poniedziałek, 1 czerwca 2026

Na pewne rzeczy nigdy nie będziesz gotowa

Patrzę, jak moja prawie dwulatka już sama zasypia w łóżeczku ze swoją lalką. Patrzę i próbuję jak najdokładniej zapamiętać ten widok, bo dociera do mnie, że wszystko to dostałam tylko na chwilę. 

Jeszcze wczoraj potrzebowała mojej pomocy we wszystkim, a dziś już biega, skacze, nawiązuje relacje z sąsiadami, ma swoje zainteresowania i upodobania, potrafi się upomnieć, gdy czegoś potrzebuje. I zasypia bez pomocy. Kiedy ona tak się zmieniła? To jest jedna z tych rzeczy w rodzicielstwie, na które nigdy nie będziemy gotowi - to jak szybko dzieci rosną i jak coraz mniej nas potrzebują. No oczywiście, jestem dumna, ale - czemu ten człowieczek jeszcze wczoraj był kruszynką, która zaczyna odpowiadać na uśmiech, a dziś już słucha z uwagą bajki, patrząc mi w oczy i wspólnie się śmieje? Nie byłam na to gotowa. 

Nie da się też być gotowym na wszystkie pierwsze razy. Na to jak pewnego dnia zaczyna wołać "mama", a potem gdy coś jej się nie podoba i płacze, patrzy na ciebie i przybiega żeby się przytulić, bo jednocześnie wie, czego od mamy może oczekiwać. Na bycie czyimś całym światem też nie da się przygotować. I na to jak tym samym wywraca to twój świat. Bo kiedy dziecko cię potrzebuje, wszystko inne przestaje być ważne, liczy się tylko tu i teraz.

Czy to jest w porządku, że dzieci rosną tak szybko? Nie, dlatego patrzę, ile tylko mogę i staram się zapamiętać to wyjątkowe małe cudo. Jednocześnie wiem, że to tylko etap rozwoju, bo każdy z nas kiedyś dorasta i chcąc nie chcąc muszę się z tym pogodzić. 

Czy coś jeszcze dodalibyście do tej listy? Na co nie byliście gotowi?