Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sensacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2020

Nie da się zła przykryć nowym złem

Porzuć nadzieję, że będzie to kolejne z prostych opowiadań, na których końcu wszystko się pięknie wyjaśni. Może dowiesz się, kto był mordercą, a kto ofiarą, ale w ustach pozostanie mdły posmak pytań i cierpki smak niedopowiedzeń. Łatwo powiedzieć, że się rozumie czyjeś motywacje. Łatwo powiedzieć, że usprawiedliwione zło to dobro, tylko że kopnięte w tylną część ciała.
Tu nic nie będzie łatwe.
Ta książka intrygowała mnie od kiedy o niej usłyszałam po raz pierwszy. Dlatego trudno się dziwić, że gdy zobaczyłam ją w bibliotece w zasięgu wzroku, nie mogłam się powstrzymać, żeby jej nie przygarnąć. A weszłam tam z zamiarem tylko oddania książek…. Jak to ja 😁
Dramat Słowackiego, choć napisany wieki temu, dalej jest aktualny w swojej wymowie i dalej inspiruje twórców. Co czyni go uniwersalnym? Miłość i zbrodnia. One były, są i zawsze będą aktualne. I nigdy nie zostaną do końca zbadane. Miłość to niebezpieczne uczucie. Nigdy nie wybiera. Czasami staje się furtką do osiągnięcia celu. Zawsze sprawia, że tracimy kontrolę. A wtedy już tylko krok dzieli nas od szaleństwa. Może dlatego właśnie miłość i zbrodnia często idą w parze. Szczególnie w tej lekturze. Obecna „Balladyna” to zbiór opowiadań, w których miłość i zbrodnia są nierozłączne.
(...) zastanawiał się nad genezą zbrodni. Gdyby cofnąć się, myślał, pójść wstecz, krok po kroku ku przyczynom? Gdyby odliczyć, jak w dziecięcej wyliczance, wszystkie kroki? Może tam, na początku, znalazłby przyczynę? Motyw? Ziarno zła? Może jest tak, myślał, że to tam na początku, wszystko się nie zaczyna lecz kończy? Może pozornie czysta kartka, na jakiej zapisuje się nasze imię po narodzinach, nadpisuje się – jak kod komputerowy – na tym, co było przed?
Przeczytacie kilka opowiadań o różnej tematyce z wątkiem kryminalnym. Niektóre krwawe, inne mniej. Zupełnie nie spodziewałam się, że tak wciągają. Niektóre sprawią, że włosy staną Wam na głowie. Albo będziecie musieli przerwać lekturę i ochłonąć. I każde skłoni do zatrzymania się i chwili refleksji. „Balladynę" dobrze jest czytać powoli, delektując się każdą kolejną stroną, wtedy łatwiej odczytać ten niepokojący przekaz. Opowiadania są krótkie i treściwe. A także pełne symboliki i treści nawiązujących do dramatu Słowackiego, więc pomaga dobra znajomość dzieła klasyka.
Akcja dwóch z nich rozgrywała się w Toruniu. Czytając można się zakochać w tym mieście. Bohaterowie są różni. Z niektórymi mogłam się utożsamiać, z innymi nie. W jednej z historii są to dwie studentki, które razem mieszkają, w innej przywódcy szajki trudniącej się nielegalnym interesem, w jeszcze innej siostry bliźniaczki, które spędziły dzieciństwo w domu dziecka. Zbrodnia różne ma oblicza. A miłość jest jeszcze bardziej nieprzewidywalna.
„Balladyna” to wielowymiarowe dzieło o niesamowitej wymowie. Opowiadania inspirowane historią dwóch sióstr, z których jedna zabiła drugą, pozwolą Wam z różnych perspektyw i oczami najróżniejszych bohaterów spojrzeć na złożoność relacji międzyludzkich, zastanowić się nad genezą zbrodni i być może wyciągnąć niepokojące wnioski. Co jest tym zapalnikiem, który pcha nas ku popełnianiu okrutnych czynów? Tak niewiele trzeba, by stać się zabójcą. Tak samo jak niewiele trzeba by się zakochać albo doświadczyć zranienia. A od tego już niedługa droga do szaleństwa…

– Jak ktoś mógł komuś odrąbać głowę?
– Normalnie. Na przykład nożem do tapet. Pytanie brzmi, jak można kogoś zabić, zakopać, odkopać, odrąbać głowę, potem ją wrzucić do rowu i... wskoczyć na jego miejsce.

Jeśli macie choć trochę czasu, a ta problematyka wydaje się Wam choć trochę interesująca, koniecznie sięgnijcie po „Balladynę” i pozwólcie sobie na chwilę zadumy. Ta książka „robi” naprawdę dobrą robotę!
Moja ocena: 10/10

Czornyj M., Grzegorzewska G., i in., Balladyna
Liczba stron: 434
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 30.10.2019