Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 grudnia 2020

Ballada o łyżwach, które nie zostały założone

Przytrafiają nam się czasem rzeczy dziwne i dziwniejsze. Ale rzadko kiedy jest to coś na tyle nieprawdopodobnego, że myślimy sobie: „na pewno nikt by mi w to nie uwierzył”. Ostatnio właśnie miałam taką przygodę z kategorii „niemożliwe, a jednak”. W efekcie sama nie byłam pewna, czy z tej bezradności mam ochotę usiąść i płakać, czy zacząć się śmiać. Jeden z tam obecnych nawet pokusił się o opowiedzenie tego wierszem. A że sama bym tego lepiej nie ujęła, to posłuchajcie:


Nic dodać, nic ująć. Dzięki, Hubert, za tę zacną przestrogę.

piątek, 21 sierpnia 2020

Zrozumieć ten świat

Tak różni, choć tacy sami

Budujemy granice

Otaczamy się murami

Zamykamy pokoje na klucz

Zamykamy serca, by nie powstały tam dziury

Jednocześnie próbując załatać te stare

Odwracamy wzrok, spoglądając w ekran

Odpisując na wiadomość, która nie może poczekać

Słowa zamieniamy na czaty

Znika gdzieś uśmiech w literach

Nie patrzymy w oczy, które mówią wszystko

Odwracamy wzrok, by walczyć lub uciekać

Jednocześnie tak bardzo potrzebując drugiego człowieka

Czy ktoś może wyjaśnić zatem

Jak zrozumieć mechanizmy rządzące tym światem?

_________

 Też czasem macie wrażenie, że internet zamiast ułatwiać komunikację, niekiedy utrudnia ją? Co by się stało, gdyby na jakiś czas komunikatorów internetowych zabrakło? Czy nasze relacje wyglądałyby inaczej? Lepiej?

środa, 13 maja 2020

Uśmiechając się do telefonu

Dziwnych, kochani, doczekaliśmy czasów
O których nie śniło się naszym filozofom
Dziś przed człowiekiem ucieka człowiek
Wychodzimy z domu tylko wkładając maski
Ktoś spyta: zatem co się zmieniło?
Przecież to wszystko brzmi tak znajomo

Tylko ty czujesz się w tym inny, jakby obcy
Bo kim tak naprawdę jesteś?
Czy siedząc i rozmyślając w kąciku
Udało ci się poznać odpowiedź?
Czego pragnie serce i za czym tak tęsknisz?
Za spotkaniami? Za wyjściem z domu?
Ogniskiem nad jeziorem? Podróżą pociągiem?
Za tym wszystkim, co miałeś na co dzień
Czy może za czymś zupełnie innym
Czymś, czego nigdy nie zdołasz odkryć...

Cokolwiek by to nie było
Musi poczekać na lepszy moment
Dziś tylko siedzisz cichutko w kąciku
I od czasu do czasu uśmiechasz się
Do telefonu



