsparcie bliskich osób. Bądźmy otwarci i reagujmy, gdy widzimy, że czyjeś zachowanie nagle się zmienia. Jedyne co możemy zrobić dla osoby chorej na depresję to po prostu przy niej być. Unikajmy pocieszania, mówienia, że wszystko będzie dobrze, czy namawiania do „wzięcia się w garść”, bo gdyby mogła, to już by to zrobiła. Należy zrozumieć, że taka osoba nie jest zwyczajnie leniwa, czy rozkapryszona, ona po prostu jest w stanie głębokiego przygnębienia, źle myśli o swojej przeszłości i nie widzi nadziei na przyszłość. Często w takich przypadkach pojawiają się też myśli czy próby samobójcze. Tego tematu też nie wolno unikać, wręcz przeciwnie — trzeba rozmawiać czy nawet przekonać do podjęcia leczenia lub terapii. z naszej strony może być to decydujący krok, bo osoba chora na depresję rzadko kiedy sama decyduje się  na leczenie. Towarzyszy jej myślenie, że jest to pozbawione sensu i nie uda jej się wyjść z choroby. To akurat mogę potwierdzić własnym doświadczeniem, bo też kiedyś przez to przechodziłam — nie chce myśleć, co było, gdybym została z tym problemem sama.
Jako ciekawostkę, mogę powiedzieć, że dowiedziono, iż nasza dieta koreluje z depresją. Wskazana jest dieta bogata w składniki odżywcze, które pobudzają nasz organizm do produkcji odpowiedniej ilości potrzebnych hormonów.  Nasz mózg, by dobrze pracować potrzebuje też odpowiedniej ilości tłuszczów, zarówno nasyconych jak i nienasyconych. Zalecane jest natomiast unikanie tak zwanych tłuszczów „trans” czy inaczej wynaturzonych — jak margaryna i masłopodobne substancje) oraz potraw i przekąsek smażonych, jak chrupki, czipsy, gotowe ciastka, ciasta i słodycze. Mogą one wywołać stany depresyjne, niepokoje, a na dłuższą metę rozregulować system hormonalny i gospodarkę cukrową. Obok przedstawiam Wam kilka dietowych pomysłów na dobry nastrój, które znalazłam w jednym z artykułów.

Depresja a choroba afektywna dwubiegunowa
Nie sposób jest nie wiedzieć czym jest depresja, czy przynajmniej choć trochę się nie orientować w tym temacie, ale o chorobie afektywnej dwubiegunowej zwanej też zaburzeniami maniakalno-depresyjnymi już mniej osób słyszało. Od depresji różni się ona tym, że na przemian z epizodami depresyjnymi występują też epizody maniakalne.  Charakteryzują się one nadmiernym poczuciem radości, euforii i dobrego humoru — w większości przypadków zachowanie to nie jest odpowiednie do sytuacji, w której pacjent się znajduje. Ten stan bardzo szybko i niespodziewanie może przejść w nerwowość, drażliwość a nawet agresję. Zdarza się, iż w epizodzie manii, osoba chora staje się dominująca i władcza, narzuca swoje poglądy, przekonania oraz plany innym osobom.

Nie trzeba mówić, że depresja jest alarmującym problemem, z czasem niestety staje się jedną z najczęstszych chorób w naszym społeczeństwie. Bądźmy więc otwarci na jej objawy i nie obawiajmy się rozmawiać oraz pomagać.
informacje zaczerpnięte z magazynu „Charaktery”,
wydanie specjalne, numer 1/2019

60 komentarzy:

  1. Przeczytałam ramkę "o mnie" z boku, czy to ten warmiński Olsztyn jest Twoim domem? To jedno z moich ulubionych miast, jedno z niewielu. I czasem bywam w jego bliskich okolicach.

    Z doświadczenia własnego i moich najbliższych wiem, że sposobem na depresję nie będzie ani kuchnia, ani spot i endorfiny, ani nawet sex. Jeżeli nie zlikwiduje się przyczyny jej powstania, ta choroba staje się automatycznie nieuleczalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obecnie mieszkam w Olsztynie. Też kocham to. miasto.
      Wyeliminowanie przyczyny to podstawowa kwestia, choć to już bywa trudniejsze.

