czwartek, 2 maja 2019

Majówka w towarzystwie Kopernika i Katarzynek, czyli relacja z wyprawy do Torunia

W Toruniu jak do tej pory nie miałam okazji być, więc postanowiłam wykorzystać długi weekend majowy, by to nadrobić. Z Olsztyna do Torunia mam tylko dwie godziny drogi pociągiem, więc wybrałam się tam rano i wróciłam wieczorem.
Udało mi się zobaczyć kilka głównych atrakcji, nie starczyło czasu na wszystko, co miałam w planach, również dlatego że z racji środy i możliwości zwiedzania sześciu muzeów będących placówkami Muzeum Okręgowego w Toruniu w cenie jednego trafiłyśmy tam na niesamowite kolejki. Między innymi w Planetarium - gdy dotarłyśmy tam przed dziesiątą, kolejka już była tak długa, że zdecydowałam się odłożyć jego zwiedzanie na później i po prostu przejść się po Starym Mieście. Toruń to miasto przyjazne turystom, bo wszystkie najważniejsze atrakcje są zebrane w jednym miejscu - na Starówce. Stare miasto zaś znajduje się niedaleko Dworca Centralnego - zaledwie pół godziny drogi pieszo albo dwa przystanki autobusem. Wiedzie tam droga przez most Piłsudskiego z widokiem na Wisłę.
Toruńskie Stare Miasto w porównaniu z naszą olsztyńską Starówką jest o wiele większe. Miałam szczęście, że na samym początku zwiedzania trafiłam na stoisko z pamiątkami, gdzie kupiłam przewodnik. Książeczka okazała się bardzo pomocna, bo była w niej mapka całej Starówki z zaznaczonymi i opisanymi wszystkimi punkami, które trzeba odwiedzić.
Muzeum Toruńskiego Piernika
Na samym początku trafiłyśmy do Muzeum Piernika. Gdy dowiedziałam się, że można je nie tylko zwiedzić, ale i wziąć udział w warsztatach obejmujących wypiekanie pierników, wiedziałam, że to jest to. Jako że lubię piec różnego rodzaju słodkości, poznanie sekretów słynnego toruńskiego wypieku było dla mnie nie lada atrakcją.
Tym sposobem upiekłam pamiątkowy piernik, który kształtem przypomina słynną Katarzynkę.  Specjalnie wybrałam tę foremkę, bo z jej powstaniem wiąże się pewna ciekawa legenda, którą również poznałam w muzeum.
Legenda o Bogumile i królowej pszczół
Opowiada ona o czeladniku Bogumile, który zakochał się w córce piekarza – Katarzynie. Mimo że ta odwzajemniała jego uczucia, jej surowy ojciec nie wyrażał zgody na ślub. Dopiero gdy Bogumił za radą królowej pszczół, która w nagrodzie za to, że chłopak uratował jedną z jej podopiecznych, podpowiedziała mu, by do ciasta piernikowego dodawał słodkiego miodu i korzennych przypraw, nastąpił przełom. Kiedy ciasto było gotowe wykonał z niego dwa serca, ułożył je naprzeciw siebie i połączył dwoma kółkami, które miały symbolizować obrączki. Zamiast ładnego piernika ujrzał ciasto o dziwacznym wyglądzie. Dwa odwrócone serca i dwie obrączki pod wpływem ciepła połączyły się ze sobą tworząc niespotykany dotychczas kształt. Gdy tak przygotowanego piernika spróbował król, który wtedy odwiedzał miasto, nadał Bogumiłowi tytuł Mistrza, a piekarz zadowolony z tego faktu zgodził się na ślub Bogumiła ze swoją córką Katarzyną. Zaś pierniki w kształcie chmurki złożonej z sześciu kółek do dziś noszą jej imię i są symbolem miłości łączących tych dwojga.
Dom Mikołaja Kopernika
W następnej kolejności udałyśmy się do Domu Kopernika. Jest to zabytkowa kamienica, która w połowie XV wieku należała do rodziny Koperników, a obecnie znajduje się tam muzeum. Wystawa prezentuje sylwetkę sławnego astronoma oraz jego dokonania. Można tam też zobaczyć pomieszczenia ukazujące życie codzienne mieszczańskiej rodziny oraz poznać fakty dotyczące najważniejszych odkryć naukowych.