Wiersz już trochę stracił na aktualności, bo kwarantanna w takim stopniu jak wcześniej już nie obowiązuje, ale posłużył mi do zastanowienia się, czym naprawdę jest szczęście. Trafiłam ostatnio na pewne stwierdzenie, które bardzo dało mi do myślenia. Szczęście to czas. Tyle razy zadajemy sobie pytanie czym jest szczęście i jak je znaleźć. Jedni z nas czują się bardziej szczęśliwi, inni mniej, zaś jeszcze inni wcale. Jednak do tej pory nikt nie zdołał dokładnie określić, czym to szczęście jest.
Często próbujemy odłożyć szczęście na później. Stawiamy warunki. Będę szczęśliwy/szczęśliwa, ale najpierw muszę kupić nowy samochód, mieć dobrze płatną pracę, zarobić mnóstwo pieniędzy, a najlepiej wygrać w totolotka. Jeszcze gdzieś na tej liście, wyżej lub niżej jest zalezienie drugiej połówki, czy innego rodzaju satysfakcjonujących relacji, co jest jeszcze trudniejsze, bo wymaga więcej czasu i zaangażowania niż samo zdobywanie dóbr materialnych. Czy któryś z tych elementów można uznać za miarę szczęścia?
Tyle celów do zrealizowania, więc jak mogę być szczęśliwy/szczęśliwa teraz? Dzisiaj? Nie, to nie do osiągnięcia. Tymczasem szczęście to czas. Każdy miesiąc, doba i godzina, które dostajemy mają nam to umożliwić. Można siedzieć z założonymi rękami i czekać nie robiąc nic. Znaleźć powody mówiące, że nie warto. Że jest beznadziejnie. Że nigdy się nie uda. Można też każdy dzień, każde dwadzieścia cztery godziny, które dostajemy wykorzystać i znaleźć w nim choć odrobinę szczęścia. Póki mamy jeszcze czas, wszystko da się zrobić. To kwestia naszego wyboru.
Przykładem, który najbardziej do mnie przemawia, jest obecna sytuacja w kraju i na świecie. Można stawiać poprzeczkę wysoko, robić plany. A co, jeśli z dnia na dzień tego wszystkiego zabraknie? Gdy z dnia na dzień pod znakiem zapytania stanie nie tylko nasza kariera zawodowa, naukowa, ale nawet zdrowie czy życie? Co jeśli nagle wszystkie plany stracą na znaczeniu?Gdzie wtedy szukać szczęścia? Jak tę odrobinę szczęścia znaleźć? Szczególnie w tym ciężkim czasie, gdy spotykają nas różne niedogodności?  W dużej mierze szczęście zależy od tego, jak go szukamy. Powodów jest wiele, gdy zaczniemy dostrzegać nawet te najdrobniejsze. Cokolwiek, co pozwala się uśmiechnąć. Nie muszą to być dokonania na wielką skalę. A może, gdy jest nam ciężko, obok jest ktoś, kto potrzebuje  pomocy? Szczęście to czas, wykorzystajmy go dobrze.

sobota, 2 maja 2020

Rozstrojona gitara

Są takie chwile, gdy wszystko jest na nie
Gdy dźwięki nie brzmią jak powinny
Bo zbyt naciągnięta jest struna D
A struna G brzęczy wciśnięta nieodpowiednio
Dźwięki niby płyną, ale nie takie jak chcesz
Jak można stworzyć muzykę z akordów niepełnych?

Są takie chwile, gdy muzyka nie płynie
Coś nie gra, jeden element nie funkcjonuje jak powinien
Próbujesz go zdiagnozować, myśląc, co ci jest
Nie czujesz się na siłach, by zacząć nowy dzień
By wstać i ruszyć z miejsca
Lub zwyczajnie się uśmiechnąć

I zastanawiasz się, która struna jest temu winna
Co zrobić by muzyka mogła znów popłynąć?
Zakładasz stroik, powoli szarpiesz struny
W ten sposób wszystko uda naprawić
Ach, gdyby życie było tak proste
Jak strojenie gitary
___________________

Zainspirować może wszystko dookoła, nawet zwykłe szarpanie strun 😂Gitara jeszcze nie wylądowała w kącie, nasunęła mi nawet pewne skojarzenie. Pomyślałam, że każdy z nas ma takie chwile, gdy wszystko wydaje się być nie na swoim miejscu,  a wszystko, co by się nie zrobiło, wydaje się pozbawione sensu. Nie trwają one długo, ale pozostaje pytanie - jak się wtedy znowu nastroić? 

sobota, 21 marca 2020

Pandemia wirusa

Na tego wirusa trudno znaleźć antidotum
Ludzie masowo chorują, niektórzy umierają
Każdy rozpaczliwe pragnie się przed nim uchronić
Zachowujemy skrupulatnie wszelkie środki ostrożności
Unikaj zgromadzeń, zachowaj bezpieczny odstęp
Myj ręce  często, długo i dokładnie
Zostań w domu, jak słynne hasło głosi
Bo gdy wyjdziesz, może czaić się za rogiem

Jest jeszcze inny wirus, być może równie groźny
Na niego lekarstwa nie ma, a śmierć mu nieobca
Środki ostrożności też warto zachować
Bo może cię dopaść, gdy tylko wyjdziesz z domu
A gdy to się stanie, nie ma już ratunku
Bo kto raz prawdziwie pokocha
Ten kawałek serca traci już na zawsze

Do tej pory nie powstało antidotum
Co by można zażyć na serce
By uleczyć wszystkie dziury i pęknięcia
Lecz wirus to przypadek osobliwy
Bo kto chciałby się leczyć
Z zakochania?