      Usuń
  2. Znakomity wpis. Tak mało nadal mówi się (szczególnie głośno) o problemie, który dotyka tak wielu. To hańba, żeby w dzisiejszych czasach wytykano palcami i szkalowano osoby, które na nią cierpią. Jak i to, że żyją całe życie ze wstydem. Pozdrawiam i dziękuję za interesujący, ważny post.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ps. Wprawdzie nie jem czipsów ale... od dzisiaj nie jem też słodyczy. Dobry nastrój to lepsza motywacja niż talia osy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię. To prawda, mimo że jest XXI wiek, to społeczeństwo nadal nie jest świadome tego, czym naprawdę są choroby psychiczne.

      Usuń
  4. O depresji nie mówi się za głośno i nie uświadamia się wielu młodych ludzi jak wielkim jest to problemem. Gdy miałam problemy psychiczne ze sobą (możliwe że z pogranicza depresji) i zaczęłam się okaleczać nie znalazłam wsparcia u moich przyjaciółek które znałam z 7 lat. Uznały, że robię to dla szpanu i jestem nie normalna ponieważ w ogóle to robię. Wsparcie znalazłam dopiero u koleżanki ze szkoły, a mojej aktualnej przyjaciółce prawdziwej. Teraz inna koleżanka miała depresje i wkurzał mnie właśnie kolega, który mówił, że będzie dobrze. Ile razy musiałam mu uświadamiać by tak mówił to nie naliczę. Patrząc tak po nim i kilku osobach stwierdzam że społeczeństwo zbyt długo siedzi cicho na ten temat. Ten post dał mi wiele do myślenia nad tym co kiedyś u mnie było, jaka jest teraz poprawa. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smutne, gdy osoby, które uważamy za przyjaciół, w gruncie rzeczy się nimi nie okazują. A takie powtarzanie, że będzie dobrze to daje więcej szkody niz pożytku. Cieszę się, że mogłam pomóc :)

      Usuń
  5. Poruszyłaś ciekawy temat. W dzisiejszych czasach często ludzi dotyka taka choroba, ale najważniejsze, żeby z nią jakoś walczyć i leczyć chociaż czasami może być trudno.
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze, choć walka z depresją to nie taka prosta sprawa.

      Usuń
  6. Najważniejsze jest to, aby nie bagatelizować objawów depresji i nie obawiać się prosić o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie można się z tym zamykać w sobie, ważne jest wsparcie bliskich.

      Usuń
  7. Coraz częściej pojawia się także u dzieci i młodzieży, znam przypadki, że chorują całe rodziny, np. matka na depresję, starsza córka na dwubiegunową, a młodsza a młodsza jeszcze nie zdiagnozowana, ale objawy są niepokojące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku całej rodziny to już musi być naprawdę trudne...

      Usuń
  8. Depresja, to niestety bardzo podstępna choroba i z roku na rok przybywa osób, które na nią chorują. Myślę, że przydałoby się podniesienie świadomości społeczeństwa w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałoby się, a niestety tak mało się o tym mówi.

      Usuń
  9. To akurat prawda, że dobra dieta to podstawa, choć niewiele ludzi zdaje sobie z tego sprawę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do niedawna nie zdawałam sobie sprawy :)

      Usuń
  10. Warto wiedzieć, niestety ale dość często wciąż się bagatelizuję depresję. Żyjemy w takich czasach, że neistety jesteśmy bardzo mocno narażeni na depresje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ciągły stres i życie w biegu chyba to powodują. A depresji nie powinniśmy bagatelizować, bo może ona mieć poważne konsekwencje.

