poniedziałek, 2 grudnia 2019

Langusta jako stan umysłu, czyli krótka rozprawa o tym, jak mierzyć poziom beznadziejności dnia

Każdy z nas ma czasem momenty zwątpienia – w takie dni, gdy nie wszystko idzie po naszej myśli, czy takie, gdy zupełnie nic a nic się nie udaje. Czasami wstajemy lewą nogą, a potem już jakimś dziwnym trafem cała spirala beznadziejnych przypadków nakręca się sama i wszystko wydaje się być przeciwko nam. Jaką macie radę na to, by przerwać ten ciąg porażek i zły dzień przestał być złym dniem? Albo najlepiej by w ogóle się nie zaczął? Co zrobić, aby zły dzień zacząć lepiej? Mam na to kilka sposobów, ale jeden z nich wydaje mi się nie do przebicia.

Czemu Szustak i Langusta na palmie, czyli jak to jest z tą beznadziejnością dnia?
W komentarzach na Languście znalazłam definicję i metodę mierzenia poziomu beznadziejności dnia. Poziom beznadziejności dnia liczony w Szustakach – ile Szustaków dziennie muszę obejrzeć, by dzień stał się lepszy. Sprawdziłam tę metodę doświadczalnie i rzeczywiście coś w tym jest...
Mniej więcej miesiąc temu pisałam o <rekolekcjach>, na których miałam okazję poznać ojca Szustaka. To był ten dzień, od którego poziom beznadziejności liczę w ten właśnie sposób, czyli vlog trzy razy dziennie, a jeśli dzień mam nadzwyczaj ciężki to i więcej. I wiecie co? Nie wiem, jak on to robi, ale to do mnie trafia. Rzeczywiście gdy zaczyna się oglądać ten kanał, człowiek inaczej patrzy na pewne sprawy. Uczymy się zupełnie innego podejścia do życia. Uczymy się cieszyć z małych rzeczy – takich, którym na co dzień nie poświęcamy dostatecznej uwagi. W tym momencie przypomina mi się jak ojciec Adam często przerywa nagranie, zwracając naszą uwagę: "O! Wiewiórka, zobaczcie”, albo innymi podobnymi wstawkami. Im częściej słuchamy, że świat jest czymś niesamowitym, tym łatwej jest nam to pojąć i przyjąć ten punkt widzenia. Podoba mi się też to, że pokazuje on jak w zwykłym codziennym życiu można dopatrzeć się niezwykłych rzeczy. Pozwala odczuć, że wiara naprawdę ma sens, bo Bóg przychodzi do nas codziennie, przez różne sytuacje. Można to podsumować jednym zdaniem –  Langusta to nie tylko kanał na YT, Langusta to stan umysłu 😂

Przestań oglądać głupoty! 
Nie zapomnę jak w jednym z pierwszych odcinków, które obejrzałam, gdy opowiadał o jednej ze swoich podróży, pod koniec wskazał na balkon pełen ludzi, mówiąc, że to jedyne, co powinniśmy zapamiętać z tego odcinka. Kazał oglądającym wyłączyć i odłożyć już te telefony. Rozejrzeć się, kto siedzi obok nas i wyjść do ludzi. Przestańcie już oglądać głupoty". Pomyślałam sobie wtedy – Ale że już? Szustak, jeszcze tylko kilka odcinków i naprawdę odłożę telefon" 😂 Ale potem zdałam sobie sprawę, że ma rację. Ile razy jesteśmy zbyt zajęci tym, co się dzieje w mediach społecznościowych, tak że nie dostrzegamy tego, że obok nas jest drugi człowiek? Być może jest to ktoś, kto potrzebuje pomocy, rozmowy, zrozumienia czy po prostu dobrego słowa, a my często tej drugiej osoby nie zauważamy, bo jesteśmy zbyt pochłonięci własnymi zajęciami czy ekranem smartfona. Warto mieć to na uwadze, bo to drugi człowiek jest najważniejszy. Każdy z nas jest niesamowity. Powinniśmy się tylko otworzyć na innych – na to co myślą i co czują. Każdy z nas ma do opowiedzenia wyjątkową historię. Wystarczy tylko posłuchać.

Takie i wiele innych inspirujących myśli tam znalazłam. Czasami człowiek ma wrażenie, że ten ojciec Szustak, to zna odpowiedź na każde możliwe pytanie. Oprócz kwestii ściśle związanych z religią porusza też mnóstwo innych życiowych tematów. Każdy może tam znaleźć coś dla siebie. Doceniłam go w sposób szczególny, gdy usłyszałam radę co zrobić ze złamanym sercem. Ktoś mógłby powiedzieć, że ksiądz jest ostatnią osobą, która może się wypowiedzieć na taki lub podobny temat… Nic bardziej mylnego. A powyżej jeden z moich ulubionych odcinków – padają tam mocne słowa, które warto zapamiętać i realizować w życiu.

       Lubię treści, które są wartościowe i podczas ich oglądania czy czytania ma się poczucie, że poświęcony na to czas na pewno nie będzie czasem zmarnowanym. Lubię też, gdy można z tego wyciągnąć pewną naukę, czy konkretne przesłanie. Na Languście tak właśnie jest. Oglądam ten kanał już prawie dwa miesiące i jeszcze mi się  nie znudziło. Mało tego – od tej pory nie miałam ani jednego beznadziejnego dnia! 😊

22 komentarze:

  1. İnteresting post 😊 thanks for your sharing 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie oglądać ciekawe tematy i ciekawe książki czytać które coś w noszą w moje życie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ten kanał to znowu nie kontakt z realnym człowiekiem, to kanał medialny...możesz uzależnić się od oglądania tego typu rzeczy, nie lepiej pójść na kawę z koleżankami i wymienić poglądy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że z niczym nie należy przesadzać.

      Usuń
  4. Ten kanał jest fantastyczny, śledzę od lat, a Szustak to świetny, bardzo mądry kapłan ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Very interesting post and video.

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę poznać bliżej ten kanał. 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znałam tego kanału wcześniej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię, ale oglądam sporadycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam dobrze Biblii ale dużo osób mówi ze Szustak podważa naukę KOścioła i Biblii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do tej pory to nie wydaje mi się, żeby tak było. Fakt, ma trochę inne spojrzenie, ale moim zdaniem to, co robi, jest dobre.

      Usuń
    2. To posłuchaj uważnie i poczytaj... a Szustak nawet oczy pomalował ostatnio

      https://www.youtube.com/watch?v=Fi60QrFfzUA

      Usuń
  10. Świetny i mądry kanał. Ja również rekomenduję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam jeszcze okazji oglądać, ale kto wie, może kiedyś zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że w tym się odnajdujesz jednak nie zapominaj o kontaktach z ludżmi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jeszcz o tym nie słyszałam c:

    OdpowiedzUsuń
  14. Podzielam Twoją fascynację. Ojciec Szustak i jego Langusta pojawiła się w najgorszym momencie mojego życia, jakiś rok temu. Jego rekolekcje potrafią przemeblować najbardziej konserwatywne myślenie....

    OdpowiedzUsuń
  15. Tylko właściwie po co to mierzyć? Nie lepiej od razu zacząć walczyć z beznadziejnościa

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja nie mogę się dać przekonać ludziom, których nie znam osobiście. Ufam moim bliskim i jeśli już szukam porad to mimo wszystko wolę poczytać o tym jak dany problem rozwiązać. W gruncie rzeczy nawet nie lubię oglądać kogoś kto nagrywa na yt.

    OdpowiedzUsuń

Przeczytane? Skomentuj, jestem wdzięczna za każdą opinię 😊