Co myślicie o takim zestawieniu?
Takie to ponure przemyślenia mnie dopadają w tym ponurym czasie. W czasie, kiedy doświadczamy czegoś przełomowego. Mówią, że takiej epidemii nie było 700 lat. Mówią, że ten czas to próba człowieczeństwa, że wydobędzie z nas to, kim jesteśmy naprawdę. Powstały nawet teorie, że świat zbliża się ku końcowi. Może rzeczywiście się skończy? Albo radykalnie zmieni? Jeśli tak, to niech zmienia się na lepsze. Może właśnie po to dany jest nam ten czas? By coś przemyśleć i zmienić w swoim życiu?

piątek, 7 lutego 2020

Miłość to matematyka

Miłość to funkcja
Czyli przyporządkowanie
Każdemu elementowi
Ze zbioru pierwszego
Dokładnie jednego elementu
Ze zbioru drugiego
Nasze przyporządkowanie
Można nazwać funkcją

Miłość jest jak rachunek prawdopodobieństwa
Prawdopodobieństwo że spotkasz
Drugą połówkę swojej duszy
Jest bliskie zeru
A jednak mi się udało

Miłość jest jak zadanie optymalizacyjne
To ciągłe pytanie jakie muszą być
Wymiary mojego uczucia
By szczęście, które Ci daję
Było możliwie największe

Miłość jest jak proporcja
To, ile Ci jej daję
Jest wprost proporcjonalne
Do tego, ile otrzymuję
Bo dajemy sobie wszystko

Chociaż nie da się jej
Zważyć, zmierzyć
Obliczyć pola lub objętości
To i tak jest niewyobrażalnie wielka

Miłość jak matematyka
Ma wiele różnych zasad
Z tym, że nikt jeszcze ich nie opisał
I nie zbadał

Bo nigdy nie możesz wiedzieć
Kiedy trafi na Ciebie
Nie znasz dnia ani godziny
A będzie to, gdy najmniej się spodziewasz

I żadnym równaniem,
Żadna prawidłowością
Nie da się tego momentu
Obliczyć, niestety…
_______

Wiersz napisany jakieś trzy lata temu na konkurs walentynkowy. Teraz bym co nieco w nim pozmieniała, ale z racji, że zdobył drugie miejsce w tymże konkursie, to niech już zostanie jak jest 😁 Czy miłość ma coś wspólnego z matematyką? Czy można ją opisać jakimiś zasadami? I czy miłość doskonała jest możliwa (w naszym świecie, a nie tylko u pluszaków)?
Do poniedziałku postaram się skończyć recenzję "Balladyny" i przy tej okazji zastanowimy się ile miłość ma wspólnego z szaleństwem. A za tydzień niespodzianka 😊
Wybaczcie moje zaległości na blogach, ale to już ostatnia prosta przed sesją. Potem wszystko wróci do normy. Trzymajcie się!

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Życzenia świąteczne

Choinka mruga lampkami
Dając nadzieję na lepsze
Bo w święta wszystko jest lepsze,
Piękniejsze, doskonalsze, niezwykłe
Chociaż na tę krótką chwilę
Bo Bóg się narodził
I nas wszystkich jednoczy
Tego wieczoru, raz w roku
Przy wigilijnym stole
W sercach panuje pokój i radość
Życzymy sobie wzajemnie wszystkiego, co najlepsze
Byśmy byli zdrowi, szczęśliwi, spełnieni
Przez tę krótką chwilę mając nadzieję, że tak będzie
Tego wieczoru, raz w roku
Nawet dla wędrowca jest miejsce gotowe
Szkoda, że to wszystko
Dzieje się tylko raz w roku