      Usuń
  11. O, kurczę. Co tu się zadziało?! Ja tu wracam do blogosfery, chcę wejść na jeden z moich ulubionych blogów, a tu co widzę? Że nie mogę :( Nawet nie wiesz, jak się przestraszyłam. Bardzo dziękuję, że podałaś mi linka do tego bloga. Jednak jeśli mogę spytać, skąd ta zmiana? Co z tamtym blogiem, opowiadaniem i skąd myśl, żeby założyć tego bloga?
    I tak. Powróciłam :D
    Sporo się zadziało u Ciebie, kiedy mnie nie było. Aż nie mogę w to uwierzyć. Ale gratuluję, bo widzę, że odniosłaś wielki sukces. Bardzo się cieszę! :D Zasługiwałaś na to jak mało kto. Ale mam nadzieję, że nadal pozostanę Twoją ulubioną i najwierniejszą czytelniczką? ;)
    Ale się rozpisałam... To może przejdę wreszcie do dzisiejszego posta. Zupełnie inny niż na poprzednim blogu, ale bardzo mi się to podoba. To jest bardzo ważny temat, a mam wrażenie, że ciągle trochę zamiatany pod dywan. Wielu ludzi nie wie co to, na czym to polega i przez to pojawia się to stereotypowe określenie "wariat". Powinno się o tym jak najwięcej mówić i uświadamiać ludzi. Chociaż w tych czasach kiedy każdy patrzy tylko na czubek własnego nosa i po trupach goni za pieniędzmi to... Szkoda gadać.
    Napomknęłaś też temat samookaleczania się. To też jest coś, o czym się nie mówi. Napiszesz też kiedyś coś o tym? Jestem bardzo ciekawa Twojego spojrzenia na to.
    Wróciłam także na bloga, więc jeśli nadal jesteś zainteresowana to zapraszam. :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kochana za komentarz ;*
      Tamtego bloga przenoszę tutaj, opowiadanie będę kontynuować, choć jak na razie to nie mam pomysłu na kolejne rozdziały. Gdy wróci mi ochota do pisania, to będę je znowu tutaj publikować. A na tym blogu będzie jeszcze więcej, bo teraz piszę na różne tematy.
      Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że wróciłaś :D Brakowało mi Twojego opowiadania. Długo Cię nie było w blogosferze.
      Na depresję tak właśnie się patrzy, jak na mało istotny problem, tymczasem okazuje się, że jest to niestety dość popularna choroba dzisiejszych czasów.
      A temat o samookaleczaniu być może jeszcze podejmę, w końcu na tym blogu poruszam takie problematyczne kwestie.
      Zaraz wpadnę też do Ciebie, bo jestem ciekawa, co tam napisałaś po przerwie :)
      Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam ;*

      Usuń
  12. Niby tak dużo wszędzie tej depresji, bo i w czasopismach, programach telewizyjnych i niby wszyscy wiedzą i rozumieją, ale gdy przychodzi się z nią skonfrontować, to już nie jest tak łatwo. To bardzo ważne, aby trafić na właściwych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiedza to jedno, a doświadczenie tego w praktyce to już inna kwestia. I gdy już przychodzi nam zmierzyć się z depresją u bliskiej osoby jest bardzo ciężko.

      Usuń
  13. Czasem zastanawiam się z czego wynika niezauważanie tej choroby u osób w najbliższym otoczeniu. Brak wnikliwego spojrzenia? lekceważenie depresji czy nieznajomość objawów? Na pewno utrwalanie świadomości, że bez pomocy lekarza nie można się wyleczyć i takie teksty jak Twój, opisujące chorobę, są bardzo, bardzo potrzebne.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często też nie chcemy dopuścić do świadomości, że bliska nam osoba może cierpieć na depresję. Objawy depresji też mogą być niejednoznaczne, bywa, że ta choroba przyjmuje postać tzw. depresji maskowanej.
      Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Najlepiej jest wgl nie dopuścić do tej choroby. Należy reagować na pierwsze objawy. Dużo tez pomaga dieta bogata w witaminę D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też słyszałam, że witamina D przeciwdziała depresji.

      Usuń
  15. Świetny, rzetelny wpis. Dzięki zwłaszcza za akapit poświęcony temu, jak traktować osoby chore na depresję. Ja akurat wiem, na czym polega ta choroba, ale warto to powtarzać do znudzenia: że tu nie ma mowy o "wzięciu się w garść", że nie powinno się pocieszać, że będzie dobrze, bo nie w tym rzecz. W wielu wypadkach bez chemii po prostu nie da się rady, bo ona może właśnie uporządkować neuroprzekaźniki, o których wspomniałaś. CHAD, czyli afektywna dwubiegunowa, to znowu inna para kaloszy.
    Dzięki za ten wpis. Pozwól, że za pośrednictwem komentarza do Twojego wpisu pozdrowię wszystkich chorych na depresję oraz ich bliskich. Trzymajcie się! Niech każdy kolejny dzień będzie lżejszy od poprzedniego! Można z tego wyjść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Większość z nas tak właśnie reaguje, że próbuje pocieszać osobę chorą, czy namawiać do wzięcia się w garść. A to wcale nie pomaga, tylko jeszcze pogarsza sytuację.

