Całe życie czekała na nie wiadomo co. Na jakiegoś księcia z bajki, który podaruje jej cały świat. A ona przecież nie potrzebuje całego świata. Wystarczyłby jej mały skrawek. Chciałaby tylko stąd wyjść i poczuć, że ma całe życie przed sobą. Chciałaby położyć się w swoim łóżku, poczuć zapach świeżej pościeli, włączyć film i jeść popcorn. I dzielić z kimś ten moment. Z kimś, kto nigdy nie podniesie na nią głosu. Z kimś, kto okaże jej czułość i zawsze będzie miał czas oraz chęć, by przygotować jej kanapkę z serem i pomidorem.
Zdążyłam już polubić bohaterów serii "Kolory zła" Małgorzaty Sobczak i jakże miłym zaskoczeniem było dla mnie, gdy zobaczyłam na półce w Empiku "Fiolet". Wielotomowe serie mają mają to do siebie, że albo z kolejnym tomem autor wyczerpuje pomysły i robi się coraz mniej ciekawie, albo przeciwnie - każdy tom wydaje się nawet lepszy niż poprzedni. Ku mojemu zadowoleniu, "Kolory zła" to ten drugi przypadek. Po raz kolejny dostajemy od autorki coś, nad czym naprawdę warto się pochylić. Każda część tej serii jest w jakiś sposób zaskakująca, więc poprzeczka była ustawiona bardzo wysoko. A jednak się udało.
I tym razem znani z poprzedniej serii śledczy z Sopotu oraz prokurator Bilski, znany z rozwiązania najtrudniejszych dotąd spraw, będą się mierzyć z głośną sprawą. Przed budynkiem Opery Leśnej w Sopocie porzucono nagie ciało kobiety, która w dłoń miała wciśnięta monetę. Obok leżały złożone starannie jej obrania oraz torebka z rzeczami. I kwiat hibiskusa. Kto tym razem zakłócił spokój mieszkańców i wstrząsnął Trójmiastem? Przy okazji tej sprawy zetkniemy się też z grupką młodzieży z sopockiego ośrodka wychowawczego oraz kobietą cierpiącą na neurogenną utratę wzroku. Co ich łączy ze sprawą zabójcy? Co chciał nam przekazać zabójca, który, można powiedzieć, śmieje się w twarz policji? Czy uda się w porę go zatrzymać?
Po kilku kilometrach zrównał się ze zmiażdżonym na bocznej barierce pojazdem. Medycy właśnie wyciągali ze środka kobietę. Oczy miała zamknięte, a z czoła ciekła jej krew. "Może przeżyje, a może ktoś dziś umrze za życia na wieść o jej śmierci. Jakie to wszystko jest dziwne", myślał Leopold, jadąc dalej. "Wydaje nam się, że wszystkie nasze sprawy są takie ważne, że rzeczywistość załamie się, jeśli czegoś nie zrobimy, jeśli coś zawalimy, jeśli czemuś nie sprostamy. Wszystkiego się boimy, a najbardziej tego, co pomyślą o nas inni. A tymczasem któregoś dnia wjeżdżamy na obwodnicę, by okrążyć miasto, i okrążamy własne życie. Już nigdy do niego nie wracamy, a rzeczywistość nie załamuje się mimo to, że pewne rzeczy pozostają nieukończone. Mimo to, że my zostajemy nieukończeni. Tak po prostu.
Bohaterowie dalej są tacy, jakimi ich zapamiętałam. Kita i Pająk, dwóch policjantów, z których pierwszy ma specyficzny sposób bycia i specyficzne poczucie humoru, a dowcipami na każdą okazję rzuca jak z rękawa, a drugi bardziej spokojny i ułożony, ale razem tworzą zgrany zespół. I oczywiście prokurator Bilski, przystojny, bystry, w pełni zaangażowany w to, co robi. Oraz jego partnerka - Anna Górska - inteligentna, uparta i niezłomna. Bohaterów mamy tu jeszcze więcej, mimo to nie zlewają się, jak to bywa w powieściach z dużą liczbą bohaterów. Tutaj każda postać jest przemyślana, na swoje cechy charakterystyczne, można ją lubić albo nie, ale ma się wrażenie, że czytamy o kimś rzeczywistym.
Autorka nie zawodzi nas jeśli chodzi o tempo akcji. Zaczyna się dobrze, potem jest jeszcze lepiej. Nie sposób nie wspomnieć o opisach, które trochę to tempo zwalniają, ale pozwalają nam być razem z bohaterami w samym środku wydarzeń. Autorka ma przyjemny styl odpisywania - opisy nie są długie, tworzą klimat i sprawiają że lektura jest płynna. A co do samych wydarzeń - jest ciekawie - od samego początku, potem wciągamy się jeszcze bardziej. Momentami dostaniecie gęsiej skórki, momentami się pośmiejecie. Będziecie powoli łączyć w całość rozsypankę, w której z pozoru nic do siebie nie pasuje, i typować sprawców, ale na próżno. Ten, który to zrobił, jest najmniej oczywisty. Nie do końca mnie przekonało jednak samo zakończenie, nie wybrzmiało jakoś mocno, sam wątek przeszłości sprawcy chciałabym poznać jeszcze lepiej, bo jak dla mnie nie został dość rozwinięty.
Powieść jest naprawdę wielowymiarowa. Dużo w niej symboliki. Dużo stawia pytań. Między innymi - skąd bierze się w człowieku zło? Sami spróbujcie sobie na to odpowiedzieć. Tu nic nie będzie proste i jednoznaczne.
Moja ocena 9/10
Małgorzata Oliwia Sobczak, Fiolet
Ilość stron: 510
Wydawnictwo WAB
Data premiery: 17.06.2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Przeczytane? Skomentuj, jestem wdzięczna za każdą opinię 😊