      Już lada chwila święta. Mnóstwo przygotowań po to, by móc zobaczyć pierwszą gwiazdkę i zasiąść przy wigilijnym stole. W ten jeden wieczór w roku wszyscy się jednoczymy i wszystko jest inne. To w ten wieczór jak w żaden inny towarzyszy nam nadzieja, że będzie lepiej. Że wszystko się naprawi, a problemy uda się rozwiązać. Przynajmniej większości z nas towarzyszy ta nadzieja. Ale nie dla wszystkich święta są czasem nadziei i miłości. Nie każdy jej doświadcza tak jak powinien. Niedawno na Kortowie miało miejsce dramatyczne wydarzenie. Studentka z sąsiedniego akademika skoczyła z okna po tym jak krzyczała, że nienawidzi ludzi i woli rozmawiać z duchami. Miało to miejsce około pierwszej nad ranem. Wtedy spałam, ale moja współlokatora słyszała zabierającą ją karetkę.
Usłyszałam o tym, gdy wróciłam z wigilii w wolontariacie. Po tym jak podzieliłam się ze znajomymi opłatkiem, zaśpiewaliśmy kolędy i zdążyłam już poczuć nadchodzące święta. Jak się okazuje nie dla wszystkich będą to radosne święta. Co może skłonić człowieka do tak ostatecznej decyzji? Jak zwykle reagujemy na takie wydarzenia? Mi nie chciało się w to wierzyć. Gdy słyszymy o tragediach, które rozgrywają się gdzieś daleko, jest to pewien szok, ale nie uderza nas tak mocno jak w sytuacji, gdy coś złego dzieje się zaraz obok. Sąsiadka. Może mijałam ją gdzieś w sklepie czy na ulicy. Potrzebowała pomocy i nikt tego nie zauważył? Dlaczego tak się stało?
W pewien sposób mnie to doświadczenie zmieniło. Od teraz inaczej patrzę na otaczających mnie ludzi. z większą życzliwością. Każdy z nas przeżywa swoją wewnętrzną walkę. Choć zgrywamy twardzieli i nie lubimy o tym mówić, każdy w mniejszym lub większym stopniu przeżywa życiowe trudności. Nie oceniajmy innych zbyt łatwo. Nawet jeśli kogoś nie lubimy, jest inny czy irytujący, postarajmy się po prostu to uszanować. Nie zdajemy sobie sprawy jak nasze postępowanie może wpłynąć na innych. Mamy moc budować, ale też niszczyć. Słowa mogą kogoś zranić, dotknąć. Nie warto nikomu utrudniać tej życiowej walki.
Z jednej strony nadchodzące święta, wigilia na której podzieliłam się opłatkiem z ludźmi, którzy są dla siebie życzliwi, a zaraz potem dowiaduję się o tragedii, która wynika z czegoś zupełnie przeciwnego. Z niedostatku miłości. A tego w święta nikt nie powinien odczuć. Otwórzmy się na innych, by każdy mógł poczuć się kochany. Nikt z nas nie powinien zostać sam w tym trudzie codziennego życia. Bądźmy dla siebie przyjaciółmi nie tylko od święta. Może właśnie sąsiad bądź sąsiadka czuje się tak bardzo samotna, że rozważa odebranie sobie życia?

Na koniec chcę Wam życzyć, by te święta przyniosły dobro, radość i miłość. Żeby nikt z nas nie czuł się samotny. 

poniedziałek, 4 listopada 2019

Jest gdzieś świat inny od tego...

Jest gdzieś świat inny od tego
Pełnego bałaganu, chaosu
Zwyczajnego, niedoskonałego
W tym świecie można znaleźć szczęście
Takie prawdziwe, w każdym ludzkim sercu

Tam człowiek nie jest człowiekowi wilkiem
Choć ludzie nie są idealni
Do ideału się dąży, ale nie ma ideałów
Bo jest tam miejsce na szaleństwo
Świat bez form, utartych schematów
Świat osiągalnych marzeń
Tych niedorzecznych także

Tam słońce codziennie wstaje
Wraz z każdym nowym dniem
I nigdy nie zachodzi
Świat bez deszczu i bez łez

Tam słońce grzeje, przynosząc ciepło
Do serc promieniując radością i pięknem
Tam ciemność nie ma dostępu
Świat bez niepokojów i lęków