Niewidzialny Dom i obiad w Pierogarni Stary Toruń
Po odwiedzeniu tych dwóch miejsc przyszła pora na obiad. I tu bez dłuższego zastanowienia naszym celem stała się Pierogarnia Stary Toruń. Choć ten cel wydawał się niemożliwy do osiągnięcia, gdyż zainteresowanie tym lokalem było tego niesamowite. Utworzyła się ogromna kolejka, a w godzinach szczytu oczekiwanie na stolik to nawet godzina czasu.
Zapisałyśmy się na listę oczekujących na miejsce i wykorzystując chwilę wolnego chciałam odwiedzić jeszcze jakieś ciekawe miejsce. Podeszłyśmy kawałek i gdy mijałyśmy Niewidzialny Dom, który widziałam na liście polecanych atrakcji tego miasta i nawet mnie zaciekawił, usłyszałam jak jedna pani mówi do drugiej, przechodząc obok: „tu jest świetnie”. Lepszej rekomendacji nie potrzebowałam 😊
W trakcie majówkowego szału zwiedzania wejściówki do Niewidzialnego Domu były droższe niż normalnie, ale nie żałuję, bo pobyt w tym miejscu zaowocował ciekawym doświadczeniem.
Wyobraźcie sobie, że nagle gasną wszystkie światła i wasz wzrok staje się zupełnie bezużyteczny. Tam jest właśnie okazja, by tego doświadczyć. Gdy nasza przewodniczka zamknęła za nami drzwi, poczuliśmy się jak osoby niewidzące i w zupełnej ciemności, wpadając jedno na drugiego, nawołując się w panice, trzymając za ręce lub chodząc wzdłuż ścian próbowaliśmy wraz z nią „zobaczyć” wszystko, co się tam znajduje. Na początku, było to bardzo trudne i z wahaniem stawiałam kroki, ale z czasem przychodziło mi to coraz lepiej. Na koniec była możliwość zjedzenia „niewidzialnego poczęstunku”, by przekonać się jak funkcjonują nasze zmysły, gdy wzrok jest wyłączony. Po wyjściu z tych egipskich ciemności, nasza przewodniczka, która była osobą niewidomą, pokazała nam różne przedmioty, które na co dzień ułatwiają niewidomym życie, oraz opowiedziała jak wygląda ich codzienność.
Po wyjściu z Niewidzialnego Domu ucieszyłam się podwójnie. Po pierwsze zdałam sobie sprawę jak cennym darem jest mój wzrok, a po drugie – doczekałam się na swoją kolej na obiad w Pierogarni Stary Toruń 😀Na początku miałam ochotę na dobre pierogi, ale ostatecznie zdecydowałam się na placki starotoruńskie – placki ziemniaczane smażone na maśle z sosem śmietanowym z papryką i kurczakiem. No i muszę przyznać, że były warte tak długiego oczekiwania, bo smakowały niesamowicie. Podobał mi się też nastrojowy wystrój tego miejsca – taki w starym stylu, z mnóstwem drewnianych elementów i zdobień.
Ratusz Staromiejski i wieża ratuszowa
Na koniec odwiedziłyśmy jeszcze Ratusz, by obejrzeć wystawy w muzeum, kupić pamiątkową monetę do kolekcji i zobaczyć widok z wieży ratuszowej. Dość problematyczne okazało się wejście na górę po schodach – nie dość, że wysoko i wąskie schody, to mnóstwo ludzi podążających zarówno w górę jak i w dół. Gdy już po wejściu na szczyt, zmierzałyśmy w kierunku powrotnym, rozdzwonił się dzwon, który wzywał nas, by się pospieszyć. Kto został, to już nie wróci – podsumował jeden z panów, śmiejąc się. Na szczęście jednak udało się nam wrócić 😂
Pierwszy dzień majówki był bardzo udany. Cieszę się, że odwiedziłam to niezwykłe miejsce. Każde miasto ma swoją specyfikę i coś z czego słynie – w Toruniu są to pierniki i Kopernik i to w ich towarzystwie miło spędziłam początek majówki.

48 komentarzy:

  1. Super ze odwiedziłas moje piękne miasto, Pierogarnia jest super, chociaż ja najbardziej lubię indyjska restaurację India Royal, polecam następnym razem☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę mieć to na uwadze następnym razem 😊

      Usuń
  2. oj chetnie bym sie skusiłą na takie katarzynki :D Ja wczoraj byłąm w kołobrzegu i ustroniu morskim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były bardzo dobre :D O proszę, też fajny początek majówki :)

      Usuń
  3. Byłaś tak blisko mnie! Toruń znam niemal tak dobrze jak swoje miasto, nawet tam studiowałam, zawsze wolałam Toruń od Bydgoszczy.
    Gdybyś wspomniała, że jedziesz, podpowiedziałabym, gdzie są najlepsze na świecie lody...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! :) Chętnie się dowiem, gdzie są najlepsze na świecie lody, przyda się na przyszłość.

