Zawsze wierzył w teorię, że we właściwych warunkach można rozwinąć niezwykłe zdolności, ale też musiał pracować z dostępnymi obiektami, a żaden z nich nie był czystą kartką.
Niedawno głośno było o książkowym prequelu Stranger Things. Zostały napisane dwa – „Mroczne umysły” i „Ciemność nad miastem”. Jako fanka tego serialu byłam ich ciekawa. i postanowiłam przeczytać jeden z nich. Serial jest moim zdaniem jednym z lepszych, które oglądałam. Lubiłam w nim to, że potrafi wywoływać skrajne emocje. Przy jednej scenie można się śmiać, by przy kolejnej trząść ze strachu, a zaraz potem płakać ze wzruszenia. Bohaterów nie dało się nie lubić. Ciekawa byłam też książkowego wstępu do serialu. Ta książka miała wywrócić wszystko na drugą stronę. Czy to się udało?
Czarno–białe słoneczniki kołysały się, potwór zlewał się z nimi. Czy od początku był jednym z nich? Może. z rozkołysanych łodyg wyroiły się motyle, a kwiaty nabrały złocistożółtej barwy. Gdy otworzyła oczy i ujrzała prawdziwy świat, małe pomieszczenie w laboratorium, pierwszym, co zobaczyła, był Brenner.– Potwory – powiedziała. Oczywiście są w moim mózgu.I dopóki tam pozostaną, wszystko będzie dobrze. Prawda?
Nie sposób nie pamiętać Jedenastki – dziewczynki, która była główną bohaterką serialu i miała wyjątkowe umiejętności. Książka „Stranger Things. Mroczne umysły" przybliża nam historię jej matki i wydarzenia, które miały miejsce jeszcze zanim Jedenastka przyszła na świat. Zanim jeszcze pojawił się Demogorgon. Wtedy, gdy strach miał ludzką twarz... Wszystko zaczyna się wraz z rządowym projektem. Terry Ives i kilkoro innych nastolatków zgłaszają się do udziału w badaniach prowadzonych przez miejscowe laboratorium w Hawkins. Doktor Brenner ma nadzieję dokonać przełomowych odkryć, tylko w jakim kierunku zmierzają te badania? Czy metody tam wykorzystywane są zgodne z prawem? I czemu jego uczestnicy zobowiązani są do zachowania tajemnicy? Gdyby Terry wiedziała, jakie piętno to odciśnie na jej życiu, pewnie przemyślałaby to lepiej, zanim zgłosiła się do projektu. Niestety, nie wszystko da się przewidzieć. A są czyny, których konsekwencje bywają nieodwracalne...
Serial odebrałam pozytywnie – dużo się działo, ciekawi bohaterowie, dreszczyk emocji. To sprawiło, że wobec książki miałam duże oczekiwania. Muszę przyznać, że trochę się rozczarowałam. Językowo książka mi się podobała i co do stylu nie mam zarzutów. Akcja zaś choć poprowadzona we właściwym tempie, to nie wciągnęła mnie tak jak się tego spodziewałam. Do połowy zupełnie nie mogłam się odnaleźć w tej historii, dopiero potem zrobiło się ciekawiej. Brakowało mi tam jednak zaskoczenia, momentów, w których mogłabym się przestraszyć, czy nagłych zwrotów akcji. Niektóre wątki były moim zdaniem zbyt mało rozwinięte, ale były i takie, które mi się podobały. Trafiłam na fragmenty, które mnie poruszyły i skłaniały do myślenia. Zakończenie pozostawia niedosyt – akcja urywa się w momencie, gdy już zdążyłam się na dobre wciągnąć i chciałabym poznać dalsze losy Terry i Jedenastki..
Wśród bohaterów najbardziej podobała mi się postać doktora Brennera. Został przekonująco wykreowany, trudno było przewidzieć jego postępowanie, cały czas był otoczony aurą tajemnicy. Co do pozostałych, to nie jestem w pełni usatysfakcjonowana.