Taki świat sobie wymarzyłam
I znajdę go
Bo na pewno gdzieś jest



Taka myśl na dzisiaj. Wiem, miał być kolejny świetny, kreatywny i bardzo ciekawy post, ale jest jak jest... 😁 Musicie mi wybaczyć, ale gdy wracam z uczelni, czuję, że mój mozg musi odpocząć i nie mam siły, by stworzyć coś dłuższego. Mam jeszcze kilka pomysłów, które niedługo zrealizuję, więc następnym razem bardziej się postaram.
Wiersz napisany już dawno temu, ale ta myśl pasuje mi teraz do melancholijnego nastroju święta, które ostatnio przeżywaliśmy. Czy świat w którym żyjemy jest taki, jak powinien być? Co byście w nim zmienili, a co Wam odpowiada? Myślę, że żeby cokolwiek zmienić na lepsze, powinniśmy zacząć od siebie. Może nie trzeba od razu zmieniać świata, a wystarczy zmienić to jak postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość? Może trzeba inaczej spojrzeć na kogoś, kto jest obok nas? Może ten ktoś potrzebuje akurat naszego ciepłego słowa? Są takie drobne rzeczy, które mogą bardzo dużo zmienić. Musimy je po prostu odkryć w swoim życiu.
Tyle moich przemyśleń na dziś. Trzymajcie się i do następnego! 😊

sobota, 13 lipca 2019

Spacer po Kortowie

Wszystko się kiedyś kończy
Byśmy mogli zacząć od nowa
Szum drzew i rozmowy ptaków w gałęziach
Chciałabym wiedzieć, o czym mówią do mnie
O czym mówi cała kakofonia dźwięków
Docierająca do uszu niczym piosenka
W jakimś języku nieznanym, tajemnym
I strzępki myśli, których nie mogę wychwycić
Czające się gdzieś z tyłu głowy 
By niepostrzeżenie uderzyć mnie znowu 
O czym mówią zdarzenia z przeszłości
Które nie chcą się w całość złożyć
Podobno wszystko ma przyczynę, początek i koniec
A teraz spacerując ostatni raz po Kortowie
Optymistycznie myślę, że każdy koniec to początek 
Może właśnie mówią: podnieś głowę
I na zawsze zapamiętaj tylko to, co dobre


__________________
Zdjęcie co prawda nie zrobione w Kortowie, ale podczas ostatniego przed wakacjami spaceru po mieście. Gdy egzaminy dobiegły już końca, a perspektywa wakacji była coraz bliższa. 
Zastanawiacie się czasem, czemu wszystko musi się skończyć? Każdy okres w naszym życiu - czy to rok szkolny czy wakacje, znajomości, które z czasem się urywają, czy nawet dobra książka, która tez ma swój koniec. Nawet nasze życie przemija, by kiedyś dobiec końca... Czemu nic nie może trwać wiecznie?
Na zakończenie jeszcze piosenka, którą przypomniałam sobie, gdy tego dnia ktoś na Starym Mieście śpiewał i grał ją na gitarze. Jeszcze długo potem jej słuchałam 😊

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Zamknąć serce w klatce

Czymże jest miłość?
Czy to słowo można zdefiniować?
Już kilka razy myślałam, że kocham
Lecz to wrażenie znikło
Niczym sen który znika, gdy się budzę co rano
Wraca zaś bolesna świadomość
Że wszystko jest jak wczoraj
Pytam się zatem jak to możliwe
Bo żyłam przekonaniem, że miłość nie ma końca
Że nad losem ludzi czuwa przeznaczenie
Że dwie osoby trafiają na siebie
Odkrywając wzajemnie to, co potrzebne i piękne
Dopasowanie choć nie idealne, ale możliwie najlepsze
I każde love story kończy się happy endem
Już kilka razy myślałam, że jestem kochana
I słyszałam bicie serca
Które tłukło się w klatce próbując wyfrunąć
Karmione nadzieją, że w końcu się uda
Mogłabym je wypuścić
Lecz wiem, że i tak wróci
Rozorane świeżymi bliznami
Za każdym razem coraz słabsze
I do kochania mniej zdolne
Pytam się zatem jaki sens ma miłość?
Czy ona nie jest tylko pustym słowem?