      Usuń
  16. dużo osób nie wie że depresja to choroba duszy nie ciała i że na pozór ludzie chorzy wyglądają i zachowują się normalnie, ale jak zostają sami ze sobą to dopiero ich to opanowuje... jak się słyszało o chorobach tych gwiazd wszystkich to w szoku się było że jak to tacy piękni i bogaci i depresja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, kto tego nie przeżył, albo przynajmniej nie miał styczności z osobą cierpiącą na depresję ma problem, by to zrozumieć. Niestety, choroba nie wybiera i może dopaść każdego...

      Usuń
    2. tak racja... dlatego trzeba patrzeć z nadzieją i w jasnych barwach na życie i czerpać radość z najmniejszych drobnostek:)

      Usuń
  17. To ja już chyba wiem czemu mam ciągle dobry nastrój. Zdrowa dieta, trochę ruchu i życzliwość wobec innych osób. Polecam :) A tak na serio to prawdziwa depresja jest naprawdę poważną chorobą. Domyślam się, że ciężko z nią jakoś funkcjonować. Mówię 'prawdziwa', bo niestety znam osobę, która ewidentnie udaje zaburzenia aby tylko mieć przywileje w pracy. I wcale tego nie ukrywa. Ale ile potrafi zaprzyjaźniony psychiatra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam to szczęście, że mam ciągle dobry nastrój :) Depresja to poważna choroba, a zwalnianie się z pracy pod pretekstem depresji, gdy ktoś tylko ją udaje nie powinno mieć miejsca. Ale niestety zdarzają się i takie przypadki.

      Usuń
  18. Straszne, ze dotyka tsk bardzo młodzieży szkolnej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Prawdą jest, że my jako ludzie nie przywykliśmy do tempa dzisiejszego świata. Za dużo, za często, za szybko. Dużo z nas nie wyrabia.
    Czy depresji nie było wcześniej? Pewnie była. Natomiast świat żył wolniej, nie była ona tak widoczna. Teraz w pewien sposób - zwłaszcza młodym - łatwiej jest powiedzieć nie mogę wstać z łóżka, nie mam siły itp, zawsze jest ktoś kto pomoże, wyręczy. Kiedyś tak nie było. Czy sie chciało, czy nie trzeba było iść do pracy/na pole, i robic swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie może być jedną z przyczyn coraz częstszysch przypadków zachorowań. Depresja była i kiedyś, ale w dzisiejszych czasach zyjemy szybciej i nie każdy potrafi sobie z tym radzić.

      Usuń
  20. Miałam przyjaciela, który miał depresję. Każdy, kto nie znał go za dobrze miał go za chłopaka wesołego, ze świetnym poczuciem humoru, radosnego. A tam wewnątrz jego głowy było zupełnie inaczej. I to jest dla mnie straszne, że możemy mieć wokół siebie wiele osób, które potrzebują naszego wsparcia, a tego nie widzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoby z depresją często właśnie próbują ukryć jej objawy. Też miałam kolegę, który żartował i uchodził za duszę towarzystwa a tak naprawdę był bardzo smutny, tylko próbował tego nie okazywać. Wtedy bardzo ciężko jest stwierdzić, czy ktoś potrzebuje naszej pomocy.

      Usuń
  21. niestety depresja dotyka coraz więcej osób..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, a prognozy też nie są zbyt optymistyczne

      Usuń
  22. Jak tak patrzę ile osób na nią cierpi to aż się boję, że będzie taki moment, że dotknie kogoś z moich bliskich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiadomo... Ale to fakt, coraz więcej jest przypadków depresji.