      Usuń
    2. Firma Lenkiewicz, mnóstwo smaków, duże porcje, nawet lody piernikowe:-)

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo za radę :D

      Usuń
  4. Uwielbiam Twoje relacje z takich "wypadów" :D. Piękne zdjęcia, ciekawe rzeczy, które można zrobić i wszystko to jest świetnie napisane ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, niesamowicie miło mi to czytać :D
      Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. Wracając raz z Olsztyna do Łodzi, wybrałam pociąg do Torunia. Zwiedziłam całą prześliczną starówkę, zakochałam się w tym mieście, obiecałam, że tam powrócę i wsiadłam w pociąg do Łodzi tuż przed wieczorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można się zakochać, Toruń to urocze miasto ;)

      Usuń
  6. Mam w planach wybrać się kiedyś do Torunia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Toruń mam w planach, ale kiedy je zrealizuję? Ciekawa wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Great place, very beautiful!

    OdpowiedzUsuń
  9. W Toruniu byłam dawno, dawno temu :)
    chetnie pojechałabym tam raz jeszcze.
    Cieszę się, że sądząc po zdjęciach pogoda dopisała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie ciepło nie było, ale jak do tej pory to był najcieplejszy dzień tej majówki :)

      Usuń
  10. Byłam w Toruniu kilka lat temu i naprawdę zauroczylo mnie to miasto. Chciałabym tam kiedyś wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znów atrakcyjna wycieczka! Przepiękne zdjęcia zrobiłaś. Toruń to niesamowite miasto! I piękna ta legenda o katarzynkach. Coś kiedyś słyszałam o tej królowej pszczół i miodzie, ale nie pamiętałam szczegółów. Wycieczka super, bez dwóch zdań, szkoda jedynie, że wszędzie te kolejki i trzeba tyle czekać. No, ale taki już urok znanych miejsc.
    PS Pięknie wyglądasz na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet pomimo tych kolejek dzień uważam za udany. Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  12. Witaj w Toruniu. Jak moja mała pod rośnie też zamierzam wybrać się na warsztaty wypieku piernikow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, sporo maluchów było i chyba im się podobało :)

      Usuń
  13. amazing post dear :)
    do you want do follow each other?

    xoxo Buba

    https://bubasworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Toruń jest cudny! Twoje zdjęcia wspaniale odzwierciedlają udany dzień.

    OdpowiedzUsuń
  15. Toruń to piękne miasto :) Miałam okazję być tam kilka razy i kiedyś na pewno tam wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. The last photo shows the city is clean and beautiful...
    Have a wonderful spring

    OdpowiedzUsuń
  17. Toruń to wspaniałe miasto! a pierniki <3 mniam mniam mniam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toruń jest wspaniały, tak samo jak pierniki :D

      Usuń
  18. Super fotorelacja ^^ W Toruniu jeszcze nie byłam, ale trzeba przyznać, że to piękne miasto ^^ Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję^^ Polecam się wybrać w takim razie :)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  19. Byłam w Toruniu kilka lat temu i szalenie mi się tam podobało :)! Muszę tam wrócić.. Ale masz super magnes w kształcie piernika :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób tam nie wrócić :) W zasadzie to pocztówka, tylko ma takie wycięte brzegi :D

      Usuń
  20. Mieszkam stosunkowo blisko (jakkolwiek to zabrzmi), a jeszcze nie miałam okazji być w Toruniu. Ta pierogarnia mnie skusiła;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ooo nie uwierzysz, właśnie jutro będę w Toruniu. Legenda o Katarzynie bardzo ciekawa. Muszę zobaczyć stare miasto i ten skansen przy amfiteatrze. Mam hopla na punkcie skansenow. Ten most długi jak nie wiem co. Idzie się i idzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wpis się przydał :) A ja skansenu jeszcze nie widziałam, ale do Torunia panuję jeszcze wrócić.

      Usuń

Przeczytane? Skomentuj, jestem wdzięczna za każdą opinię 😊