_______________
Egzaminy już za mną, teraz tylko czekam na wyniki. A dzisiaj prezentuję Wam skutek uboczny mojej nauki do egzaminów. Jak widać sesja może mieć też pozytywne skutki i działać na człowieka twórczo 😀 W ciągu tych kilku dni napisałam kilka wierszy z cyklu: co ta sesja robi z człowiekiem 😁
Zgadzacie się z tymi przemyśleniami, czy może macie inne? Czym według Was jest miłość? Jak można ją zdefiniować?

wtorek, 28 maja 2019

Marzenia senne

Marzenia senne są jak ludzie
A ludzie są jak sny
Zaskakujące i zbyt trudne
O tak, to właśnie my

Niektóre sny są z nami co noc
Towarzysząc uparcie i bez ustanku
Jak rodzice i przyjaciele
Idą z nami przez życie

Lecz są i takie, które przychodzą raz
Prędzej czy później odchodząc w zapomnienie
Niektórzy ludzie pojawiają się raz w naszym życiu
By za chwilę odejść i zostawić nas z żalem
I pustką, którą trudno wypełnić

A czas nie zawsze leczy rany
Jedne się goją - są ludzie, o których zapominamy
A inni pozostawiają ślad
Ich obraz: zamazany, rozmyty czy bardzo wyraźny
Nosimy w sercu na zawsze...
_______________

Wiersz powstał już dwa lata temu i był dedykowany komuś, kogo bardzo lubiłam.
Zastanawiacie się czasem jak to jest, że ludzie przychodzą i odchodzą, zostawiając po sobie tylko wspomnienia? Dlaczego tak musi być? Czy nie łatwiej byłoby, gdybyśmy spotykali tylko odpowiednie osoby? Takie, które nie odchodzą. Wtedy życie byłoby o wiele prostsze, ale czy na pewno lepsze?
A teraz, żeby odgonić tę ponurą atmosferę, podzielę się z Wami piosenką, która przez te ostatnie kilka dni bardzo mnie motywuje podczas nauki do egzaminów.


 "Na przygotowanie się do egzaminu,
By potem go nie zdać masz tylko pięć minut!"
Bardzo motywacyjne, nieprawdaż? 😁

Przede mną dwa ciężkie tygodnie, które będą spędzone z nosem w książkach, ale w miarę możliwości postaram się nie zaniedbywać bloga. Wam też życzę dużo wytrwałości w tym szale zaliczeń. Trzymajcie się 😊

sobota, 16 marca 2019

Dostrzec najważniejsze

Otwórz oczy
I nie błądź dłużej jak ślepiec
Zauważ że wyszło słońce
źródło fotografii: https://joemonster.org/art/42214
Że poranna kawa smakuje dziś lepiej
Że kolega, którego nie lubisz
Uśmiechnął się do ciebie
Zachwyć się drzew zielenią
I kwiatów wiosennych zapachem
Po prostu wdychaj ten świat
Aż się nim zachłyśniesz
Usłysz szum wiatru w gałęziach
I słowa szeptane codziennie
Czy nawet gesty mówiące
Kocham cię jak nikogo na świecie
Tak ważny przekaz, a tak trudno go zrozumieć
Zatrzymaj się, patrz i słuchaj
Pielęgnuj w sobie dziecko
Ten właśnie dziecinny zachwyt nad światem
I rozglądaj się uważnie
Bo w szczegółach tkwi siła
A jeśli nie zwrócisz uwagi
Znikną z pamięci na zawsze
__________________________________________

Wiersz napisany już dwa lata temu. Kiedyś od kogoś usłyszałam, że jest wyjątkowy, więc postanowiłam się nim pochwalić. I pozdrowić tego kogoś 😊
Wiersz powstał po tym, jak przeczytałam pewien artykuł o specyfice działania ludzkiej pamięci. Zapamiętujemy tylko rzeczy, na które zwrócimy uwagę, to znaczy pochylimy się nad nimi na dłuższą chwilę. Nie zapamiętamy drobiazgów, które umykają nam w pośpiechu niezauważone. A czasami takie małe rzeczy mają ogromne znaczenie. W końcu sztuka szczęścia polega na tym, by umieć się nimi cieszyć.
Zgadzacie się z tym, co napisałam? Czy może macie jakieś inne sprawdzone recepty na szczęście?