Dla fanów serialu ta pozycja będzie dobrym uzupełnieniem i ciekawostką. Można ją też przeczytać niezależnie od serialu. Nie do końca spełniła moje oczekiwania, ale mimo to uważam, że jest warta przeczytania. Na nudny wieczór może być dobrą rozrywką
Moja ocena: 5/10
Gwena Bond, Stranger Things. Mroczne umysły
Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Poradnia K
Data premiery: 24.04.2019
Recenzja powstała na potrzeby portalu www.czytampierwszy.pl
Moja ocena: 5/10
Gwena Bond, Stranger Things. Mroczne umysły
Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Poradnia K
Data premiery: 24.04.2019
Recenzja powstała na potrzeby portalu www.czytampierwszy.pl
İnteresting book .... Thanks for your sharing 😊...
OdpowiedzUsuńThanks 😊
UsuńMam w planach tę książkę i serial też, bo wiele dobrego o nim słyszałam. Zobaczę czy mi się spodobają. ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że tak :)
UsuńNie słyszałam o tym serialu☺
OdpowiedzUsuńWarto obejrzeć ☺️
UsuńHehe, nie moje klimaty ale chętnie polecę mężowi XD Pozdrawiam!^^
OdpowiedzUsuńJeśli lubi taką tematykę, będzie w sam raz :)
UsuńRównież pozdrawiam! ^^
Tym razem odpuszczam. 😊
OdpowiedzUsuńNo trudno, może następna 😊
UsuńTytuł mnie zainteresował :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie :)
UsuńChyba nie dla mnie :/
OdpowiedzUsuńSzkoda :/
UsuńNie znam, choć tytuł gdzieś słyszałam...
OdpowiedzUsuńNiedawno było o nim dość głośno.
UsuńCiekawy film
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam ;)
Usuńserial jest genialny :) książka mnie nie korci
OdpowiedzUsuńSerial robi większe wrażenie :)
Usuńtak:) bo efekty specjalnie się widzi a nie się wyobraża:D
UsuńTeż prawda :D
Usuńano :) pozdrawiam :)
UsuńNie dla mnie, ale skąd Ty wynajdujesz te wszystkie seriale i ksiażki :)
OdpowiedzUsuńMam różne źródła :)
UsuńJeszcze nie miałam okazji obejrzeć tego serialu, ale jeśli się skuszę, to z chęcią uzupełnię oglądanie go, lekturą tej książki :)
OdpowiedzUsuńWarto dać mu szansę :)
UsuńTo Zdecydowanie nie moj gatunek. Szkoda, ze nie powaliła Cie na kolana
OdpowiedzUsuńA ja gatunek lubię, choć w książce czegoś mi zabrakło.
UsuńPo bardzo dobrym serialu można oczekiwać równie dobrej książki. Szkoda, że wyszło średnio.
OdpowiedzUsuńSerial wypadł znacznie lepiej.
Usuńcoś dla mnie!
OdpowiedzUsuńŚwietnie!
UsuńJa ocenilam ja pozytywnie, ale tez zabraklo mi elementu zaskocznia. Serialowa wiedza o przyszlosci trochę przeszkadzala w czytaniu.
OdpowiedzUsuńTo prawda. Liczyłam że będą jakieś przełomowe wydarzenia, a takie się tam nie pojawiły.
UsuńJa dopiero niedawno zaczęłam oglądać ten serial. Po książkę raczej nie sięgnę, bo jak wiem co się działo po, to co się działo przed jest dla mnie mało ciekawe zazwyczaj.
OdpowiedzUsuńJa byłam jej ciekawa, ale nie wniosła wiele nowego do fabuły.
UsuńNie będę ukrywać, że Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Cieszy mnie to bardzo :)
UsuńRównież pozdrawiam!
Nie wiedziałam, że jest książka, dzięki za recenzję :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że się przydała :)
UsuńNie czytalam ksiazek, ale serial jest super
OdpowiedzUsuńZgodzę się :)
UsuńOglądałam wszystkie sezony, ale dla mnie złym pomysłem jest tworzenie książek na podstawie seriali... Raczej tych książek nie przeczytam, aby nie psuć sobie serialowych obrazów ;)
OdpowiedzUsuńTeż nie do końca mnie ten pomysł przekonuje. Myślałam, że dowiem się czegoś ciekawego, ale książka jest średnia ;)
Usuń