      Usuń
  23. Mam w swoim otoczeniu kilka osób, które borykają się z tą chorobą. Wydaje mi się jednak, że jest ich więcej, bo potocznie - jak wspominałaś - uważa się depresję za wymówkę, fanaberię czy fochy. Może jeśli będziemy bardziej otwarci na zrozumienie psychiki, jeśli wsparcie psychologa nie będzie takie (w niektórych kręgach) "obciachowe", to i z depresją będzie łatwiej sobie radzić. Najważniejszy jest pierwszy krok, czyli diagnoza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre osoby cierpią na depresję, podczas, gdy my nawet tego nie podejrzewamy. Diagnoza depresji nie jest prosta. To takie ważne, by zmienić podejście, bo niektórzy dalej są zdania, że pomoc specjalistyczna to "obciach".

      Usuń
  24. Okropna choroba, moja uczennica w zeszłym roku, przed Pierwsza Komunią przez nią straciła mamę - to było straszne przeżycie dla nas wszystkich. Ludzie niestety w większości tego nie rozumieją. Mnóstwo osób z nią się boryka, trzeba mieć oczy otwarte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiał być szok. Niestety, kto nie miał do czynienia z depresją, często jej nie rozumie.

      Usuń
  25. Dlatego właśnie powinno być w nas ludziach mniej obojętności a więcej wyczulenia na otoczenie. Łatwiej wtedy dostrzec, że komuś jest potrzebna pomoc. A czym wcześniej zauważony problem tym łatwiej go rozwiązać( wyleczyć).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, powinno być więcej akcji, żeby uświadomić ludzi jak poważny to jest problem, jak rozpoznawać i leczyć depresję.

      Usuń
  26. W Polsce to dalej powód do wstydub przez co wiele osób się nie przyznaje, a depresja się pogłębia. Ważne żeby mimo takiej postawy otoczenia podjąć leczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, wszystko idzie do przodu, a myślenie o chorobach psychicznych dalej jest stereotypowe. Ludzie często obawiają się leczenia przez wstyd właśnie.

      Usuń
  27. Świetny artykuł! Niestety depresja dotyka bardzo wiele osób, niby wszyscy o niej wiedzą a tak na prawdę wiemy niewiele.. . Najgorzej to być samemu z tłumie ludzi 😞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebna nam jest większa wiedzą, by móc rozpoznać i pomagać osobom z depresją.

      Usuń
  28. W dzisiejszych czasach depresja dotyka nie tylko dorosłych ale i nasze kochanie dzieci. Nie należy jej bagatelizować. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy ile osób cierpi na tę chorobę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci też są na nią narażone niestety. Może nawet bardziej, bo w środowisku szkolnym mogą doświadczać odrzucenia czy wyśmiewania. Często nie zdajemy sobie sprawy, że ktoś, kogo długo znamy, ma depresję.

      Usuń
  29. Dziękuję za odwiedziny u mnie i miły komentarz :) Zapraszam na inne posty poświęcone depresji :* Fajnie, że Ty także o tym piszesz, i oby więcej ludzi o tym pisali, czytali i edukowali się. Ja bym ten wpis bardzo rozwinęła - jest dość okrojony, ale wiadomo im więcej tekstu tym ludzie mniej chętnie czytają... Sama staram się przemycić w swoich wpisach najważniejsze informacje z nadzieją, że choć jedna osoba zmieni swoje zacofane poglądy albo po prostu dowie się czegoś nowego. A Ci, którzy nic z moich postów nie wynoszą to po prostu przypomną sobie o depresji, bo niby o niej co raz głośniej a ludzie jakby co raz bardziej ślepi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z chęcią jeszcze poczytam, bo to ciekawy temat. Tak ważna jest edukacja, by ludzie wiedzieli więcej o depresji, bo jak do tej pory, to wiedza na ten temat jest niewielka. Ciężko jest ująć w jednym poście wszystko, co ważne, bo jest to dość obszerny temat, ale wybrałam kilka istotnych rzeczy.
      Również dziękuję za odwiedziny i komentarz :)

      Usuń
  30. Och jak ja to dobrze znam... Z depresją walczę już 8 lat przeszło.

    OdpowiedzUsuń

Przeczytane? Skomentuj, jestem wdzięczna za każdą opinię 😊