środa, 27 lutego 2019

Podróże międzywymiarowe

Te oczy
Umiały patrzeć głębiej
Widziały więcej, niż mogłam komukolwiek powiedzieć
Ale były nieprzeniknione
I skrywały zagadkę, której nie potrafiłam rozgryźć
Te oczy
Teraz ma je każdy chłopak, który na mnie spojrzy
Czy gdybym spotkała cię w innym wszechświecie
Mogłabym widzieć w nich jeszcze więcej?
Czy wtedy mogłabym patrzeć w nie co dzień?
A gdyby nie było nam dane się spotkać
Czy potrafiłabym je zapomnieć?


       Zapowiadałam, że na blogu od czasu do czasu będę publikować moje wiersze i słowa zamierzam dotrzymać. Wczoraj po dość długiej przerwie udało mi się jeden napisać i stwierdziłam, że nie mogę go zachować dla siebie, muszę się nim podzielić. Pomysł powstał, gdy wracałam z zajęć, a dokładniej stałam w kolejce w sklepie. Czasami nawet takie czynności, których na co dzień  nie lubimy, wyzwalają w człowieku kreatywność. 😊 Jestem ciekawa, co o nim myślicie, tylko szczerze.
Wiersz trochę nawiązuje do książki, którą obecnie czytam. Gdy ją skończę, napiszę recenzję, ale na razie nic więcej nie zdradzam. w planach mam też artykuł dotyczący mrocznej historii Kortowa, dzielnicy Olsztyna, która jest teraz moim domem. Znalazłam ciekawą książkę, która o tym opowiada.
A teraz wracam do tematu — czy macie taką osobę, z którą już nie możecie się spotkać, a bardzo tęsknicie? 

wtorek, 1 stycznia 2019

A gdy zamknę oczy...

Zamykam oczy
I słyszę wiatr tłuczacy w okna
Tak chciałabym, by mógł ten świat
Zdmuchnąć jednym powiewem
Zamieść wszystko wokół
Zniszczyć, zostawić pustkę
Bo wiem, że gdy jutro otworzę oczy
Świata i tak już nie będzie
Takiego jaki był wcześniej
Czegoś w nim brakuje
I to już nie wróci
Tak bardzo bym chciała
Już się nie obudzić

Postanowienia noworoczne

Na Nowy Rok nic nie postanawiam
Na pewno się nie zmienię
Nie schudnę, nie zdobędę fortuny
Ani nie będę sławna
I zapewne nie wydarzy się nic wielkiego

Od dzisiaj moim jedynym pragnieniem
Jest być tylko szczęśliwym człowiekiem
Nie myśleć, ile zostawiłam za sobą
Żyć tak, by nie żałować żadnej z chwil
I ufać, że będzie to, co ma być

Chcę wierzyć, że spotka mnie więcej dobra
Niż mogę sobie wymarzyć
I będę dążyć ku temu krok po kroku
Tak wiele jest tylko w naszych rękach
Każdy z nas może nawet zmieniać świat
Jeśli tylko zechce





sobota, 29 grudnia 2018

Uwięziona w mroku

Wokół mrok
I cisza tak nienaturalna, że aż straszna
Wokół mrok
I cisza
Ja błądzę w mroku
I chcę usłyszeć
Twój głos
Ale nic nie słyszę
A wydawało mi się że zanim zapadł ten mrok
I cisza zgęstniała
Gdzieś tu byłeś
Obok
To niemożliwe byś tak szybko
Rozpłynął się w mroku
I w tej strasznej ciszy
A może jestem w błędzie
Może nie było tu Ciebie
A moje złudzenie rozwiało się w mgnieniu oka
Niczym piękny sen
Biegnę na oślep
Wyciągając ręce przed siebie
Czy jeszcze kiedyś Cię znajdę?
Boję się
Że może odszedłeś już
Na zawsze
I nagle upadam
Nie mam już siły
Do dalszego biegu
I wiem, że gdy się nie ruszę
Ten mrok mnie pochłonie
I ta cisza dopadnie na dobre

Powiedz mi, dokąd iść
Powiedz mi gdzie Cię szukać
Powiedz mi, co mam robić...













Jeden z moich pierwszych wierszy, z których byłam naprawdę dumna :D Wbrew temu, co może się wydawać, jest o miłości i ...o czymś jeszcze.